Zima w Betlejem

Czyta się kilka minut
 / GRAŻYNA MAKARA
/ GRAŻYNA MAKARA

Data urodzin Jerzego Turowicza to 10 grudnia 1912 r. W tym dniu odprawiana jest msza św. za niego i oczywiście za żonę, panią Annę. Taka tradycja. Nie wiedziałem. W tym roku odprawiałem ją pierwszy raz. Pamiętam pogrzeb Jerzego. Tyniec, styczeń, zima, przenikliwe, podbite śniegiem, zimno. Powiedziałem wtedy straszliwie długie kazanie. Przygotowywałem je w drodze, w czasie przesiadki, na lotnisku w Wiedniu. Napisałem i potem nie było już czasu na porządne opracowanie, skrócenie. Zresztą nie wiem, czy chciałem skracać. Śmierć Jerzego to było coś, co nie mieściło się w głowie. Chciałem wypowiedzieć wszystko. Dziś wiem, że wszystkiego nie da się opowiedzieć, ani w kazaniu, ani we wspomnieniach. Świetną książkę opracowała Ania Mateja: bardzo szeroki wybór artykułów Jerzego. Trzy tomy, każdy z nich to inny rodzaj tekstów, inna tematyka, ułożonych chronologicznie. Można je czytać także dziś z oczywistym pożytkiem. Są wciąż aktualne.

Tym razem powiedziałem krótko. Wszyscy umieramy, ale dzieło Jerzego trwa. „Tygodnik” oczywiście nie jest taki sam, jak był za czasów Jerzego, ale jest ten sam. Na tym polega sukces, mam to poczucie, tym bardziej że widzę, jak zawirował czas. Tak, czas nie jest taki, jak był.

Lektury dotyczące Ukrainy w „Tygodniku” są ważne i opowiadają o rzeczach czasem aż nieprawdopodobnych. O tym, jak trudno jest się jej bronić, i o tym, jak skutecznie to robi. O uporze Ukrainy. Jest w nim także element niepoddający się zimnym analizom. Determinacja Ukrainy, która ani myśli o rezygnacji wobec szaleństwa Rosji. Duch oporu, który jest faktycznym bohaterem każdej zamieszczonej na naszych łamach korespondencji stamtąd.

Boże Narodzenie… Nie można świąt oderwać od kontekstu wojny i wszystkiego, co się z nią wiąże. Biedy, zimna, trzęsących się nad ogniem rąk, braku dachu nad głową.

Boże Narodzenie… Betlejemska stajnia, ubóstwo Świętej Rodziny i chrześcijańskie wezwanie do umiaru i troski. No i życzenia, byśmy kolejny raz się ucieszyli z tego, że Pan jest z nami.

Może w tym odmienionym czasie lepiej rozumiemy słowa kolędy i prawdę, że On naprawdę jest między nami. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2022