Facebook szkodzi

Na początku każdego roku Mark Zuckerberg ogłasza osobisty cel. W 2016 r. to było przebiegnięcie 365 mil, rok później dojenie krów.
Czyta się kilka minut
 / MATT MCCLAIN / GETTY IMAGES
/ MATT MCCLAIN / GETTY IMAGES

4 stycznia 2018 r. zapowiedział, że po serii skandali z fake newsami „naprawi Facebooka”. Dziś pytanie brzmi, czy Facebooka da się naprawić.

W 2018 r. nie było miesiąca bez skandalu. W lutym opisano, jak Rosjanie używali Facebooka do manipulowania opiniami Amerykanów. W marcu śledczy ONZ ogłosili, że portal, lekceważąc mowę nienawiści, odegrał kluczową rolę w ludobójstwie Rohingów. Zaraz potem Christopher Wylie, były pracownik Cambridge Analytica, ujawnił cały system manipulacji opiniami i wyborami milionów ludzi, o których danych dostarczył Facebook. Następne miesiące były pasmem wycieków danych. Kolejne przeprosiny Zuckerberga stały się tak schematyczne i puste, że pismo „Wired” ukuło na nie nazwę: „zuckosiny”.

Najgorszy dla Facebooka był jednak grudzień. Najpierw dziennikarze, których najął do odsiewania fake newsów, ogłosili, że czują się wykorzystani w propagandowym show i nie wierzą w jego dobre intencje. Potem dwa nowe raporty zasugerowały, że Facebook tuszował skalę działań Rosjan. Na koniec wyszło na jaw, że portal dawał dane użytkowników i wgląd w ich korespondencję m.in. Apple’owi, Amazonowi czy związanemu z Kremlem Yandexowi.

Zuckerberg w tym roku stracił 15 mld dolarów. Może stracić jeszcze więcej. Bo nie wiadomo, na jak długo ponad 2 miliardom użytkowników Facebooka starczy wiary, że to portal, który „łączy ludzi”, a nie ich sprzedaje. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1/2019