Czekolada ma zapach potu i krwi niewolników

W Księdze Wyjścia czytamy: „Nie będziesz dręczył ani uciskał cudzoziemca, gdyż i wy byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej”.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

„Mądrość rozsiewa blask i nigdy nie traci świeżości. Tym, którzy ją kochają, objawia swoje piękno, tym, którzy jej szukają, łatwo daje się znaleźć, a do tych, którzy jej pragną, przybywa, nim ją rozpoznają”. Ten fragment z Księgi Mądrości autorzy Lekcjonarza zestawili z Jezusową przypowieścią o dziesięciu pannach. Z takiego zestawienia wynika, że wystarczy najdrobniejszy gest zainteresowania tym, co w świecie jest mądrego, prawdziwego i dobrego, żeby doszło do spotkania z Bogiem. Drugi wniosek to łatwość, z jaką zdarza się człowiekowi przespać moment, gdy obecność Boga daje o sobie znać w sposób szczególnie wyraźny. 

Na przeszkodzie temu spotkaniu mogą stanąć też ludzie: „Jezus przemówił do tłumów i do swoich uczniów: Miejsce Mojżesza w nauczaniu zajęli nauczyciele Pisma i faryzeusze”, którzy skutecznie odstręczają szukających Boga swoim stylem życia, a więc religijnością, pobożnością. W takim przypadku Jezus radzi: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, czego was uczą. Nie naśladujcie jednak ich czynów. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Przygotowują wielkie ciężary, których nie można unieść, i nakładają je ludziom na ramiona, a sami nie chcą ruszyć ich nawet palcem”. Warto pod tym kątem popatrzeć na synod. Czy nie jest tak, że ta część Kościoła, która zauważyła, że odkleiliśmy się od rzeczywistości i odfrunęli w niebiańskie przestworza, postanowiła wrócić na ziemię? Druga zaś część, przeczuwając, że trzeba będzie zakasać rękawy i pobrudzić ręce, czyli wziąć się do roboty, broni się przed takim na-ziemię-zstąpieniem. 

W Księdze Wyjścia czytamy: „Nie będziesz dręczył ani uciskał cudzoziemca, gdyż i wy byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie skrzywdzisz wdowy ani sieroty. Gdyby bowiem stała się im krzywda z twojego powodu i wezwaliby mojej pomocy, z pewnością wysłucham ich wołania. (…) Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu spośród mojego ludu, który mieszka z tobą, nie postąpisz wobec niego jak lichwiarz, nie naliczysz mu odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz swojego bliźniego, musisz mu go zwrócić przed zachodem słońca, gdyż tylko nim może się przykryć, gdy uda się na spoczynek”. Zawsze wiedzieli o tym ci, którzy nie uciekali z realnego świata do wydumanego nieba, ale umieli, mieli odwagę, mówiąc za Władysławem Tatarkiewiczem, wyczuć, że tabliczka czekolady ma zapach nie tylko miazgi kakaowej, ale wciąż jeszcze potu i krwi umęczonych niewolniczą pracą ludzi. Tych, którzy ten nieznośny zapach i smak życia czują, wierzących i niewierzących, nazywamy błogosławionymi, szczęśliwymi, świętymi. Oni wiedzą, co powinniśmy robić, żeby nasze „żony (nie) stały się wdowami, a dzieci sierotami”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Prawda czekolady