Reklama

Była sobie minister

Była sobie minister

27.05.2019
Czyta się kilka minut
Anna Zalewska wyjeżdża do Brukseli, tymczasem jej reforma edukacji doczekała się właśnie miażdżącej recenzji NIK.
Anna Zalewska, Wrocław, 24 maja 2019 r. / Fot. Krzysztof Kaniewski / Reporter / East News
Anna Zalewska, Wrocław, 24 maja 2019 r. / Fot. Krzysztof Kaniewski / Reporter / East News
N

Niby to żadna sensacja: określany w mediach uporczywie jako „miażdżący” raport Najwyższej Izby Kontroli na temat reformy edukacji to w zasadzie usystematyzowany i opatrzony państwową pieczęcią zbiór faktów od dawna znanych.

Bo czy nie wiedzieliśmy, że rekordowa, jeśli chodzi o tempo, reforma została „nierzetelnie przygotowana i wdrożona”? Czy niespodziankę stanowi informacja, iż nie dokonano „rzetelnych analiz finansowych i organizacyjnych skutków reformy”? Nie mieliśmy świadomości, że sklecone w zawrotnym tempie podstawy programowe nie są dostosowane do możliwości uczniów? Że tzw. podwójny rocznik w szkołach ponadgimnazjalnych – o czym głośno zrobiło się znowu dwa tygodnie temu – zachwieje liceami?

A jednak dokument ten jest ważny, bo pojawił się w symbolicznym momencie. Tuż przed wyborami wyznaczającymi koniec trzyipółletnich rządów Anny Zalewskiej, która może już – zgodnie z wynikami wyborów – pakować walizki do Brukseli. Zostawia za sobą system oświaty przeorany na skalę niespotykaną od dwóch dekad i nauczycieli sfrustrowanych bardziej niż kiedykolwiek w III RP. To miękkie lądowanie minister jest puentą smutną: zamiast karnego mandatu za ponad trzy lata działań na szkodę szkół szefowa resortu edukacji dostaje nagrodę (hasło „Więcej Polski w Europie” powinno teraz – w związku z jej pojawieniem się w PE – przyprawiać o drżenie).

A krajowy bałagan oświatowy dostanie w spadku ktoś inny.

Czytaj także: Bój coraz bardziej ostatni: Paweł Bravo podsumowuje wybory do Parlamentu Europejskiego

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

koledzy i koleżanki nauczyciele możecie mnie pocałować w d...

......a to nie ma czysciejszych miejsc?

Redaktorze, społeczeństwo zaczadzone populizmem jeszcze nie takie numery wywinie, żeby tylko zagłuszyć swój dysonans poznawczy.

Około 53 % ankietowanych pragnie państwa świeckiego oraz wyprowadzenia religii ze szkół i symboli religijnych z instytucji. Wybory do Europarlamentu raczej owego zdecydowania nie ujawniają. Gdzieś rozchodzą się nam ludzie. Szkoda energii i wysiłku tej częsci społeczeństwa, które podjęło się walki, głownie kobiety "czarnego protestu" i "strajku nauczycieli", czuję się jakby przejechał mnie czołg. Pozostajemy nadal państwem wyznaniowym z coraz bardziej osłabioną demokracją i wzmacniającą się dyktaturą. Przyszłość Polski nie rysuje się ciekawie. Młodzież przeciągnięta przez front szkolny odda nam z nawiązką. Religia w szkołach będzie świadectwem zgody wiernych Krk na brutalizację młodzieży, czynienie zeń zakładnika kaczyzmu, który jest totalitaryzmem. Czuję się jakbym była na wojnie, trochę jak ginący gatunek będący w mniejszości.Wprawdzie jestem doń przygotowana od dawna, ale nie sądziłam, że scenariusz przybierze tak dramatyczny kształt. Nie jestem spokojna o przyszłość swoich wnuków i nie upatruję winy w działaniu mocy szatańskich, ani też ciążącego nad nami fatum. To Krk w Polsce zgotował nam ten los w większej mierze kobietom i dzieciom. Oczekuję sprawiedliwości i o nią się modlę, gorliwie. Krakowiacy i Górale plus górniczy Śląsk rewir abpa Jędraszewskiego oraz abpa Skworca to bardzo podatny grunt. Kościół widzący kobietę wyłącznie w kuchni i sypialni, chłop do pola albo do roboty na dół, a biskup uczony, alfa i omega - spadek po JP II. Pedofilia jest problemem marginalnym, homoseksualizm zagraża rodzinom oraz seksualizacji dzieci - taka dominuje narracja. Elitą są biskupi, kobiety oraz dzieci ich służkami. Skądinąd znany trend, podobno charakterystyczny dla państwa islamskiego.. Można uznać, że wybory zostały sfałszowane? Bez wątpienia tak. Kościół użyczył dyktaturze swojej świątymi, a wierni myślą, że to wciąż ten dobry Kościół stający w obronie maluczkich. W Polsce nie będzie drugiej Irlandii, długo nie, jeszcze nie. Obrona Jasnej Góry trwa. Fundamentaliści i kaczyści zawarli umowę. Strategia opozycji słusznie jest poddana surowej krytyce, niemniej wydaje mi się, że to walka z Goliatem. Mają media, mają Kościół, szkołę kasę i nieograniczoną władzę nad państwem. To reżim. Jeden pozytyw dostrzegam. Znów jesteśmy bogatsi o kolejne doświadczenie, poznajemy się bliżej. Nie jest to ciekawy wizerunek bliźniego lecz innego nie mamy. To wymaga poświęcenia.

Pani minister podążyła drogą Donalda, Ewy i Radka. Jak przestronna ta droga, to widać teraz najlepiej

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]