Reklama

Babcia kontra Olbrzym. Jak zmieniały się prawa kobiet

25.07.2022
Czyta się kilka minut
Tomasz Markiewka, filozof: W odniesieniu do wielkiej historii mieszkańcy wsi czuli się jak kibice na trybunach. Mieli swoich faworytów, ale nie mogli wbiec na boisko i wziąć udziału w grze. W życiu lokalnym sami byli bohaterami.
Anna Markiewka (pierwsza z lewej) na pochodzie dożynkowym. Liszkowo, Kujawy, 1986 r. Fot. Archiwum rodzinne Tomasza Markiewki
J

JĘDRZEJ DUDKIEWICZ: Boom na publikacje prezentujące inną historię Polski trwa. Pan pisząc „Nic się nie działo. Historia życia mojej babki” przyjął bardzo oryginalną perspektywę.

TOMASZ MARKIEWKA: Centralną postacią jest moja babcia, ale jednocześnie śledzimy Polskę jej oczami. Ludowe historie naszego kraju są dość ponure, pokazują, jak złe rzeczy robiono tzw. ludowi. Dobrze, że się o tym pisze, ale chciałem również pokazać, że ten lud nie jest tylko przedmiotem, ale też aktywnym uczestnikiem tego, co nazywamy Polską. Weźmy przykład świetlicy, postawionej w Liszkowie, opisywanej przeze mnie wsi, w latach 80. Można powiedzieć, że ufundował ją PRL, chcąc odgrywać rolę ludowego mecenasa, ale z perspektywy mojej babci, to ona i jej sąsiedzi stworzyli tę świetlicę.

Opisał Pan w książce metaforycznego Olbrzyma, czyli system, który tworzy wszechogarniające...

15774

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]