Reklama

Warszawa–Wilno: powrót do roku 1938?

Warszawa–Wilno: powrót do roku 1938?

26.09.2016
Czyta się kilka minut
Jan Parys, szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych, wywołał oburzenie litewskiego MSZ i tamtejszej opinii publicznej.
P

Podczas dyskusji o polsko-litewskich relacjach, która odbyła się w Kownie, Parys mówił: „Musimy wyjaśniać polskim żołnierzom, że muszą bronić krajów bałtyckich. I to jest skomplikowane, ponieważ mamy problemy z polską mniejszością na Litwie. Paradoksalnie, ale sytuacja z polską mniejszością na Białorusi jest lepsza niż na Litwie”. Nie tylko podważył więc naszą solidarność wobec państwa sojuszniczego, ale postawił je niżej od Białorusi, uznawanej powszechnie za dyktaturę.

Sytuacja litewskich Polaków od lat zatruwa stosunki Wilno–Warszawa. Faktycznie Litwa nie przestrzega europejskich norm wobec polskiej mniejszości. Problemem jest głównie kwestia pisowni nazwisk i dwujęzycznych tablic z nazwami ulic oraz niekorzystne dla mniejszości zmiany w systemie edukacji. Niemniej polskie organizacje i media nigdy nie spotykały się na Litwie z represjami, a Akcja Wyborcza Polaków na Litwie wchodziła nawet w skład koalicji rządzącej. Dlatego porównanie z Białorusią jest tak kuriozalne.
Relacje polsko-litewskie w czasach rządów PO były fatalne, Wilno z dużą ulgą przyjęło wygraną PiS w wyborach w 2015 r. Spodziewano się powrotu do „polityki jagiellońskiej”, sygnowanej niegdyś przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co oznaczałoby większą otwartość na dialog i partnerskie stosunki. Spodziewano się też, że PiS ukróci prokremlowskie zapędy lidera AWPL Waldemara Tomaszewskiego.

Rzeczywistość okazała się inna. Jeden z czołowych litewskich publicystów przyrównał niedawno nasze relacje do stanu z roku 1938: „Stosunki dyplomatyczne są nawiązane, poczta i inna łączność pomiędzy sąsiednimi państwami działa – i tyle”. Między Warszawą a Wilnem w zasadzie nie istnieją relacje na najwyższym szczeblu. Zdaje się, że PiS wpłynął na poluźnienie związków AWPL z litewskim Sojuszem Rosjan, ale z drugiej strony ograniczono aktywność polskich mediów krytycznych wobec AWPL: władzom Radia znad Wilii czy portalu zw.lt wyraźnie dano do zrozumienia, że dalsze dofinansowanie ich działalności jest możliwe tylko, jeśli zaprzestaną „rozbijania jedności” Polaków na Litwie.

Litewscy politycy popełnili wiele grzechów wobec polskiej mniejszości, traktując ją często jako temat zastępczy, mobilizujący własny narodowy elektorat. Ale od lat widać, że przyjmowanie przez Warszawę pozycji pohukującego starszego brata w żaden sposób nie służy ani litewskim Polakom, ani budowie trwałego sojuszu w regionie – co przecież miało być jednym z zasadniczych celów obecnego rządu i prezydenta. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]