Reklama

Woodstock pod specjalnym nadzorem: bezpieczeństwo to nie polityka

Woodstock pod specjalnym nadzorem: bezpieczeństwo to nie polityka

31.07.2017
Czyta się kilka minut
Ja szczerze dziękuję ministrowi Błaszczakowi, że swoimi decyzjami sprawia, iż możemy przekonywać się o solidarności między Polakami – komentuje Owsiak. – Wsparcie, które otrzymujemy od ludzi, jest ogromne.
Żywa flaga Francji – hołd dla ofiar zamachu w Nicei podczas 22. Przystanku Woodstock. Kostrzyn nad Odrą, 15 lipca 2016 r. Fot: Lech Muszyński / PAP
R

Rok 2014. Koncert Jelonka na Przystanku Woodstock. Pod dużą sceną mdleje chłopak. Wolontariusze pokojowego patrolu w niebieskich koszulkach, trzymając się za ręce, tworzą korytarz bezpieczeństwa łączący chłopaka spod sceny z najbliższym punktem opieki medycznej. Między tysiącami bawiących się wood­stockowiczów tworzy się wolna przestrzeń, dzięki której ratownicy medyczni – czerwone koszulki pokojowego patrolu – docierają do poszkodowanego. Na noszach transportują go w bezpieczne miejsce i udzielają pomocy. Cała akcja nie trwa dłużej niż minutę.

Jerzy Owsiak, pytany na dwa dni przed wyjazdem z Warszawy do Kostrzyna, czy pamięta tamto zdarzenie, mówi, że podobna akcja ratunkowa w tym roku może nie przebiec równie sprawnie. Między innymi za sprawą barierek, które będą musiały pojawić się na festiwalu.

Na kilka dni przed Przystankiem urzędnicy Mariusza Błaszczaka szukają więc kolejnych narzędzi, żeby utrudnić organizację festiwalu („To nie jest tak, że właściwe jest hasło »róbta, co chceta«. Trzeba dbać o bezpieczeństwo. To jest podstawa”). Jerzy Owsiak nagrywa filmy z dramatycznymi apelami („My już nie wyrobimy, nie damy rady (...). To jest po prostu »przybicie do ściany«”). Podchwytują to media.

– Mamy kłopoty i ciągle pod górkę z nowymi obostrzeniami – mówi „Tygodnikowi” Jerzy Owsiak.

– Ale trochę pan przesadza, mówiąc, że „nie dacie rady”? – pytamy.

– Nie, nie przesadzam. Może gdyby festiwal organizował jakiś związek wyznaniowy, wtedy nie byłoby tylu rygorystycznych przepisów.

– I co, chce pan, żeby zadzwonił przewodniczący polskiego Episkopatu i włączył się w organizację Przystanku?

– A skąd wiecie, że już nie zadzwonił? – mówi Owsiak. – Na ten apel odpowiedziało już wielu liderów związków wyznaniowych.

Tymczasem w Kostrzynie powstała scena. Zespoły (m.in. Hey, Dub Inc, Mazolewski) przygotowują się do koncertów. Goście festiwalowej Akademii Sztuk Przepięknych (m.in. o. Paweł Gużyński, Adam Bodnar i Robert Biedroń) także. Nic nie zapowiada, żeby festiwal miał kłopoty.

– Ja szczerze dziękuję ministrowi Błaszczakowi, że swoimi decyzjami sprawia, iż możemy przekonywać się o solidarności między Polakami – komentuje Owsiak. – Wsparcie, które otrzymujemy od ludzi, jest ogromne.

Może i minister Błaszczak ma trochę racji. Na żadnym innym festiwalu uczestnicy nie mogli pić piwa pod główną sceną. Trudno było spotkać w Kostrzynie uzbrojonych ochroniarzy – ale woodstockowicze, jak sami zgodnie przyznają, czują się bezpiecznie. Nie było barierek, kontroli przy wejściu itd. Wydaje się dość jasne, że ministrowi tylko pozornie chodzi o bezpieczeństwo na festiwalu: z imprezą Jerzego Owsiaka nie jest PiS-owi po drodze. Z drugiej jednak strony, 14 lipca ubiegłego roku, dokładnie w drugim dniu festiwalu, zamachowiec wjechał w tłum ludzi na promenadzie w Nicei.

Dlatego bezpieczeństwo, zamiast stawać się polityczną rozgrywką, powinno być dziś wspólną sprawą.   ©π

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

(nieustająco) w czasach konfliktów religijnych, impreza organizowana przez związek wyznaniowy… na Odyna!…, Jurku nie myśl tak nigdy więcej, proszę. Zamierzam przeżyć Przystanek Woodstock w jednym kawałku. Tylko jako człowiek.

Kluczem do rozwiązania nie tylko tego problemu w Polsce jest odsunięcie od władzy bandy paranoidalnych kolesiów Kaczyńskiego. Łatwo nie będzie - nie bez powodu ta ekipa olała gospodarkę a zajęła się od samego początku tzw. resortami siłowymi - policją, wojskiem, służbami specjalnymi - prokuraturą, TK itede. Ich zamysł był jasny - nie oddać władzy nigdy, przenigdy, choćby po trupach. No i sytuacja zaczyna dojrzewać do takiego tragicznego scenariusza, niestety.

Właśnie, nie tylko w Polsce rządy tak naprawdę, odpowiadają za pogorszenie stanu bezpieczeństwa, a rozwiązania "siłowe" nic nie dają. Tragiczne jest to, że giną ludzie w krajach, które w mniejszym stopniu odpowiadają za zło na Ziemi, a nie w tych, które są głównymi winowajcami. Ludzie, którzy dają się namówić na zabijanie innych, a nawet na popełnienie samobójstwa, byle tylko zabić iluś "niewiernych", nie są przecież wariatami. Ale są bardzo, bardzo sfrustrowani. I dlatego podatni na wredną robotę fundamentalistów, którzy mają dla nich proste wyjaśnienie wszystkich nieszczęść: "winien jest zgniły Zachód". Dokładnie tak samo jak u nas pis. I dokładnie tak samo jak tam, u nas też widać wzrost nienawiści do wszystkiego co "obce" - te onery i inne to to samo, co tamci zamachowcy-samobójcy. Ten sam typ reakcji na niezrozumienie "działania" świata. Ten sam brak dobrego wykształcenia (nie "wyższego" - DOBREGO) oraz oczytania, oczytania, oczytania... Kto nie czyta, nie jest przygotowany do życia we współczesnym, bardzo skomplikowanym świecie.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]