Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

W poszukiwaniu koalicjanta

W poszukiwaniu koalicjanta

13.04.2011
Czyta się kilka minut
Polskiego komiksu nie stać na egzystencję w niszy. Coraz częściej szuka sojuszu w świecie literackim. I dobrze, byle był to sojusz równoprawny.
W

W jedynej lanserskiej księgarni w Poznaniu najnowsze albumy komiksowe leżą pomiędzy książkami. To coś nowego, bo powszechna praktyka jest taka, by komiks miał swoją wydzieloną nerd-półkę. Osobną, na boku. Powszechna praktyka jest również taka, że świat literatury ma swoje festiwale, a komiks swoje. I nie ma się co czarować: imprezy komiksowe - poza łódzkim festiwalem - nie są traktowane jako coś godnego uwagi kulturalnego człowieka. Taki zlot dziwaków i hobbystów. To efekt lat sojuszu komiksu ze środowiskiem fantastycznym. Komiks średnio na nim zyskał, bo między historiami obrazkowymi a fantastyką przez lata bezzasadnie stawiano znak równości i wrzucono je do eskapistycznego worka. Teraz komiks zaczyna szukać sojuszników gdzie indziej. Z galeryjnym obiegiem sztuki na razie idzie dość średnio, z filmem, po ekranizacji "Jeża Jerzego", jest szansa na coś większego niż przelotny flirt, ale okazja na najbardziej długotrwały związek znajduje się i tak na rynku książki. Nie tylko ze względu na papierowy nośnik. Kolejni wydawcy literatury zaczynają interesować się komiksem (patrz tekst obok o "366 kadrach"), a tegoroczna Komiksowa Warszawa (12-15 maja) stanie się integralną częścią Warszawskich Targów Książki. To bardzo dobre posunięcie. Ale żeby ta miłość między książką a komiksem miała sens, jeden partner nie może traktować drugiego jak głupszego i gorszego od siebie. A takie przekonanie doskonale ilustrują słowa wywiadu z Markiem Zielińskim, dyrektorem projektu ESK 2016 Katowice i jednocześnie wydawcą: "Komiks może być pierwszym krokiem uczestnictwa w kulturze. Stać się, jak rzeźby i witraże średniowiecznych katedr, swego rodzaju Biblią pauperum, Biblią ubogich" - można było przeczytać niedawno na stronie internetowej katowickiego oddziału "Wyborczej".

Szanowni Wydawcy, lepiej nie myślcie w ten sposób, bo to niemądre myślenie.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]