Reklama

Człowiek, który wynalazł przyszłość

Człowiek, który wynalazł przyszłość

04.07.2016
Czyta się kilka minut
„Jestem ciekawski. Chcę się przekonać, co nas czeka, dla czystej frajdy” – powiedział w jednym z ostatnich wywiadów Alvin Toffler.
S

Syn emigrantów z Polski, poeta, spawacz, dziennikarz, futurysta. Człowiek, który wynalazł przyszłość. Zmarł 27 czerwca w wieku 87 lat. Ale musiał mieć sporo frajdy, bo w 46 lat od wydania jego najsłynniejszego dzieła, „Szoku przyszłości”, świat zmienił się nie do poznania.

Z perspektywy późnych lat 60. widział przyszłość jako miejsce, w którym „zmiana jest jedyną stałą”. Gdzie galopujące przemiany: technologiczne, społeczne, kulturowe – tworzą napięcia tak ogromne, że ludzie egzystują w stanie, który nazwał właśnie „szokiem przyszłości”. Rozpad małżeństw, plaga narkotyków, przestępczość – to dla niego fenomeny towarzyszące owej dezorientacji.

Nie był jednak pesymistą: wierzył, że przyszłość da też nieograniczony dostęp do informacji, demokratyzację wiedzy i przekształcenie społeczeństw „drugiej fali” – produktu rewolucji przemysłowej – w coś nowego. W „trzecią falę” – czyli społeczeństwa, których główną siłą napędową jest wiedza. Jak dzisiaj byśmy to nazwali – społeczeństwo informa- cyjne.

Mawiał, że przepowiednie są dobre dla wróżek. Jego interesował sam proces przemian i jego formy. Że nie ubieramy się, jak prognozował, w jednorazowe, papierowe ubrania? Detal, skoro otacza nas jednorazowy świat przedmiotów, które bardziej opłaca się wyrzucić, niż naprawić. Że nie poddaliśmy się zupełnie szokowi przyszłości? Co z tego, skoro zalew internetowych informacji sprawił, że podejmowanie decyzji stało się trudniejsze niż kiedyś: za sprawą – to kolejny Tofflerowski termin niezbędny do opisania dzisiejszej rzeczywistości – „przeładowania informacją”.

Najważniejsze dziedzictwo Tofflera to fakt, że na swój sposób wymyślił on to, co dzisiaj rozumiemy pod pojęciem „przyszłość”. Świat, w którym nie dekady, lecz tygodnie mogą wystarczyć do przemienienia go w zupełnie nowe, niepojęte dla nas, dzikusów z czasów sprzed kolejnej rewolucji, formy.

„Wkraczamy w nowy świat – mówił w 2002 r. magazynowi „Popular Science”. – Świat, o którym wiemy tak mało, jak mało paleolityczny wojownik wiedział o swoim. Musimy zaakceptować to, że ryzyko jest częścią naszego życia. Jedynym sposobem na wyeliminowanie ryzyka jest śmierć”. ©

Autor jest dziennikarzem Polsat News, gdzie prowadzi autorski program popularnonaukowy „Horyzont zdarzeń”. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter telewizyjny, twórca programu popularnonaukowego „Horyzont zdarzeń”. Współautor (z Agatą Kaźmierską) książki "Strefy Cyberwojny". Stypendysta Fundacji Knighta...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]