Wybory to kara wymierzana przez lud

Robert Krasowski, historyk polityki: Nieustanne ogłaszanie śmierci demokracji jest liberalnym odpowiednikiem smoleńskiego szaleństwa. W niedzielę znów zobaczyliśmy, że demokracja ma się świetnie.

Reklama

Wybory to kara wymierzana przez lud

Wybory to kara wymierzana przez lud

13.07.2020
Czyta się kilka minut
Robert Krasowski, historyk polityki: Nieustanne ogłaszanie śmierci demokracji jest liberalnym odpowiednikiem smoleńskiego szaleństwa. W niedzielę znów zobaczyliśmy, że demokracja ma się świetnie.
Warszawa, 12 lipca 2020 r. / ALEKSANDRA SZMIGIEL / REUTERS / FORUM
M

MICHAŁ OKOŃSKI: I co teraz? Dokończą rewolucję? Zdławią sądy i znacjonalizują media?

ROBERT KRASOWSKI: Po co? Przecież wygrali wszystko bez wywracania stolika. Zapewne Kaczyński nie spuści z tonu, choćby dlatego, że musi utrzymać spójność zaplecza, nie może dać się przelicytować Ziobrze itd. Ale nic więcej.

Może Duda tym razem trochę go powstrzyma? Nie musi już myśleć o reelekcji.

Ale może myśleć o kolejnych posadach, np. o premierostwie. Przy całej swojej bezbarwności, a może właśnie dzięki niej, nie jest bez szans.

No to Polska znów zadrży w posadach.

Aby potem znowu nie dostrzec jego obecności. Bo prawda jest taka, że Duda nie może poprowadzić Polski ani ku złemu, ani ku dobremu. Zmiana losów kraju, choćby znikoma, jest zadaniem ponad jego siły. Żeby było jasne: mówiłbym to samo, gdyby wynik wyborów był...

26450

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Smutny przykład czlowieka - dojrzałego pisarza politycznego, który nie idzie do wyborów w przekonaniu, ze wszystko i tak sie dokona bez niego, bo taka jest kolej rzeczy. Jednoczesnie przypisuje niejakiemu "demosowi" siłę sprawczą. Czym w jego ujeciu jest "demos"? Większoscią społeczeństwa, ktora nienawidzi mniejszosci? Chyba tak, jak moge przypuszczać. Mimo to Autor nie czuje niepokoju i nie martwi sie o demokracje, najwyrazniej nie odczuwa dyskomfortu wobec rozmaitych posunięć "pacynek" wyniesionych przez "demos", np. przewidywane 3 lata wiezienia za obraze pacynki-prezydenta, czy kara bezwzglednego wiezienia za nieumyslny błąd lekarski. Dlugo by wymieniac, ale nic to, Baska. Wiec wspomnijmy inne przyklady dzialalnosci "demosow": dojscie faszystow hitlerowskich do wladzy, czy horror stalinowski, u podloza ktorego byla rowniez nienawisc "demosu" do ludzi lepszych od niego. Najgorsze jest to, ze kiedy juz ten "demos" zostanie pokonany, wszystko jedno - demokratycznie, niedemokratycznie, czy z powodu wybuchu wulkanu w srodku Europy - ta lepsza w rzeczywistosci, a zwana "gorszym sortem" część spoleczenstwa nie zrobi nic, aby ten "demos" niezaslugujacy w zadnym wypadku na przetrwanie, albo ucywilizowac, albo wdeptac w glebe.

Tusk "wiedział dobrze, że przywództwo Kopacz oznacza zwycięstwo PiS, ale w jego wyobraźni jedynym ważnym celem było zablokowanie Schetyny". Gratuluję, że ma pan wgląd do wyobraźni Tuska. I ów wgląd pozwala panu wygłaszać osobliwe teorie, że główną siłą napędową Tuska jest dokopanie Schetynie, nawet za cenę pogrążenia Polski w Pisolandzie.

Że przypuszczenia i domysły czy podejrzenia są stosowanymi powszechnie środkami wypowiedzi . Cóż to np. byłaby za niepowetowana strata, gdyby wgląd do wyobraźni, psychiki i zamiarów Kaczyńskiego stracili jego liczni badacze-kaczolodzy.

"Wolno mi być dumnym z tego co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć upokorzenie, które spada na naród za to, co jest w nim marne"

No, jestem, jestem gotowa "przyjąć". Ale wstyd pozostaje wstydem, a upokorzenie upokorzeniem. Zresztą Pan Roman sam nie zawsze stosował się do swoich zamiarów i nie szczędził słów irytacji i pogardy dla Ciemnego Ludu, który wówczas też niszczył polskie mozliwości, choć jego imię wówczas było: stronnictwo na rzecz Państw Centralnych

U udzielającego wywiadu wyraźne przebłyski trzeźwości, myślenia Realpolitik, pewnego znawstwa historii i sytuacji politycznych na świecie. Z kolei dziennikarz wyraźnie nie nadążający za nim ze swoją „ humanistyczną postępowością”, a w istocie zaściankowością myślenia z pozycji swojego okopu – wyraźnie umie tylko posługiwać się kalkami myślowymi przy brak autonomii w rozumowaniu. Ze strony p. Krasowskiego niby ta sama taktyka, ten sam mechanizm obronny – że w sumie wynik nie ma znaczenia, ale dwa ważne niuanse: po pierwsze uczciwe, choć kontrowersyjne przy tym podejście do niegłosowania na nikogo, po drugie: nie mówi, że i tak politycy będą robić swoje, a nie dla nas, ale odwrotnie – i tak będzie się działo nasze w polityce wbrew rzeczywistym zamysłom polityków. A na marginesie: na wodzirejstwo na imprezie remizowej należy polecić wybitnego wykładowcę historii w seminarium , „hrabiego” i gajowego wielkiego III RP. Jeszcze by bigos dowiózł… Duda nie byłby konkurencyjny, raczej przy hrabim nudnawy… P.S. Stwierdzenie, że nie ważne, kto wygrał głosowanie, raczej prowokacyjne. Zwolennicy Dudy uśmiechną się i pójdą dalej, ale np. taka pani Lempart, co to sobie żyły i flaki wypruwała na rzecz wiktorii Trzaskowskiego, jak usłyszy taki komentarz, to ją cholera weźmie - na takich wyborców jest już ukuty termin: "potrzaskani" ;)

"Potrzaskana" w zadnym wypadku nie jestem, juz wczesniej szykowałam sie na taka ewentualność. Zawsze deklaruję niechęć do tromtadracji, a ludzi ja uprawiajacych uwazam za Ciemny Lud-bis. Spodziewałam się przegranej demokratycznego kandydata, kimkolwiek by był, spodziewałam się przekrętów wyborczych i histerycznej obrony ze strony przestępczego gangu Okopów Świętej Trójcy. Jednak nie spodziewałam się, ze wyniki wyborów odzwierciedla nowy trend: przestępczy gang traci poparcie, dzis ma je juz tylko na zabitych dechami wsiach. Jesli trend sie utrzyma, a mieszkańcy tych wioch uzmysłowia sobie, ze właśnie koncza sie dopłaty z Unii, sytuacja znacznie sie poprawi.

No nie wiem, brzmi to jak zaklinanie rzeczywistości. Sądzę, że w każdym spolaryzowanym politycznie kraju powtórzenie wyniku z 2015 r. byłoby uważane za wielki sukces reelektora. Jeśli Trump wygra, wygra minimalnie i będzie to dla niego wielki sukces. Rozkład głosów z 2015 się nie zmienił, ci co byli przeciw PiS, przeciw zmianom, są przeciw nadal - to było do przewidzenia. PiS utrzymał pozycję bez uszczerbku. A za 5 lat PiS może wystawić do wyborów Morawieckiego. I kto mu wtedy podskoczy? Trzaskowski, który jak ostatni tchórz cofa się przed spotkaniem z Dudą, poniżając tekstem, że nie ma teraz czasu na spotkanie? I takiego człowieka widzieliście jako reprezentanta narodu? ALeż naród nasz się demoralizuje, zresztą jak zawsze, to już pan Roman dobrze rozumiał...

Pan juz naprawde goni w pietke...Trzaskowski stanął w szranki (bez sensu) w TVP-owskiej ustawce, gdzie wszystkie sily i srodki uruchomione zostaly w celu wyeksponowania Dudy, a pognebienia jego konkurentow, czyli Trzaskowskiego i Holowni. A i tak mimo przygotowanych pytan i odpowiedzi Prosiaczek dal ciala na calej linii:))) Druga ustawka byla juz naprawde niepotrzebna, choc pan Duda mogl zrobic gest wobec konkurenta i przyjąć zaproszenie z TVN do spOLki z Polsatem i TVP. Ale kto spotkal kiedy odwaznego Prosiaka? Co do Pana Romana, zacytuję jego tekst z bodaj 1922 roku: Polska ma przed soba przyszlosc, byleby politycy tak szybko sie uczyli jak szybko sie demoralizuja.

ja tu słyszę tylko przekaz z TVN-u i sztabu RT, nie słyszę Pani...

Sorry, Panie Robercie, ale zebym mogła mówić TVN-em, musiałabym najpierw te stacje ogladać w czasie kampanii. Tymczasem gdy tylko włączyłam ten kanał, chocby w celu obejrzenia prognozy pogody, moim oczom ukazywały sie rozwrzeszczane gęby osobników specjalnej troski uczestniczacych w parteitagach pana Dudy ewidentnie stylizujacego sie na Mussolinego. Tyle ze Mussolini przy nim robił wrazenie subtelnego intelektualisty. Jesli tak ma wygladac "niezalezna" stacja, to ja dziekuje...

Szanowny Panie, rozkład głosów zmienił się i to diametralnie. Proszę to sobie dokładnie sprawdzić; głosami jakich ludzi Duda wygrał pięć lat temu, a głosami jakich ludzi obronił z trudem stanowisko w 2020. Wszelkie dane są dostępne.

ale widzę że na salony weszła polityka myślenia klasowego, che..che...

Nie ma np. danych czy gdyby zamiast Trzaskowskiego znalazł się koń, najlepiej z wielkomiejskiej stajni, to uzyskałby podobny wynik wyborczy. Kandydat PO połączył bowiem głosujących na niego niekoniecznie ze względu na walory, ile na niechęć oraz nienawiść wobec PiS. I przyciągnął rzesze wybierających mniejsze zło a także totalnych nienawistników życzących prawie wszystkiemu co wiąże się z PiS - wszelkiego najgorszego. Tych spod sztandaru Frasyniuka " ***** *** i się nie bać ! "

Nie pierwszy już raz czytam, że istnieje coś takiego, co nazwałem sobie ukąszeniem TVNem, albo ukoszeniem Gazetą Wyborczą. Mówiąc to ci, którzy nie uważają się za ukąszonych TVPiS, czy też telewizjami Republika czy Trwam lub Radiem Maryją. Mnie to bardzo ciekawi jako zjawisko, a może są też tacy, tylko mnie nie dane było ich spotkać? Może ktoś się zgłosi, żeby uspokoić moje pytające serce? Ja spotykam tabuny ukąszonych, którzy mówią, jak napisał Pan Robert, TVPiSem...

a mój tata odkąd sięgam pamięcią ukąszony był Radiem Wolna Europa i Głosem Ameryki, BBC i RFI, kąsały go od rana do wieczora każdego dnia - i wie Pan/i co? na dobre to i jemu i nam wszystkim w domu wyszło

ale ukąszenie jest czymś ekstremalnym, więc do wyjątków należy stosować takie określenie. Jak ktoś jest zaczytany w Gazecie Polskiej czy Wyborczej i one mu służą za obraz lub wizję rzeczy, to trudno mówić o ukąszeniu, raczej o wodopoju, czy czymś takim. Skoro mowa o tym, to za taką ofiarę ukąszeń Wyborczej i TVN można uznać pana Hołownię, który wszedł w to środowisko niczym misjonarz, co wierzył, że będzie w łasce stąpał po skorpionach i żmijach, a te cofną jad i przytulą się do niego. Ostatecznie wyszedł z tamtych miejsc duchowo przepostaciowany w dziwną hybrydę z chrześcijańską twarzą i ogonem skorpiona, który chyba wydaje się być mu krzyżem nałożonym przez Pana...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]