Reklama

Czas populistów

Czas populistów

14.11.2016
Czyta się kilka minut
Aleksander Smolar: Ostatnie kryzysy zachwiały naszą nadzieją i zapoczątkowały etap pesymizmu. To szokujące zwłaszcza w odniesieniu do USA, które zawsze były krajem wiary w przyszłość.
Fot. Grażyna Makara
M

MARCIN ŻYŁA: Czy po wyborach w USA należy się bać o Zachód?

ALEKSANDER SMOLAR: Są ku temu powody. Zwycięstwo Trumpa to ostatnie i najważniejsze wydarzenie, które wskazuje na głębię kryzysu Zachodu. Poprzednie to m.in. decyzja Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej, która od ośmiu lat przeżywa serię różnych kryzysów; a także zjawisko odwracania się od reguł liberalnej demokracji w naszym regionie, przede wszystkim na Wegrzech Orbána i w Polsce pod rządami PiS-u. Towarzyszy temu rozchwianie się całego układu międzynarodowego i słabnąca w nim rola Zachodu.

„To amerykanizm, a nie globalizacja, będzie naszym credo” – zapowiadał podczas kampanii Trump. Ale tyrady przeciw wolnemu handlowi wygłaszał również Bernie Sanders, niedoszły kandydat Demokratów. Czy w miejsce tradycyjnego podziału na konserwatystów i liberałów,...

16804

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jak człowiek religijny czy to chrześcijanin czy to muzułmanin czy też żyd może głosować na kogoś takiego jak pani Clinton z jej agresywnym proaborcyjnym feminizmem ? Przypomnijmy anegdotę dotyczącą spotkania Hilary Clinton z Matką Teresą z Kalkuty. " Abby Johnson, jako działaczka aborcyjnej organizacji Planned Parenthood, miała możliwość częstych rozmów z prezydencką parą Clintonów. W latach 90. ubiegłego wieku Hillary Clinton zaprosiła na obiad do Białego Domu Matkę Teresę z Kalkuty. Pierwsza dama miała zapytać zakonnicę, co sądzi o tym, dlaczego Ameryka wciąż nie ma jeszcze kobiety prezydenta. Według relacji Abby Johnson, Matka Teresa miała wtedy odpowiedzić: „Ponieważ prawdopodobnie pani ją abortowała. " USA to kraj ludzi religijnych. Warto o tym pamiętać gdy próbuje się dociekać przyczyn porażki pani Clinton. Sądzę, że większe szanse w konfrontacji z Trumpem miałby Bernie Sanders, gdyby na niego z całym swoim potencjałem finansowym i medialnym postawiła Partia Demokratyczna. Uczciwy, mądry i wrażliwy Sanders miał szanse zdobyć serca Amerykanów. Egoistka i hipokrytka - Hilary Clinton była traktowana w najlepszym razie jako mniejsze zło, a to za mało aby wygrać.

Pan tu kombinuje a prawda jest taka: KAŻDY MA TAKI PIS NA JAKI SOBIE ZASŁUŻYŁ. My wiemy lepiej. :)

Jak pan sądzi: czy głośna afera z handlem organami abortowanych dzieci dała dodatkowe procenty poparcia pani Clinton czy też raczej Trumpowi ? http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/885984,usa-klinika-aborcyjna-handlowala-organami.html

Populizm dominuje od wielu lat, wśród wszelkiej maści ekspertów nawet jeszcze bardziej niż wśród polityków. Prezydent elekt Trump jest pragmatykiem, ta droga panu ideologia nie będzie dla niego żadnym tematem (i dobrze), już wypowiedział się, że skoro małżeństwa homoseksualistów zostały zaakceptowane przez Sąd Najwyższy to on już tu nie widzi żadnych możliwości na dyskusje ;p Pani Clinton przegrała głównie przez aferę z Sandersem i swoje e-maile a nie z powodu jakiś tam kwestii aborcyjnych (zresztą po części sam pan to przyznał).

"Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji" - powiedziała [przed chwilą, przeczytałem o 14.00] posłanka PiS Beata Mateusiak-Pielucha. Jeżeli obroni pan to, to już przepraszam cały PiS.

Przypuszczam, że pani poseł może mieć spore problemy z tym aby dostać się do sejmu następnej kadencji. Ale wśród tych co to paplą bez sensu pani poseł raczej nie jest w czołówce. Zdecydowanie doktor ( honoris causa ) Lech Wałęsa jest w tej konkurencji liderem, a niedaleko za nim nowy prezes Instytutu Lecha Wałęsy czyli magister Stępień.

Tyle tylko, że Wałęsa jest poza władzą i opowiada niekiedy głupoty tylko na własne ryzyko, a ta pani sprawuje władzę i opowiada głupoty na mój rachunek i na pana rachunek. Ucieka pan od tematu stosując wytartą retorykę: "bo platforma...". A ja nie jestem entuzjastą żadnej partii, należę do milczącej większości i wkurza mnie tylko głupota. Proponuję dodatkowo najnowszy wyskok prezesa Jarosława o spiskowej ekonomii polskich przedsiębiorców, to jest "godne doktora", magister Zbyszek by na to nie wpadł. Wracając jednak usilnie do tematu, to nie mam za co przepraszać PiS-u :). Nieznajomość pani poseł nijak pana nie usprawiedliwia. Ale co tam pani Pieluchy, tam "artystów" mają wielu...

Zgadzam się z panem co do oceny wypowiedzi pani poseł Mateusiak. A nawet pójdę krok dalej. Niektóre wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego wydają mi się kontrowersyjne a nawet chybione. Nie zmienia to jednak generalnie mojej oceny rządu tworzonego przez PiS. Uważam, że obecny rząd wykazuje się odwagą, ambicją i determinacją, które mi osobiście imponują. Z tej mąki będzie chleb.

Jeśli partia udaje, że nic się nie stało, znaczy akceptuje treść wypowiedzi swojego posła, czyli są one częścią programową partii. Czy pani poseł została dyscyplinarnie ukarana za własną wypowiedź? Czy przeprosiła za nią? Nie wiem, pytam. Jeśli nic takiego nie nastąpiło znaczy, że rządzący obóz łamie Konstytucję, jesteśmy na prostej drodze do państwa wyznaniowego, a ja jako agnostyk muszę dbać by w aucie było zawsze dosyć paliwa by dojechać do Czech i prosić tam o azyl. Tak to widzę. Nie zamierzam składać żadnej deklaracji na wierność wartościom rodem z Watykanu (nawet jeśli część z nich podzielam).

A ja się boję tego rządu czyli szaleńca Kaczyńskiego bo to jedno i to samo. Z tej mąki może i będzie chleb ale z zakalcem. Proponuję założyć sobie firmę [taką malutką] i popróbować z nimi zagrać, po prostu doświadczyć, to najlepszy sposób.

Jedyną szansą PiS-u na sukces jest (a w zasadzie chyba już było, bo szansa mija) pobudzenie własnej drobnej przedsiębiorczości. Szansa zostaje zaprzepaszczona, nic w tym zakresie się nie dzieje, lub raczej prawie nic.

Mając pełnię władzy szans mieli multum. Mieli też doświadczenie roku 2005-2007, z którego to tylko sam Kaczyński wyciągnął jedyny wniosek, że nie nadaje się na premiera, bo potrafi tylko jedno: tworzyć problemy z pierdoł. Teraz mają jeszcze prezydenta i co? Powiada pan drobna przedsiębiorczość. Przecież niedawno Kaczyński uznał ją za wrogo działającą dla gospodarki państwowej. Ale cóż nam z premiera i jego ministrów, prezydenta jak wszystkim zawiaduje człowiek niepewny emocjonalnie - Kaczyński. Tego ekonomia nie zniesie.

No to jednak otworzymy puszkę Pandory :))) Pan Kaczyński czasem czyni dobre obserwacje, ale wyciąga fatalne wnioski. Biznes wytworzył jak najbardziej pewne patologiczne formy relacji z światem polityki który umożliwił do pewnego stopnia monopol w pewnych strefach ekonomicznych. W obronę monopolu czasem warto inwestować, zatem skłonny jestem wierzyć, że w pewnych sferach możliwym jest, że projekty rządowe napotykają na coś w rodzaju sabotażu, ale jaka rada? Umożliwić swobodną działalność gospodarczą i pobudzić wewnętrzną konkurencję by rozbić te monopole, ale jest problem, Prezes boi się wszystkiego co "niekontrolowane" i raczej zrobi wszystko by przejąć lub zniszczyć biznes który go blokuje (sowieckie wzorce) i zastąpi jedną patologię następną i zamiast "czegoś" będzie "nic" lub jeszcze bardziej spaskudzone "coś".

"Prezes boi się wszystkiego co "niekontrolowane" i raczej zrobi wszystko by przejąć lub zniszczyć biznes który go blokuje (sowieckie wzorce) i zastąpi jedną patologię następną i zamiast "czegoś" będzie "nic" lub jeszcze bardziej spaskudzone "coś"." Proponując otwarcie własnego biznesu chciałem aby pan na własnej skórze doświadczył tego, ale pan to już wie i nie musi praktykować. Brawo :) Ja, natomiast to "spaskudzone coś" już doświadczam. A prezes ? No cóż, robił doktorat z Lenina to zna te "sowieckie wzorce". Stosuje je obecnie Putin. Podoba mi się ten pański cytat, muszę go sobie zapisać. Ale zaraz, zaraz, to coś i nic to chyba z Leibniza wzięte?

Przed chwilą przeczytane: Głos Romana Dmowskiego w II Dumie 30 maja 1907 r. "Nie chciałem bynajmniej obrazić szanownych Azjatów, ale mówię o tych azjatyckich systemach rządu, na których rozwinęła się państwowość rosyjska. Zniszczyć przestępcę państwowego, zniszczyć wszelkiego przeciwnika rządu - oto idea tej państwowości". Te "sowieckie wzorce" mają więc głębsze korzenie. Książka pt "Roman Dmowski droga do Polski" 2016 Jolanta Niklewska. Ciekawostka: pani Jolanta jest uczestniczką naszych dyskusji na forum TP.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]