W wierze najważniejsza nie jest „robota”. Ani nawet jej owoce

Liturgia uczyniła nas ostatnio świadkami powołania Szymona Piotra (także Andrzeja, Jana i Jakuba, ale ich postawa w całym wydarzeniu opisana jest jedynie sygnalnie). Chciałbym z postawy przyszłego papieża wydobyć trzy elementy – niewątpliwie istotne dla każdego z nas.
Czyta się kilka minut
Fot. Grażyna Makara /
Fot. Grażyna Makara /

Element pierwszy: zaufanie Słowu Jezusa: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5, 5). W greckim tekście Ewangelii wypowiedź Szymona brzmi nawet mocniej, dosłownie: „w Twoim słowie zarzucę sieci...”. 

Szymon Piotr wierzy w moc Słowa, i jakby wewnątrz tej mocy odważa się zrobić rzecz całkowicie sprzeczną z jego doświadczeniem i praktyką rybacką. Nie sprzeczną z rozumem, gdyż zaufanie Jezusowi jest postawą rozumną; niemniej polecenie wypłynięcia na połów w samo południe i zarzucenia sieci na głębię mógł rybakowi wydać jedynie... Cieśla. Rybak zaufał. A jego łódź (i łódź synów Zebedeusza) wypełniła się aż po brzegi złowionymi rybami. I wtedy...

Wtedy – i jest to drugi element postawy Szymona Piotra – upadł on do kolan Jezusa i powiedział: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym” (Łk 5, 8).

Czy tak reaguje człowiek „sukcesu”? Wtedy, gdy mamy „pełne sieci”; wtedy, gdy się udało: gdy nasza praca przyniosła obfity owoc; ogromne rezultaty – znacznie większe, niż się spodziewaliśmy czy zakładaliśmy – czy wtedy pierwszą naszą reakcją jest zobaczenie i uznanie w sobie grzesznika? Człowieka słabego?

Jak piękny jest ten Szymon brodzący po kolana w rybach, na środku Jeziora Galilejskiego – uznający z całą pokorą, że to nie jego mocą i nie z jego trudu dokonał się ów niesłychany połów. Że to moc i łaska Jezusa! A on pośród całego owego sukcesu pozostaje wewnątrz wielkim grzesznikiem, który wcześniej całą noc potykał się o swoją bezradność i bezowocność pracy.

I trzeci, równie piękny element postawy Szymona: „I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5, 11). Najpierw pracowali całą noc; później pracowali pośrodku upalnego dnia. Czy nie po to, by złowić ryby? Czy nie to było ich celem? I teraz co? Wyciągają na brzeg łodzie wypełnione rybami i... zostawiają je? Co kryje się za takim postępowaniem?

Dystans i wolność w odniesieniu do owoców własnego trudu? Radykalna dyspozycyjność, która zdolna jest porzucić miejsce stabilizacji i bezpieczeństwa oraz wypracowanych wielkich i pięknych owoców – na rzecz innej (wcale jeszcze nie dookreślonej) potrzeby?

Po trosze pewnie jedno i drugie. Ale tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego: „poszli za Nim”. Chodzi o to, że w wierze, w apostolstwie, w ewangelizacji najważniejsza nie jest „robota”. Ani nawet jej owoce. Najważniejsza jest najściślejsza relacja z Nim. Komunia. Miłość. Zażyłość. Bliskość. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Trzy postawy Piotra