Złotówka nie boi się kryzysu bankowego

Złoty pozytywnie zaskoczył. Kiedy świat drżał o stabilność europejskiego systemu bankowego, nasza waluta zachowywała się spokojnie. Dlaczego?
Czyta się kilka minut
WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Nasza waluta przyzwyczaiła nas, że w czasach burzliwych dla gospodarki gwałtownie traci na wartości do dolara, euro czy franka szwajcarskiego. Taki już los – komentowali ekonomiści – użytkowników złotego: w oczach międzynarodowych inwestorów nadal uchodzi za walutę kraju na dorobku, której lepiej pozbyć się z portfela, kiedy na horyzoncie majaczą czarne chmury. Tym razem złoty pozytywnie zaskoczył. W dniach, kiedy świat ze strachem śledził kolejne upadłości banków w USA i drżał o stabilność europejskiego systemu bankowego, nasza waluta zachowywała się spokojnie. Symboliczne zmiany jej kursu do dolara i euro nie odbiegały od obserwowanych w poprzednich tygodniach. Więcej, kiedy ze Szwajcarii zaczęły płynąć informacje o problemach Credit Suisse (doprowadziły de facto do jego upadłości), złotówka zaczęła wręcz zyskiwać do franka.

Ekonomiści wciąż spierają się, czemu nasza waluta zawdzięczała tę stabilność. Część z nich uważa, że wskutek wojny w Ukrainie złoty potaniał już tak bardzo, że nie ma potencjału do głębszych obniżek. Inni zwracają uwagę na charakterystykę polskiego systemu bankowego, który podlega ostrzejszym regulacjom niż szwajcarski oraz amerykański. Albo na szeroki strumień pomocy wojskowej i gospodarczej, który z Zachodu płynie do Ukrainy przez Polskę (część zleceń, choćby remont sprzętu dla ukraińskiej armii, realizowana jest w naszym kraju) i umacnia kurs złotego do dolara czy euro.


Marek RABIJ: Burza, jaka zebrała się nad amerykańskimi bankami i zatopiła szwajcarski Credit Suisse, na razie omija Polskę. Jednego nasi bankowcy nie unikną. Kryzysu zaufania.


Są wreszcie analitycy, którzy w stabilności polskiego pieniądza dostrzegli dowód na to, że duże banki inwestycyjne i fundusze spekulacyjne, śledząc zacieśniającą się współpracę Polski z USA, postanowiły przerzucić złotego z koszyka walut krajów rozwijających się do koszyka walutowego państw rozwiniętych. Pojawiają się nawet sugestie, że rynek przygotowuje się już do zaostrzenia konfliktu gospodarczego USA z Chinami. Efektem tej rywalizacji może być przeniesienie dużej części amerykańskiej produkcji z Dalekiego Wschodu do politycznie bardziej przewidywalnych regionów świata, w tym do Europy Środkowo­-Wschodniej.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Polski złoty banków się nie boi