Bałwochwalstwo

Powstrzymywanie się od spożywania mięsa w piątki, a szczególnie w Wielkim Poście, choć jest rzeczą praktykowaną od wieków, nie może nadal pozostawać jako jedyna, a nawet najważniejsza forma poszczenia.
Czyta się kilka minut

W naszych czasach przydałby się inny post – post naszego mózgu, umysłu, jednym słowem głowy, która wciąż rości sobie wyłączne prawo do definiowania, a nawet ustanawiania prawdy. Zauważył to już w latach 80. ubiegłego wieku Leszek Kołakowski: „Cóż to za spektakl! Załamuje się wiek oświecenia i racjonalizmu, światła oświecenia gasną wszędzie, ale nie w Kościołach i u teologów”. Idąc tym tropem, trzeba powiedzieć, że rzeczywiście zanadto uwierzyliśmy w możliwości poznawcze naszego rozumu, kiedy tymczasem zarówno Bóg, jak i świat coraz bardziej nam się wymykają. Mimo to wciąż stajemy przed pokusą przelania oceanu do małego dołka na plaży. Wyraźny ślad mocowania się z taką pokusą mamy w Biblii.

Bóg mówi do swego ludu przez Mojżesza: „Nie zrobisz sobie bożka. I żadnej podobizny przedstawiającej to, co najwyżej na niebie, nisko na ziemi i w głębinach wód, nie będziesz oddawał czci ani nie oddasz się w niewolę. Ja jestem Panem, twoim Bogiem, Bogiem zazdrosnym. Za grzechy tych, którzy mnie nienawidzą, wymierzamy karę ich potomkom, nawet w trzecim i czwartym pokoleniu”. A tak na marginesie, przydałby się powrót do tego zapisu, może dzięki temu byłoby mniej kiczowatych kościołów i dewocjonaliów. Ale chodzi o coś ważniejszego, o ostatnie zdanie. Bóg grozi, że za niewierność przymierzu będzie karał zarówno sprawców, jak i ich potomstwo. Karał śmiercią.

Mamy jednak w Biblii inny zapis. Ezechiel mówi: „Pan przemówił do mnie w tych słowach: »Dlaczego powtarzacie między sobą to przysłowie o ziemi Izraela: ‘Ojcowie jedli niedojrzałe grona, dzieciom cierpną zębyʼ? Na moje życie, wyrocznia Pana Boga – nie będziecie więcej powtarzać tego przysłowia w Izraelu. Bo każde życie ludzkie zależy ode Mnie. Moje jest życie ojca i życie syna. Każdy jednak, kto grzeszy, umrze«” (Ez 18, 1-4). Nastąpiła więc ewidentna zmiana. Karę poniesie tylko winowajca. Ale nie koniec na tym.

Wielki Post przypomina, że i ta wypowiedź nie w pełni oddaje sposób, w jaki Bóg reaguje na grzech człowieka. Na Golgocie, gdy wyrządzaliśmy Bogu największą krzywdę, zrywaliśmy przymierze, nikogo ze sprawców śmierci Syna Bożego Jezusa Bóg nie uśmiercił. Przeciwnie, właśnie w tej najczarniejszej godzinie ludzkich dziejów Bóg pokazał swoją najprawdziwszą twarz. Twarz Ojca. To dlatego w ślad za Jezusem pójdą Jego wyznawcy i będą przyjmować śmierć nie jako klęskę, ale jako łaskę od Boga. Żeby ten cud dostrzec, nasz rozum potrzebuje serca, a serce potrzebuje rozumu. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2018