Czy pierwsza plaga egipska była po prostu katastrofą ekologiczną?

Chasydzi nauczają, że z plag można wyciągnąć naukę moralną, w jaki sposób wydostać się z własnego Egiptu, czyli krępujących nas ograniczeń.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Mezytylen, rtęć, sól, złote algi czy awaryjne wyłączenie bloku Elektrowni Opole? Zapewne prawdziwe przyczyny katastrofy ekologicznej na Odrze sprzed prawie 1,5 roku pozostaną dla opinii publicznej na zawsze owiane tajemnicą. W starożytnym Egipcie na prawdopodobnie najdłuższej rzece na naszej planecie wydarzyło się podobnie – śnięte ryby, zapewne również martwe inne zwierzęta i ptaki, ale powody zniszczenia ekosystemu Nilu były powszechnie znane. Faraon regularnie odmawiał wypuszczenia Dzieci Izraela ze swojego kraju, na Egipt spadła więc seria plag. Po pierwszej bezowocnej konfrontacji z władcą Mojżesz otrzymał następujące zadanie: „Idź do Faraona z rana; oto wychodzi on nad wodę: stań tedy na drodze jego, nad brzegiem rzeki” (Wj 7, 15; Cylkow). Midrasz objaśnia nam, dlaczego faraon chadzał wczesnym rankiem nad Nil: twierdził mianowicie, że jest bogiem, zatem nie dotyczy go funkcja tak przyziemna jak wydalanie. Wstawał więc przed wszystkimi i szedł nad rzekę, by tam w odosobnieniu nieco sobie ulżyć. Mojżesz miał powtórzyć zastanemu nad Nilem egipskiemu władcy: „Tak tedy rzecze Wiekuisty: przez to poznasz, żem Ja Wiekuisty: oto uderzę ja laską, która w ręku moim, na wody co w rzece, a obrócą się w krew; A ryby, co w rzece, pomrą, i zatęchnie rzeka, i brzydzić się będą Micrejczycy pić wodę z rzeki” (Wj 7, 17-18).

Sekwencja plag, powtarzana kilkukrotnie w ciągu roku – przy czytaniu odpowiednich fragmentów Tory oraz podczas uroczystych kolacji otwierających dwa pierwsze wieczory święta Pesach – jest dosyć dobrze znana. Nawet jeśli nie w całości, to wiele osób ma w pamięci przynajmniej jej początek: krew – żaby – komary. Mój nieoceniony jerozolimski nauczyciel Biblii hebrajskiej, opierając się na teorii Hugo Gressmanna, uczonego z przełomu XIX i XX w., twierdzi jednak: pierwsza plaga dotyczyła ryb, krew to późniejszy dodatek. Jak uzasadnia swoją tezę? Jeśli woda w Nilu zamieniła się w krew, to właśnie jest powodem, że Egipcjanie nie mogą jej pić. Po co wówczas uwypuklać fetor śniętych ryb? Z innych wersów wynika, że w Nilu dalej jest woda, a nie krew (zob. końce wersów 18 i 24). Czy w dodaniu krwi chodziło o to, by tej plagi nie dało się uznać za możliwe zjawisko naturalne? Wers 25. mówi o „porażeniu rzeki przez Wiekuistego” – czyżby Najwyższy dźgnął w ten sposób boski Nil, który wykrwawił się na śmierć?

Wróćmy do wersji kanonicznej. Chasydzi nauczają, że z plag można wyciągnąć naukę moralną, w jaki sposób wydostać się z własnego Egiptu, czyli krępujących nas ograniczeń. Dla nich krew to entuzjazm, pasja, antidotum na obojętność. Pierwszy krok na właściwej drodze to przywrócenie owej krwi w naszym działaniu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Krew w Nilu