Po interesującej skądinąd rozmowie Anny Matei z prof. Ireną Kotowską chciałbym przypomnieć, bez skomplikowanych dywagacji, że kłopoty społeczno-gospodarcze biorą się m.in. z: nadmiernej ingerencji państwa w życie gospodarcze (koncesje, zwolnienia, ulgi, rozbudowana biurokracja) i społeczne (nadopiekuńczość, skutkująca m.in. nadużywaniem świadczeń społecznych); nadmiernego fiskalizmu (powstanie “szarej strefy") i innych “dobrodziejstw" interwencjonizmu państwowego. Zaś dobrobyt społeczny to zawsze efekt pracowitości i zaradności obywateli, żyjących w przyjaznym im państwie. W przededniu kilku ważnych kampanii wyborczych (do Parlamentu Europejskiego i rodzimego), jak powietrza potrzeba nam edukacji w kwestii poznania mechanizmów tworzenia dóbr i wyrabiania poczucia odpowiedzialności za swój los. Nie szukajmy “trzeciej drogi". Przed nami wyłącznie ciężka praca.
WŁODZIMIERZ FOLTYNOWICZ (Leszno)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














