„Zwróćcie mi męża. Mam dość”. Rosyjskie kobiety upominają się o rezerwistów wysłanych na front

W Rosji uwagę przykuwają nawet najmniejsze przejawy oporu, choćby ostatnie wystąpienia matek i żon zmobilizowanych żołnierzy. Czy to zwiastuny antywojennego przebudzenia?
w cyklu Rosyjska Ruletka

07.12.2023

Czyta się kilka minut

Reklama zachęcająca do wstąpienia do armii. Moskwa, 17 listopada 2023 r. / fot. YURI KOCHETKOV / EPA / PAP
Reklama zachęcająca do wstąpienia do armii. Moskwa, 17 listopada 2023 r. / fot. YURI KOCHETKOV / EPA / PAP

Manifest grupy „Droga do domu” (Путь домой) został opublikowany na Telegramie pod znamiennym tytułem „Нас на*бали, и вас на*бут” (Nas wyr*chali i was wyr*chają). Zawarte w tytule wulgaryzmy świadczą o wysokim poziomie emocji anonimowych autorów. To członkowie rodzin żołnierzy, zmobilizowanych jesienią 2022 r., którzy zamierzają walczyć, by ich bliscy wrócili do domów. Wojna trwa i trwa, po roku służby „mobikom” (jak potocznie nazywani są zmobilizowani w ramach zeszłorocznej „częściowej mobilizacji” żołnierze) należy się przynajmniej urlop, a jeszcze lepiej, gdyby na dobre pożegnali się z okopami. Tymczasem władze mówią, że zmobilizowani pozostaną na froncie „do końca specjalnej operacji wojskowej”. Putin nie podpisał do tej pory dekretu ani o rotacji „mobików”, ani o zakończeniu mobilizacji. Spekulacje o kolejnej fali powołań rozpełzły się po mediach, gdy 1 grudnia prezydent podpisał dekret podnoszący liczbę etatów w siłach zbrojnych o 170 tys. (w rosyjskiej armii służy 1,32 mln żołnierzy). Czy kampania wyborcza przed marcowymi „wyborami” Putina to dobry moment, aby ogłaszać tak niepopularny krok jak mobilizacja? 

Niech inni też giną i zabijają 

Spomiędzy wierszy manifestu żon i matek „mobików” wyziera rozpacz i wielkie rozczarowanie, że władze nie dotrzymują słowa. „Pamiętamy, jak prezydent obiecywał, że rezerwiści nie zostaną powołani pod broń, a zadania w specjalnej operacji wojskowej będą wypełniać wyłącznie zawodowi ochotnicy. Potem naszych ukochanych zabrali na Ukrainę. Obietnice okazały się wydmuszką, a mobilizacja – strasznym błędem. Zostaliśmy ukarani za nasze postępowanie zgodne z prawem. Za fasadową stabilność dla większości społeczeństwa nasi mężczyźni płacą krwią, a my – zdrowiem i łzami”. Żony i matki zmobilizowanych żałują, że uwierzyły w zapewnienia prezydenta. Liczą na to, że usłyszy ich płacz, że ich zły sen się skończy, ofiara zostanie nagrodzona, a reszta społeczeństwa też poniesie koszty wojny. Bo przeciwko samej wojnie żony „mobików” nie protestują, nawet podkreślają, że ich zamiarem nie jest destabilizacja sytuacji w kraju ani podważanie władzy Putina. Domagają się przywrócenia elementarnej w ich rozumieniu sprawiedliwości: nie powinno być bowiem tak, że wyciągani z łagrów więźniowie po półrocznym pobycie na froncie odzyskują wolność, a „mobiki” nadal muszą walczyć. 

Co dziś dzieje się w Rosji? Czy ten kraj da się zrozumieć? Jaka przyszłość go czeka? Co czwartek zapraszamy do autorskiego serwisu Anny Łabuszewskiej, ekspertki ds. rosyjskich.

Kanał „Droga do domu” po opublikowaniu manifestu został – na wniosek licznej grupy użytkowników – oznaczony jako „fake”. Widocznie nawet umiarkowane postulaty dotyczące losu „mobików” zostały uznane przez władze za nazbyt śmiałe. Skoro już w czasie pokoju wszelkie przejawy wolnomyślicielstwa były niemile widziane, to w trakcie wojny władza ostro zwalcza nawet łagodne formy wyrażania niezgody. Przeciwko kanałowi „Droga do domu” ruszyła kampania (dez)informacyjna: deputowani Jednej Rosji i powiązane z Kremlem media społecznościowe oskarżyły autorów (autorki) manifestu o związki z zachodnimi służbami specjalnymi.

Krewni „mobików” starają się ani na jotę nie wychodzić poza wyznaczone prawem ramy. Pikiety kobiet pod hasłami sprawiedliwości dla zmobilizowanych, na które zwróciły uwagę światowe media, odbyły się 7 listopada w ramach dozwolonych przez władze imprez związanych z rocznicą rewolucji październikowej (organizowanych przez partię komunistyczną). Żony i matki zmobilizowanych zwracają uwagę na swoje problemy, zbierając podpisy pod petycją w sprawie zwolnienia po roku służby synów i mężów albo występując z wnioskiem do władz lokalnych o zgodę na akcję uliczną. Władze odmawiają. W niektórych regionach do domów najbardziej aktywnych kobiet przychodzi policja i przeprowadza rozmowy o szkodliwości akcji ulicznych, bebeszy im telefony i zagląda do prywatnych chatów na Telegramie, straszy wszczęciem spraw karnych z artykułu o ekstremizmie.

Pytania do prezydenta

Pierwsze protesty żon zmobilizowanych miały miejsce już jesienią 2022 r., zaraz po ogłoszeniu „częściowej” mobilizacji. Powstała Rada Matek i Żon. Kobiety domagały się wtedy odpowiedniego wyposażenia dla swoich mężczyzn zabranych na front, zapewnienia im szkoleń i dobrych warunków. Kreml w listopadzie 2022 r. zorganizował pokazowe spotkanie z Putinem. Przed oblicze prezydenta zostały dopuszczone jednak nie przedstawicielki Rady, a wyselekcjonowane przez obsługę 17 kobiet, niektóre z nich zostały zidentyfikowane jako regionalne funkcjonariuszki proputinowskich ruchów, partii Jedna Rosja czy urzędniczki z dalekich miast. Putin zapewniał, że będzie dbał i o „mobików”, i o ich rodziny. Matce żołnierza, który poległ w 2019 r. pod Ługańskiem, z firmowym cynicznym uśmieszkiem powiedział: „Niektórzy przecież żyją albo i nie żyją, nie wiadomo (jak to nazwać). I jak giną. Przez wódkę albo z jakiegoś innego powoduI nawet trudno powiedzieć, czy żyli i po coA pani syn żył. Jego cel został osiągniętyTo znaczy, że nie zginął na marne”. Prezydent wyznał, że lepiej zginąć, walcząc w jego bezsensownej wojnie, niż zapić się na śmierć bez takiego wspaniałego celu.

Tym razem po fali sygnałów o rosnącym niezadowoleniu wśród rodzin zmobilizowanych ze strony władz nie ma propozycji spotkań czy współpracy. Cała para idzie w przygotowania mającej się odbyć 14 grudnia „bezpośredniej linii” z prezydentem, na której społeczeństwo będzie mogło zadać pytania głowie państwa. Czy otrzyma na nie odpowiedzi? Na razie ma zapewnioną możliwość sformułowania pretensji. Przedstawiciele rodzin „mobików” mają się w zamian uspokoić, nie szumieć, zdjąć z samochodów naklejki z hasłami „Zwróćcie mi męża. Mam dość”. 

Wspomniana wyżej Rada Matek i Żon została w maju wpisana przez ministerstwo sprawiedliwości na listę „agentów zagranicznych”. Jej założycielka ogłosiła, że w związku z tym Rada ogłasza samorozwiązanie. 

Co dalej?

„Władze nie mogą się zgodzić na żądania (żon i matek zmobilizowanych), aby ściągnąć mężczyzn z frontu, gdyż byłoby to odczytane jako słabość. Ponadto jeśli jednak władze wyjdą naprzeciw i spełnią postulaty, to kolejne grupy kobiet też zechcą domagać się powrotu z wojny swoich krewnych. Jeżeli natomiast nie spełnią, to nie pociągnie to za sobą masowych protestów” – mówi opozycyjny polityk Leonid Gozman w rozmowie z Deutsche Welle. 

Czy żony i matki „mobików” spodziewają się solidarności ze strony społeczeństwa? To przecież jest podzielone, zatomizowane, nie wykazuje tendencji do solidaryzowania się z protestującymi. Poza tym działa czynnik strachu – surowe kary stosowane wobec osób występujących z antywojennymi hasłami mają efekt mrożący. Z drugiej strony – temat sytuacji na froncie nie zniknie sam z siebie i będzie kształtował postawy społeczne. Do marca 2024 r., kiedy zostanie przeprowadzona operacja „wybory Putina”, władza będzie się starała załagodzić wszelkie protesty, uspokajać sytuację, prezentować się jako troskliwa. A potem – w zależności od tego, jak przebiegnie operacja „wyborcza”, zostanie określona formuła rządów Putina na kolejne lata. Z wieczną wojną w tle.  

Wojna o istnienie Ukrainy trwa: mimo ofiar i zniszczeń, ukraińska armia i społeczeństwo stawiają opór Rosji. Jakie mają szanse? Co będzie dalej?

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Od początku napaści Rosji na Ukrainę na… więcej