Reklama

Zawrócona rewolucja

Zawrócona rewolucja

22.12.2017
Czyta się kilka minut
Bohaterkami roku 2017 były kobiety, które odważyły się przerwać milczenie.
JOANNA RUSINEK
O

Opowiadając światu o doświadczeniu werbalnej, fizycznej i seksualnej przemocy, przybliżyły skalę problemu i przeniosły ciężar wstydu z ofiar na winnych. A co najważniejsze: sprawiły, że molestujący nie mogą już czuć się bezkarni. Oczywiście mówimy tylko o czubku góry lodowej: zmiana, która zaczęła się w Hollywood, czyli jednym z najbardziej uprzywilejowanych miejsc świata, nie od razu dotrze do wszystkich społeczeństw i klas.

Ale fala, która wezbrała po aferze Harveya Weinsteina, i tak jest potężna. Od października zmiotła setki karier w dziesiątkach krajów. W Polsce – czyli państwie, w którym minister sprawiedliwości odbiera dofinansowanie organizacjom kobiecym, minister zdrowia ogranicza dostęp do „pigułki po”, a minister rodziny wyraża chęć wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej – musiało być skromniej niż w Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Akcja #MeToo ograniczyła się do kilku nazwisk. Pisarz Janusz Rudnicki i poseł Marek Jakubiak zostali oskarżeni o seksistowskie żarty, redaktor Michał Wybieralski o molestowanie, mobbing i przemoc, a publicysta Jakub Dymek o molestowanie i przemoc seksualną. Rudnicki i Wybieralski publicznie przeprosili, Jakubiak i Dymek zapowiedzieli sądową walkę o dobre imię.

W reakcji na zarzuty wobec tego ostatniego powstał „List otwarty w sprawie standardów proceduralnych i etycznych w kontekście akcji #metoo i innych akcji publicznego piętnowania niewłaściwych zachowań”. Podpisali go zaniepokojeni ludzie mediów, kultury i nauki (w tym dziennikarze i autorzy „Tygodnika”). List przypomniał o istnieniu zasady domniemania niewinności oraz procedur sądowych. Z jednej strony, pisano, „powinniśmy, wszystkie i wszyscy, dołożyć wszelkich starań, aby żadna kobieta nie musiała się już obawiać ujawnienia doznanej agresji”, z drugiej – „ta rewolucja nie powinna pochłonąć przypadkowych ofiar”.

Rewolucja bez ofiar to dobra i piękna idea. Tym piękniejsza, że wciąż niezrealizowana. Kto wie – może właśnie u nas się uda. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak, że żadnej rewolucji nie będzie. Bo w Polsce „JaTeż” zmieniło się w „OnNie”. ©℗

CZYTAJ TAKŻE: KALINA BŁAŻEJOWSKA "Mikroprzypowieść o molestowaniu"

Autor artykułu

Kalina Błażejowska
Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa, autorka nominowanej do Nagrody Literackiej Gryfia biografii Haliny Poświatowskiej „Uparte serce” (Znak 2014). Laureatka Grand Prix Nagrody...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]