Dajcie tu stańczyka!

150 lat temu weterani powstania styczniowego zaczęli w Galicji wielką debatę na temat politycznych postaw Polaków i myślenia o państwie.

Reklama

Dajcie tu stańczyka!

Dajcie tu stańczyka!

19.04.2019
Czyta się kilka minut
150 lat temu weterani powstania styczniowego zaczęli w Galicji wielką debatę na temat politycznych postaw Polaków i myślenia o państwie.
Rysunek Karola Frycza przedstawiający Michała Przybyłowicza w roli Stańczyka w „Weselu” Wyspiańskiego, 1902 r. ZBIORY MUZEUM LITERATURY
N

Nazwano ich „stańczykami”. Nazwa wzięła się od „Teki Stańczyka”: tak zatytułowali serię swoich satyrycznych publikacji, ukazujących się na łamach wydawanego w Krakowie miesięcznika „Przegląd Polski”.

Moment ich wystąpienia był szczególny: rok 1869 to czas głębokiej depresji na ziemiach polskich po klęsce powstania styczniowego (1863-64). Czas przygnębienia wśród elit dotykał nie tylko ziem zaboru rosyjskiego, lecz także Galicji: zabór austriacki był zapleczem dla powstania; tu formowały się oddziały, często z młodych ludzi, studentów czy rzemieślników, które szły walczyć do Kongresówki. Czasem niewielu z tych oddziałów wracało.

Pod wrażeniem klęski, przekonani, że trzeba zweryfikować strategię – stańczycy podjęli próbę przewrotu umysłowego. Jak pisał jeden z nich, Stanisław Koźmian, „dążyli do naprawy obyczaju politycznego [Polaków]”. Ważne było dla nich zwłaszcza...

25914

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jakiś dziwny obyczaj ogarnął portale, nie wyłączając TP. Publikują zdjęcia / rysunki / ryciny we fragmentach, pozbawionych istotnych elementów. Głowa? Po co komuś głowa? Ilustracja z muzealnej teki? Po co komuś całość, niech się posłuży wyobraźnią. I nie ważne, że znalazłam oryginał w sieci, artykuł traci na wartości poznawczej, a ja czuję się zlekceważona brakiem należytej staranności. A może ja źle widzę?

Widzę, że tygodnik poprawił zdjęcie. Oni ostatnio mają mentalność robić fuszerkę. Zapomnieli o jednym, że świadczy o braku szacunku do Czytelnika (dostają za to pieniądze) i do samego autora , który dla nich pisze. Tygodnik chce być szanowanym pismem. Tylko za co? Na początek za słuchanie czytelników fanfary dla nich ====> https://www.youtube.com/watch?v=V7tEV8wAM1s

Polecam mały wykład ? ===> https://www.youtube.com/watch?v=dkLlkgTxQAg

I na koniec Stańczyk o którego prosiliście z muzyką bo muzyka uczy i wychowuje. Bo każdy z nas ma coś z błazna . Jak wiecie nawet ja. Tyczy to raczej każdego kto zajmuje się wiarą i Bogiem. Tak zniszczono wiarę w Boga w tym świecie, że bez względu na to co Bóg by zrobił to nic to nie da ====> https://www.youtube.com/watch?v=0D2lIvm9cVA

Z przyjemnoscią przeczytałam tekst galicyjskiego kolegi-muzealnika, ja - muzealnik królewiacki:))) Z jednym zastrzeżeniem: nie Galicja była ośrodkiem jednoczenia się państwa polskiego jesienią 1918 i nie kłóćmy się o te pare dni przewagi Krakowa. I gdyby czolowy regent Królestwa Polskiego ks. Zdzisław Lubomirski nie wybrał Piłsudskiego zamiast racjonalnie i bez uprzedzeń oddać władzę znienawidzonej przez siebie Narodowej Demokracji, nie wiadomo, jakby się potoczyły sprawy. Niezaleznie od tego zawsze wyobraźnia polityczna konserwatystów krakowskich imponowała mi bardzo. Niepotrzebnie tylko zbyt długo upierali się przy opcji austro-polskiej:)))

u nas na Śląsku Cieszyńskim po dziś dzień wielu żałuje, że nie pod Wiedniem - ba, nawet Praga wydaje się być atrakcyjniejsza niż Warszawa

Sorry, ale nie mieli zadnych szans. Warszawa była przeciwna, Poznań też, a przede wszystkim Niemcy nie zamierzali tak po prostu oddać zaboru rosyjskiego. W razie sukcesu opcji austro-polskiej nastąpiłby rozbiór Królestwa Polskiego. Zostałoby okrojone od zachodu i północy. A do "Widnia" i Pragi zawsze można skoczyć na weekend:)))

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/z882hme

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]