Centralizacja i kultura polityczna

Wicepremier nie zdążył z ustawą, a my dzięki temu nie będziemy płacili w wielu miastach Polski za parkingi, chociaż nie wiadomo, czy jest się z czego cieszyć, bo samorządy nie będą miały pieniędzy na naprawy ulic, a zaparkować będzie bardzo trudno, bo tłumy będą chciały skorzystać z okazji. Jest to jednak przykład horrendalnej centralizacji, która stale się powiększa w Polsce mimo wprowadzania samorządów lokalnych i niekończących się rozważań na ich temat. Dlaczego samorządy nie mogą decydować o opłatach parkingowych bez odpowiedniej ustawy? Dlatego, że ich władza jest bardzo niewielka, a państwo chce jak najwięcej zachować dla siebie.
Czyta się kilka minut

Wiadomo od dawna, że tak postępuje tylko niemądre państwo, bowiem po prostu - co widać na powyższym przykładzie - żadne państwo nie jest w stanie zapanować nad tysiącami takich i podobnych problemów. Ponadto nie powinno nawet chcieć nad nimi panować, bo po co mu taka władza. Otóż jednak w Polsce nawet taka władza jest dla rządzących atrakcyjna, bo stwarza możliwość tworzenia dodatkowych stanowisk oraz ewentualnie najrozmaitszych zleceń i kontraktów. Jednak znacznie ważniejszy jest fakt, że w ten sposób władza obejmując centralizacją wszystkie dziedziny życia, praktycznie uniemożliwia rozwój demokracji oraz politycznej kultury.

Kultura polityczna to bowiem zestaw obyczajów i zachowań, jakich w żaden sposób nie da się wprowadzić odgórnie, a jakie rodzą się stopniowo i tylko dzięki praktyce. Im bardziej obywatele są zaangażowani w podejmowanie decyzji dotyczących ich samych, tym szybszy rozwój kultury politycznej. W Polsce często narzekamy na brak kultury politycznej, ale chodzi nam wtedy nie o kulturę polityczną, lecz o kiepskie obyczaje polityków i partii politycznych. Jest to jednak stosunkowo mało ważne, w najbardziej demokratycznych krajach spory w parlamentach i w mediach są toczone w znacznie bardziej ostrym tonie niż w Polsce i nikomu korona z głowy nie spadnie. Natomiast właściwie rozumiana kultura polityczna to zachowania i obyczaje sprawiające, że obywatele świadomie i roztropnie uczestniczą w staraniach o dobro wspólne. Rozumieją, że warto w tych staraniach uczestniczyć i wiedzą, o co w takich staraniach chodzi.

Polska nie jest jedynym krajem centralistycznym. Taka jest też tradycja Francji, tyle że we Francji sięga ona absolutyzmu oraz okresu napoleońskiego i wobec tego obywatele nauczyli się już żyć w takim systemie państwowym (chociaż i we Francji narzekania na nadmierną centralizację trwają co najmniej od czasów Alexisa de Tocqueville’a), natomiast w Polsce tradycja centralistyczna jest żywcem wzięta z okresu realnego socjalizmu.

Nigdy nie byłem w stanie pojąć, dlaczego poza doraźnymi korzyściami, politycy tak bardzo trzymają się centralizacji? Dlaczego wzorem bardzo wielu krajów nie cedują na gminy i powiaty coraz większej władzy i dlaczego nie decydują się na to, by samorządy lokalne dysponowały znacznie większymi finansami. Jak sądzę, jedynym wytłumaczeniem, może być takie, jakie stosuje się do źle zarządzanej firmy, w której dyrektor chciałby wszystko sam zrobić, bo nie potrafi delegować władzy i bo sądzi, że jest najmądrzejszy. Tyle, że firma taka najczęściej upada, a państwo?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2003