Wakacje z klasykami. Przewodnik po galeriach

Tegoroczne lato upłynie pod znakiem klasyki. Obejrzymy dzieła popularnych twórców oraz artystek i artystów mniej u nas znanych, a wybitnych – jak Tola Certowicz czy Tony Cragg.
Czyta się kilka minut
Bronisław Jamontt, Krajobraz – szkic do tapiserii, 1923 r. / MATERIAŁY PRASOWE MNK
Bronisław Jamontt, Krajobraz – szkic do tapiserii, 1923 r. / MATERIAŁY PRASOWE MNK

Marc Chagall, Francisco Goya, Tycjan – to tylko kilka nazwisk, które mają przyciągnąć widzów do muzeów i galerii. Tyle że pokazywane dzieła nie należą, mówiąc delikatnie, do najwybitniejszych, jakie stworzyli. Nadal jednak pokutuje przekonanie, że głośne nazwisko wystarczy, by przyciągnąć tłumy. Szczęśliwie, w najbliższych miesiącach nie zabraknie ekspozycji, które naprawdę zasługują na uwagę.

Na wystawie „Bez gorsetu” (czynnej do 10 września br.) w stołecznym Muzeum Narodowym można zobaczyć rzeźby Camille Claudel, jednej z legendarnych postaci w historii sztuki. Artystki, która w ostatnich dekadach stała się jednym z mitów popkultury. W Warszawie został zebrany bardzo dobry wybór jej prac, ze słynnym, pełnym erotycznego napięcia „Walcem”. I nie mniej ważna jest obecność na tej samej wystawie dzieł polskich rzeźbiarek tworzących w XIX w., wybitnych, choć wciąż mało znanych, jak Tola Certowicz. To pierwsza w naszym kraju taka ekspozycja.

Wystawy rzeźby należą do rzadkości. Tym bardziej warto wybrać się także na „Ekspresję. Lwowską rzeźbę rokokową” zorganizowaną na Zamku Królewskim na Wawelu (ekspozycja czynna do 22 października br.). Co więcej, to unikalna okazja, by zobaczyć w Polsce prace Johanna Georga Pinsela, jednego z najbardziej oryginalnych twórców XVIII w. w naszej części Europy. Niezwykły jest też sam pomysł wystawy: zebrano na niej rzeźby, które dawniej zdobiły kościół w położonej pod Lwowem Hodowicy. Po dekadach ponownie znalazły się w jednym miejscu.

Znacznie odleglejszym czasom będzie poświęcona otwierająca się 18 lipca na Zamku Królewskim w Warszawie wystawa „Przebudzeni. Ruiny antyku i narodziny włoskiego renesansu” (potrwa do 15 października). Będzie pokazywała wpływ, jaki wywarły starożytne Rzym oraz Grecja na twórców wczesnego i dojrzałego renesansu. To, w jaki sposób zmieniły one patrzenie na sztukę, ale też na człowieka oraz jego miejsce w świecie i jak do dziś kształtują naszą wyobraźnię. A znajdą się na niej prace najwybitniejszych artystów tego czasu, m.in. Giovanniego Belliniego, Sandra Botticellego czy Andrei Mantegni.

W bliższe nam czasowo regiony zaprasza Muzeum Narodowe w Krakowie. 23 czerwca otworzy się wystawa Jana Matejki, który – jak żaden inny malarz – wpłynął na wyobraźnię historyczną Polek i Polaków (czynna do 7 stycznia 2024). Zaplanowana w dużej skali – ponad trzysta dzieł, także mało znanych i od lat publicznie nieeksponowanych – ma pokazać, w jaki sposób malarz patrzył na naszą przeszłość i jak kreował jej obraz. Już niedługo będzie można się przekonać, czy twórcom tej wystawy uda się wyjść poza stereotypowe postrzeganie Matejki i uczynić jego dzieła aktualnymi.

Natomiast już teraz w krakowskim muzeum można oglądać ­ekspozycję „Wilno, Vilnius, Vilne 1918-1948” (czynna do 3 września br.). Nieszablonową, pokazującą po raz pierwszy w Polsce wielonarodową kulturę tego miasta. Pozwala ona zobaczyć sztukę powstającą w mieście nad Wilejką, tworzoną przez białoruskich, litewskich, polskich i żydowskich artystów. Obok siebie znalazły się dzieła m.in. Jana Bułhaka, Hadassy Gurewicz-Grodzkiej, Vytautasa Kairiūkštisa, Ferdynanda Ruszczyca i Mojżesza Worobiejczyka. Jednak przede wszystkim jest to opowieść o mieście i jego burzliwych dziejach w I połowie XX w.

Niedawno otwarto też dwie ważne ekspozycje Andrzeja Wróblewskiego, jednego z klasyków naszej współczesności. W krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” trwa wystawa „Tatry” (do 5 listopada br.), w której jego czarno-białe prace poświęcone górom zestawiono z dziełami poprzedników: grafikami Leona Wyczółkowskiego oraz bardzo mało znanymi tatrzańskimi fotografiami Mieczysława Karłowicza, który powszechnie znany jest jako kompozytor. Z kolei w Muzeum Narodowym w Lublinie prace Andrzeja Wróblewskiego pokazano z dziełami artystów reprezentujących kolejne pokolenia, od grupy Wprost, przez Gruppę, po Ładnie, ale też Władysława Hasiora, Mirosława Bałki, Oskara Dawickiego czy Katarzyny Kozyry. Twórcy wystawy wyszli poza sztampowe skojarzenia, ukazując nieoczywiste związki, powiązania, ­inspiracje.

Tego lata zobaczymy efekty kolejnych nominacji ministra Piotra Glińskiego. Wystawy przygotowywane przez największe państwowe instytucje poświęcone sztuce współczesnej stają się – delikatnie mówiąc – coraz mniej interesujące. Tego, co dziś ważne, szukać trzeba w mniejszych, najczęściej samorządowych galeriach i muzeach lub też w galeriach prywatnych. Wystarczy wymienić dwie wielkie wystawy poświęcone ­Tony’emu Craggowi, jednemu z kluczowych artystów dla sztuki brytyjskiej ostatniego półwiecza – w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie oraz Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu (pierwsza czynna do 15 października, druga do 10 września). Tym bardziej podczas podróży po Polsce warto sprawdzać, co dzieje się w Białymstoku, Lublinie, Tarnowie czy Zielonej Górze. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Wakacje z klasykami