Wielkie idee. Wielka muzyka.

25 sierpnia w ramach projektu "Poznań dla Ziemi" zagrał jeden z najważniejszych zespołów rockowych, brytyjska grupa Radiohead. Przyjechali do Polski po raz drugi. Fani zespołu czekali na to wydarzenie 14 lat.
Czyta się kilka minut
Radiohead /fot. Planete /
Radiohead /fot. Planete /

Wtedy, w 1994 r. po wydaniu pierwszego albumu "Pablo Honey", znani byli właściwie jedynie z przeboju "Creep". Teraz mieliśmy okazję widzieć zespół dojrzały, który wydał siedem studyjnych płyt, zyskał ogromne uznanie słuchaczy i krytyków. Mówi się wręcz, że to oni zmienili muzykę rockową.

Zespół znany jest ze swoich proekologicznych działań. Muzycy z bólem przyjmują fakt, że ich podróże i koncerty pochłaniają ogromne ilości energii, a na festiwalach zużywa się morze jednorazowych opakowań. Stawiają organizatorom twarde warunki: koncerty muszą być tak ekologiczne, jak to możliwe. Gospodarze imprezy w Poznaniu zachęcali fanów do działań proekologicznych, wyznaczono trasy piesze i rowerowe oraz odległe parkingi dla tych, którzy muszą przyjechać samochodem, namawiano, by korzystać z transportu zbiorowego, jedzenie sprzedawano na tackach produkowanych z mączki kukurydzianej - całkowicie biodegradowalnych. Muzycy przywieźli własne oświetlenie - z diod LED, zużywających kilkakrotnie mniej prądu niż tradycyjne. Jeśli to możliwe, nie latają samolotami i nie jeżdżą samochodami, sprzęt na koncerty chętnie wysyłają drogą morską (najmniej inwazyjną dla środowiska). Sami segregują śmieci i jedzą żywność wyprodukowana w miejsca nieodległych od tych, w których przebywają.

Działania proekologiczne często promują pewną przaśną estetykę. Na szczęście (dla muzyki) Radiohead pokazuje, że technika może mniej szkodzić, bez uszczerbku dla efektu. Koncert był piękny. Perfekcyjnie nagłośniony, cudownie oświetlony i przede wszystkim wspaniale zagrany. Regułą jest, że Radiohead każdy koncert przygotowuje osobno. W Poznaniu także czuliśmy, że koncert jest właśnie dla nas. Tom Yorke, powstrzymujący się zwykle od kontaktu z publicznością i gwiazdorskich scenicznych zachowań, usiłował powiedzieć po polsku "dzień dobry", a w "National Anthem" zabrzmiał oczywiście polski głos. Usłyszeliśmy 25 utworów - kilka z najnowszej płyty "In Rainbow" oraz najlepsze starsze utwory. Wiele z nich w zaskakujących, oryginalnych wersjach koncertowych, mocno odbiegających od tych znanych z płyt. Zagrali także "These Are My Twisted Words" - utwór z przygotowywanej właśnie nowej płyty. Na koniec (drugi bis) zespół zdecydował się zagrać "Creep", co robi rzadko i ze zrozumiałą niechęcią do tej banalnej, jak na muzycznych wizjonerów, piosenki. Jednak 40 tysięcy wzruszonych widzów śpiewało razem z Thomem Yorkiem.

Wydaje się, że sława i bogactwo ich nie deprawuje. Żyją skromnie, starają się nie szkodzić innym, nieustannie rezygnują z wygody na rzecz słusznych idei. Idei wokół Radiohead jest więcej. Muzycy chętnie angażują się w ruchy społeczne. Pieniądze za ściąganą z sieci "Harry Patch" (utwór poświęcony zmarłemu właśnie żołnierzowi I Wojny Światowej) zespół przekazuje fundacji dla weteranów wojennych British Legion. Wspomagali akcje pomocy bezdomnym i dzieciom w obszarach objętych wojną, protestują przeciwko chińskiej dominacji w Tybecie (pianino, na którym Thom York grał na koncercie, okryte było flagą Tybetu). Na swojej stronie internetowej zespół (www.radiohead.com) umieszcza informacje o swojej muzyce a także katastrofach ekologicznych, szkodliwych produktach, niesprawiedliwości społecznej, wyzysku ekonomicznym, okropnościach wojen.

Nie lubią korporacji, zwłaszcza muzycznych. Zszokowali konsumentów pozwalając pobierać z sieci za darmo album "In Rainbows" albo płacić za ściąganą muzykę tyle, ile kupujący uzna za stosowne.

Obchodzi ich świat, w którym żyją i szukają sposobów jak go zmienić. Muzykę zmienili. Na lepsze.

O koncercie Radiohead pisał także na swoim blogu Bartek Dobroch .

O proekologicznych działaniach zespołu pisał na swoim blogu Michał Olszewski .

O filmie dokumentalnym poświęconym zespołowi pisała w "TP" Anita Piotrowska.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”