Wiedza i domysły

Jak dotąd, sejmowa komisja śledcza nie okazała się hazardowym przedsięwzięciem dla żadnej ze stron. Nikt na podstawie tego, co się w niej dzieje, nie zmienił poglądów: obrady dostarczyły tylko argumentów na rzecz tez, w które zwolennicy każdej ze stron wierzyli już wcześniej.
Czyta się kilka minut

Ponieważ sama intryga, zmierzająca do nadania takiego, a nie innego kształtu regulacjom hazardowego biznesu, spaliła na panewce, głównymi problemami pozostają "przeciek" (czy Tusk ostrzegł politycznych przyjaciół) i "spisek" (czy Kamiński traktował swój urząd jako narzędzie walki z politycznymi przeciwnikami). W żadnej z tych spraw komisja nie doprowadziła do ujawnienia faktów - pozostaliśmy w sferze domysłów i poszlak. Tyle że zwolennicy każdej ze stron domyślają się tylko tego, co stawia w złym świetle oponentów, zaś poszlaki, które miałyby wskazywać na winę po własnej stronie, traktują jako insynuacje. To te emocje i ścieżki myślenia zamrażają polską scenę polityczną.

Prace komisji potwierdziły za to coś, co się do tego zamrożenia niewątpliwie przyczynia - jak daleko zostawiają w tyle swoich współtowarzyszy liderzy obu zwalczających się obozów. Zdolności komunikacyjne i orientacja w sytuacji Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego czynią ich bezkonkurencyjnymi: widać, że dwóch weteranów polskiej polityki ciągle się rozwija, czego o ich kolegach już powiedzieć nie można. Cały parlamentarny peleton mógłby stanowić co najwyżej tło dla liderów. Argumentacja i zachowanie zarówno Schetyny i Kamińskiego, jak Szejnfelda czy Kempy, potwierdza najgorsze stereotypy obu stron. W końcu, na chłodno patrząc, hipotezy "przecieku" i "spisku" wcale się nie wykluczają.

Byłoby paradoksem, gdyby Tusk i Kaczyński, po zdobyciu niepodważalnej dominacji nad rachityczną resztą, w kolejnych wyborach dalej musieli prowadzić walkę, którą cynicy określają jako "starcie złodziei i wariatów".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2010