W dzisiejszych czasach przydałby się nam ktoś taki, jak biblijny Józef

Czy zdarzyło się Państwu w okresie wczesnoszkolnym poważnie uszczuplić domowy zapas wykałaczek, by pracowicie klecona makieta „polskich Pompei” wzbogaciła się o częstokół?
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Wówczas, zapewne, hasło „epoka brązu” budzi u Państwa skojarzenia z Biskupinem. Tymczasem gdy powstaje ten znamienity gród, na Bliskim Wschodzie epoka brązu jest już od niemal 500 lat wspomnieniem. Na przełomie XIII i XII wieku przed erą chrześcijańską – pod koniec tej epoki na owym terenie – Lewant i inne kraje śródziemnomorskie nawiedzają wieloletnie plagi suszy, niechybnie kończące się głodem. Egipt, w którym regularnie wylewający Nil zapewnia obfite plony, znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż kraje zależne od opadów deszczu.

Wedle Biblii w sennych wizjach faraona pojawiają się krowy tłuste i chude oraz takież kłosy zboża. Te sny potrafi zinterpretować Józef: dla Egiptu nadejdzie wpierw siedem lat z obfitymi zbiorami, po czym los się odmieni. Władca porucza młodemu Hebrajczykowi zadbanie o aprowizację kraju w trudnym okresie i udziela mu szerokich plenipotencji: „Ty będziesz nad domem moim, a podług słowa twojego rządzić się będzie cały lud mój; tylko tronem wyższym będę od ciebie” (Rdz 41, 40; Cylkow). Młodzian wspaniale wywiązuje się z powierzonego zadania i wkrótce Egipt staje się spichrzem dla olbrzymiego regionu: „ze wszystkich krajów przybywali do Micraim, aby zakupować zboże u Josefa; gdyż wzmagał się głód na całej ziemi” (wers 57). Księga Rodzaju o tym nie wspomina, ale już Stela Merenptaha czy inskrypcja w Medinet Habu tak: zasoby Egiptu stają się obiektem pożądania dla bezskutecznie próbujących szczęścia kolejnych grup najeźdźców.

Czytamy, że drugi po faraonie – Józef – sprzedaje nadwyżki zboża i wzmacnia potęgę ekonomiczną Egiptu. Czy w tym kraju było kiedykolwiek możliwe, by wezyrem został cudzoziemiec? Tak, zwłaszcza wtedy, gdy na tron wstępowało dziecko (por. Rdz 45, 8). Za Setiego II jednym z dworzan jest pochodzący z „północy” (Kanaanu?) niejaki Bej. Po śmierci tego faraona tron obejmuje – wspierany przez Beja – niepełnoletni Siptach, panujący w latach 1197-1191 przed erą chrześcijańską. Zarówno Józef jak i Bej przyjmują egipskie imiona, obaj są związani z Heliopolis [hebr. On] (zob. Rdz 41, 45). Czyżby…? Zapewne ucieszą się ci, którym konieczne jest do szczęścia pozabiblijne potwierdzenie, że protoplaści Ludu Izraela byli postaciami historycznymi lub ci, którzy nigdy w to nie wątpili. Ci zaś, dla których ważniejsze są idee i wartości, które te osoby wnoszą do naszego życia, być może westchną, że w obliczu wiszącego nad nami totalnego kryzysu bardzo przydałby nam się „mąż rozsądny i mądry” (zob. Rdz 31, 43) – taki jak Józef.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 52-53/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Mąż rozsądny