„Grosza daj dzieciakowi”. Tak gra WOŚP w bacówce na Rycerzowej

Wielka licytacja, hektolitry pomidorowej i śniegu po pas. Liczenie jeszcze trwa, ale jedno jest pewne: puszki wrócą w doliny wypełnione po brzegi.
Czyta się kilka minut
Dariusz „Cegła” Cegłowski, prowadzący bacówkę PTTK na Rycerzowej podczas finału WOŚP, 28.1.2024 r. / fot. Materiały sztabu WOŚP
Dariusz „Cegła” Cegłowski, prowadzący bacówkę PTTK na Rycerzowej podczas finału WOŚP, 28.1.2024 r. / fot. Materiały sztabu WOŚP

Od kilku lat finał WOŚP spędzam właśnie tutaj – w bacówce PTTK na Rycerzowej. Tutaj, jak nigdzie indziej, można poczuć, ile mocy i magii ma w sobie ta Orkiestra. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że malutkie schronisko na 34 miejsca noclegowe co roku bije kolejne rekordy? W tym roku podczas samej sobotniej licytacji zebraliśmy ponad 42 tysiące złotych. Wśród polskich schronisk górskich, obok karkonoskiej Samotni, to właśnie na Rycerzowej WOŚP gra najgłośniej i najhuczniej. – W zeszłym roku we wszystkich puszkach i e-skarbonkach zebraliśmy ponad 60 tysięcy złotych, zobaczymy czy teraz uda się pobić ten rekord – mówi Kamila Kielar, organizatorka wydarzenia. 

Na górę dotarłem w sobotę rano. Przez cały dzień bacówka wypełniła się do ostatniego miejsca, a nawet bardziej, bo wielu czekał nocleg na glebie lub w namiotach. Torowanie w głębokim (i ciągle padającym) śniegu nie okazało się żadną poważną przeszkodą. Co i rusz w izbie pojawiała się jakaś nowa twarz z szronem na rzęsach, zamarzniętą brodą i rumieńcami.

Od lewej: Tomasz Larek, Kamila Kielar, Małgorzata Wąs - wolontariusze WOŚP na Rycerzowej fot. Materiały sztabu

WOŚP na Rycerzowej gra już od lat, ma więc swoje tradycje, rytuały i stałe punkty programu. Jednym z nich jest największy (prawdopodobnie) w Beskidach gar zupy pomidorowej przygotowanej przez załogę bacówki, z której cały dochód trafia prosto do puszek. Drugą jest licytacja, na którą niektórzy stali bywalcy cały rok odkładają pieniądze, by potem wykupić fanty, które sami przecież przynieśli na górę, a to czasami niemały wyczyn, bo w tym roku licytowane było m.in. odrestaurowane drewniane krzesło. W zeszłym roku sam zresztą zjeżdżałem z bacówki na nartach z przywiązanym do plecaka wielkim białym misiem.

– Co roku wydaje nam się, że jesteśmy przygotowani na to szaleństwo, na to niesamowite zaangażowanie i hojność ludzi w schronisku i co roku jesteśmy w szoku – mówi Kamila Kielar. – Liczba fantów przyniesionych na licytację była teraz absolutnie rekordowa, więc taka jest też kwota. I wszystko dzieje się w jednym z najmniejszych schronisk w polskich górach. Niesamowite.

Licytacja podczas finału WOŚP na Rycerzowej, 27.1.2024 /Fot. Materiały sztabu

Po raz kolejny miałem przyjemność (wraz z Kamilą Kielar i Tomaszem Larkiem) współprowadzić licytację. Cztery i pół godziny zdzierania gardeł, po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci. Sprzedane: a to przysmaki (oliwa z Grecji), a to obrazy, sprzęt turystyczny, książki, a czasem rzeczy zupełnie absurdalne – w tym roku hitem była oferta dwójki osób, które za odpowiednią kwotę zgodziły się w wyjątkowo skąpych strojach (w jednym przypadku kreację stanowiło głównie sombrero) obiec schronisko i zanurkować w śniegu. Odbyła się też tradycyjna licytacja „dychy”, czyli beskidzka metoda pomiaru inflacji. W tym roku dziesięciozłotowy banknot poszedł za 120 złotych. W sumie podczas samej licytacji zebraliśmy ponad 42 tysiące złotych.

W schronisku i na zasypanej śniegiem hali przez cały weekend odbywały się też warsztaty (nawigacja w górach, ratownictwo i pierwsza pomoc, a nawet acroyoga na śniegu).

Myślę, że emocje będą schodziły ze mnie jeszcze przez tydzień – mówi Kamila Kielar. – Organizowanie wydarzenia, w które ludzie angażują się całym serduchem, to ogromna satysfakcja. Zapraszamy na Rycerzową za rok!

Aktualizacja: podczas całego finału WOŚP w Bacówce PTTK na Rycerzowej zebraliśmy 79 589 złotych.

Finał WOŚP, Bacówka na Rycerzowej, 28.1.2024

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”