Reklama

Bóg działa inaczej niż myślisz

Bóg działa inaczej niż myślisz

09.10.2016
Czyta się kilka minut
Ks. Tadeusz Pabjan, filozof przyrody: W Kościele istnieje lęk przed ewolucyjną koncepcją świata. Przekonanie, że można go pokonać, ciągle jeszcze nie jest powszechne wśród teologów i wiernych.
Widmo Brockenu w bułgarskich górach Riła, październik 2015 r. Fot. Maya Karkalicheva / GETTY IMAGES
A

ARTUR SPORNIAK: Czy wierzy Ksiądz w cuda?

KS. TADEUSZ PABJAN: A co pan rozumie przez cud?

Potocznie cud to wydarzenie, które dzieje się wbrew prawom przyrody. W książce „Anatomia konfliktu. Między nowym ateizmem a teologią nauki” Ksiądz takie rozumienie odrzuca, co wiele osób wierzących może zaniepokoić.

„Odrzucam” to może za dużo powiedziane. Po prostu uważam, że lepsze jest drugie rozumienie cudu – jako znaku Bożego działania. Do teologicznej istoty cudu wcale nie należy to, że narusza on prawa przyrody – tylko to, że wskazuje na Boże działanie. W takim sensie cuda jak najbardziej istnieją – głęboko w to wierzę. Takim cudem może być wydarzenie, które da się wyjaśnić w sposób naturalny. Ktoś, kto nie wierzy w Boga, powie, że jest to zupełnie naturalne wydarzenie. Natomiast dla mnie, wierzącego w Boga, może ono...

14699

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...tak powiada Pismo. "Pismo", czyli co? Natchniony Tekst? Arbitralny argument w imię iluminacyjnego dostępu do transcedentnej wiedzy? Przecież odkrywcze "Eureka" jest skutkiem refleksji nad doświadczeniem w oparciu o analizę matematyczną. Na tym bazuje nowożytne Oświecenie, które swoją koncepcją prawdy wciąż determinuje sposób myślenia większośći ludzi. "Cudów nie ma"-bowiem nie ma przekroczenia porządku natury, tylko ma miejsce przekroczenie ludzkiego, aktualnego rozumienia tego porządku-skoro na rzeczywistością jest rozumna Opatrzność. Czy na pewno? Scholastyka bazując na fudamencie logiki Arystotelesa, próbowała ująć ów porzadek rozumu, w pewien jednoznaczny schemat. Ale wtedy,w odniesieniu do Boga(chrześcijańskiego), wyszły z tego zgoła "heretyckie kwiatki"-jak np. teizm(że Bóg stworzył świat z niczego)lub teza (zapisana w Katechizmie KRK) o samo-wystarczalności ludzkiego rozumu w konkluzji istnienia Boga. "Na początku był Logos"- powiada Pismo. Czyli co? Porządek? Matryca? Matematyka? Nieżyjący już abp. Józef Żyliński, powiadał, że koncepcję Boga(Rzeczywistości) najlepiej ujmuje panenteizm-wszystko jest w Bogu i wszystko jest z Boga, a Bóg jest we wszystkim i poza wszystkim. Dlaczego tak? Bo Bóg stwarzając, rodzi istnienie z samego siebie i nic co jest, nie jest poza nim. Jednak, by zrozumieć to zrodzenie, trzeba zaakceptować miłość. A miłość spełnia ofiara-"pełna i czysta". Dlatego Apostoł deklaruje: "Postanowiłem wobec was nic więcej nie umieć, jak tylko Chrystusa, i to ukrzyżowanego". Agnus Dei i Logos, to jedno. Ale solus Christus został przez Szkołę i Sobór Kościoła, uznany swego czasu za herezję narusząjacą Depozyt Wiary. Podobnie jak "nieortodoksyjnymi" mają być ci duchowni, którzy głoszą cudownego w swej miłości Boga, który przekracza ludzki rozum. I są to w stanie uzasadnić logosem matematyki...

A wydawać by się mogło, że prościej niż Jezus, syn cieśli, nie da się tego wyrazić: miłuj bliźniego swego, głodnego nakarm, byłem przybyszem, nadstaw drugi policzek... Skąd w niektórych taka kompulsywna skłonność do fantazjowania na te tematy?

Ponieważ papa Franciszek wezwał chrześcijan do zejścia z wygodnej kanapy, to i my mamy obowiązek innym przerwać wygodne leżakowanie i stan dogmatycznej drzemki-np. o nieistnieniu Boga...

Jeszcze a propos teorii (nienowej przecież) ks. Pabjana, że "lepsze jest drugie rozumienie cudu – jako znaku Bożego działania." itede. Otóż jest w kościele katolickim olbrzymi bezwład i niechęć do jakichkolwiek wymuszonych z zewnątrz zmian doktryny - takie postacie jak Galileusz, Kopernik, Darwin są najlepszymi przykładami. Ale nawet jeśli już, zwykle po wiekach, kościół akceptuje (z wyraźnym obrzydzeniem...) to, co przynosi nam nauka - to jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby za te wieki wtłaczania wiernym do głów spleśniałej marmolady chociażby skromnie przeprosił. Cóż za pycha i arogancja.

... kształtował Kościół.

Coś nowego. Super. Śmiało może Szanowny Pan dodać Giordano Bruno.

...Kościół w duchu racjonalizmu, sam wybrał męty magii, ezoteryki i irracjonalizmu.

Tyle zostaje z Pańskich wzmożeń teologicznych. Efekt edukacji w zaduchu racjonalnej obłudy?...

.)))

A więc nie zostaliśmy stworzeni "na obraz i podobieństwo". Niczego nie jesteśmy w stanie pojąć. Jak w tej pieśni "Bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy". Jest to całkowicie obce mi pojmowanie chrzścijaństwa.

Już jej nawet szukałem w księgarni, ale bez skutku. Zapowiada się niezwykle interesująco. Np problem duszy. Jest to (moim zdaniem) atrybut istot myślących, a więc dusza kształtowała się stopniowo w procesie ewolucji. Podobnie nie przemawia do mnie teza o "uduchowieniu" zygot. Od zwierząt różnimy się zdolnością do abstrakcyjnego myślenia, a więc duszę (może jest ona "paszportem" do życia wiecznego?) pozyskujemy stopniowo i znacznie później.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]