Unieważnianie

Czy nie za bardzo lubimy unieważniać? Wyznam, że „kultura unieważniania” budzi u mnie déjà vu. Bo tocząca się obecnie wojna o to, „kogo wygumkować z historii i teraźniejszości”, przypomina mi...

Reklama

Unieważnianie

Unieważnianie

12.04.2021
Czyta się kilka minut
Czy nie za bardzo lubimy unieważniać? Wyznam, że „kultura unieważniania” budzi u mnie déjà vu. Bo tocząca się obecnie wojna o to, „kogo wygumkować z historii i teraźniejszości”, przypomina mi wydarzenia sprzed lat.
Ks. Adam Boniecki / FOT. GRAŻYNA MAKARA
P

Pomnik Winstona Churchilla w Londynie zostaje oblany farbą i rozpoczyna się publiczna debata o jego usunięciu. Bo jakiekolwiek byłyby historyczne zasługi premiera Churchilla, wypomniano mu rasistowskie i antysemickie poglądy. W Bristolu obalono pomnik Edwarda Colstona, który na przełomie XVII i XVIII w. zbił fortunę na handlu niewolnikami. Później fundował szkoły, przytułki dla ubogich, kościoły i szpitale, był jednym z największych benefaktorów miasta. Ale przecież na jego statkach wywieziono z Afryki 80 tysięcy niewolników.

Dariusz Rosiak w tekście pt. „Nie ma przebacz” nie pisze o pomnikach – pisze o „unieważnianych” słowach, książkach i autorach. Nie przychodzi nam to jeszcze łatwo, choć już się mówi o unieważnieniu niektórych książek, np. „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza!

Artykuł Dariusza Rosiaka jest...

4334

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

myśli ksiądz, że kiedyś kościół tak jak cytowanego Bernarda z Clairvaux unieważni kiedyś przez pominięcie takie postaci jak Jędraszewski, Głódź, Hoser, Dzięga itepe?... i zrobi to wcześniej niż za, dajmy na to, 500 lat?...

że często zbyt chętnie wygumkowujemy, ale też prawda, że często zbyt szybko wynosimy na ołtarze, stawiamy pomniki, uznajemy za absolutne autorytety moralne, naukowe, za przewodniki duchowe itp.

święte słowa - mnie też od razu przyszedł do głowy przykład narodowej głupawki z JP II w roli głównej, ale ten humbug j u ż jest wygumkowywany - zauważył Pan, że ostatnia rocznica jego śmierci przemknęła praktycznie bez echa?...

raz gumką, raz brązem i tak w koło.

Z gumowaniem jest problem tego rodzaju, ze gumkujacy mogą w krótkim czasie stać się gumkowanymi. Do tego zakres gumkowania... tylko pomniki, podręczniki, książki, ale co z domami, uniwersytetami, sztuka? Czy usuniemy grecką i rzymską filozofię za czyny oceniane dzis jako pedofilskie? Z drugiej strony czym innym jak nie gumowaniem była powojenna denazyfikacja w Niemczech. I to jest przykład chyba powszechnie akceptowanego gumkowania. Czy temat nie jest zbyt trudny, by go rozstrzygać na manifestacjach?

Wszystko zależy od tego, kto, gdzie i w jakich okolicznościach zabiera się za generalne porządki. Nie żałujemy przecież soboru św. Aleksandra i pomnika siedmiu generałów na Placu Saskim albo Pałacu Staszica ohydnie przerobionego na cerkiew św. Filomeny. Może trochę szkoda tysięcy rosyjskich książek, usuniętych z biblioteki Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (i tak zostało tego tyle, ze jest to bodaj największy przedrewolucyjny księgozbiór poza granicami Rosji), ale to były stosunkowo drobne koszty odzyskania poczucia, ze znów jesteśmy u siebie i na swoim. Kiedy mojej znajomej włamano się do mieszkania, wyrzuciła na śmietnik całą zawartość bieliźniarki, w której mogła grzebać ręka złodzieja. Wszyscy też znamy radość generalnych porządków, kiedy stawia się na środku pokoju jak największe pudło i składa sobie obietnicę, że sentymentów nie będzie. Zupełnie inną rzeczą jest bezsilne obserwowanie, kiedy ktoś robi sprzątanie nam samym, kiedy wcale nie mamy na to ochoty. A jeśli zaczyna dławić nas strach, że sprzeciw albo nawet tylko bierność rozsierdzą czyścicieli, to naprawdę jest niewesoło.

Gumkowanie pamięci własnej i innych, a następnie zastępowanie ją wizją alternatywną, poprawioną , zapisane mamy w genach, naturze powiedzmy. Temat jest dość dobrze zbadany i opisany naukowo. Mniej więcej co 7 lat, a im jesteśmy starsi zdarza się to częściej, poprawiamy nasze wspomnienia i jakimś przedziwnym sposobem uznajemy za prawdziwe. Temat zaczął mnie ciekawić dosyć dawno, już jako dzieciak, słuchając opowieści Babci, a później rozmawiając o tym z rodzicami, okazywało się, że historie mocno się rozjeżdżają. To samo obserwuję z wiekiem u moich rodziców. Ja również podkolorowałem sporo własnych historii. Generalnie lubimy konfabulować nie tylko na temat własny, ale i otaczającej nas rzeczywistości. Mody się zmieniają, a z nimi nasz ogląd świata. gumkujemy wiec pewne rzeczy, na ich miejsce wstawiamy świat, który wydaje nam się "lepsiejszy". Kościół w unieważnianiu i poprawianiu historii świata i własnej ma nieocenione zasługi, wszak był jej zazwyczaj głównym bohaterem.

Z całym szacunkiem Oportunisto, wiesz że nie kocham religii, ale religijne gumkowanie miało logiczny sens, cementowało społeczeństwo, czyniło je bardziej "żarliwym", gotowym do walki, do czynu, do "bycia strzyżonym", ale miało to sens i umacniało system. Co odstawia dzisiejsze lewackie gumkowanie? niszczy zasoby, niszczy jakiekolwiek poczucie wspólnoty, kompletny bezsens. Czemu ma to służyć? Albo lewactwo jest tak pyszne w sobie, że nie dostrzega zagrożeń z zewnątrz i robi sobie taką nową rewolucyjkę problem w tym, że dotychczasowe rewolucje zawsze umacniały jakąś siłę, która stanowiła potem społeczny i militarny trzon rewolucji, czy siły które umacnia lewactwo są zainteresowane i zdolne do walki w obronie nowego ładu? Póki co raczej chyba są zdolne, ale tylko do unicestwiania tego co było. A Imperium Chin ma się świetnie, idzie do przodu, tworzy sojusze i cierpliwie poczeka, aż "użyteczni idioci" oczyszczą im pole do podboju Cywilizacji Zachodu. ps. jak to czyta jakiś Chińczyk, jak będę miał wybór pomiędzy chińskim butem, albo lewackim szaleństwem, wybieram chiński but.

Warto to podkreślić: po raz kolejny zagraża nam totalitaryzm. To, że bynajmniej nie prawicowy Tygodnik Powszechny potrafi to zauważyć musi nam dać do myślenia. Jeśli Kościół katolicki popełniał w przeszłości błędy - a wiadomo, że popełniał - to tym bardziej należy zachować czujność na kolejne szaleństwa ludzkości. Obecnie mamy medialną modę na ukazywanie zła w Kościele. Zawsze i do końca świata będzie co pokazywać, skoro Kościół katolicki liczy ponad miliard wiernych ale grzesznych ludzi. Warto jednak zauważyć, że to Kościół katolicki właśnie odkrył, że kobieta ma jednakową godność co mężczyzna. To także przy Kościele katolickim tworzyły się pierwsze europejskie, a więc i światowe uniwersytety, na wieki przed uniwersytetami w innych częściach świata. To wreszcie tutaj w Europie znajduje się 90 procent światowego dziedzictwa kultury. Takie bogactwo dóbr materialnych i duchowych nie byłoby możliwe bez cywilizacji judeochrześcijańskiej.

Bez "pogańskich" kultur rzymskiej i greckiej, i ich rozwoju technicznego, i społecznego to byśmy w kurnych chatach mieszkali, a nie zgrywali cywilizację. Kobietę na równi z mężczyzną to już pogańscy Celtowie traktowali, a tzw. chrześcijanie? za "gorszą" niemal "narzędzie szatana" to przez stulecia kobietę mieli (oczywiście za wyjątkiem "przenajświętszej" matki boskiej). Setki lat minęło zanim chrześcijaństwo zaakceptowało równość kobiety względem mężczyzny, a czy aby na pewno? no i czy samo z siebie? Nie! zostało do tego przymuszone emancypacją kobiet, rozwojem cywilizacyjnym i humanizmem. Zatem Plain... z takim fałszowaniem historii jaki tu odstawiasz to daleko nie zajedziemy, sam "gumkujesz" w najlepsze, aż dym spod gumki ci idzie.

Proszę wykazać, ze święta Teresa z Avila lub święta Katarzyna ze Sieny albo święta Teresa od Dzieciatka Jezus nie są respektowane przez Kościół katolicki i przez wiernych z racji swojej płci albo że są respektowane mniej z racji swojej płci. Dla ułatwienia zadania dodam, że wszystkie te trzy damy zostały ogłoszone Doktorami Kościoła katolickiego. I nie są to kobiety pochodzące z XX wieku.

Zresztą wszystkie trzy to zakonnice, zatem ściśle zaszeregowane i podporządkowane hierarchii kościelnej, a co myślicie o kobietach to masz fragment: 1 listu do Koryntian 14.34-35 który mówi „Niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegośdowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić.” lub "Czyż nie wiesz, że jesteś Ewą, Na tobie ciąży przekleństwo Boga, Ty jesteś bramą szatana, Z twojej winy musiał umrzeć Syn Człowieczy” [Tertulian,1,s. 343]. mamy jeszcze "Mężczyzna nie powinien nakrywać swojej głowy, bo jest obrazem i odblaskiem Boga, a kobieta jest odblaskiem chwały mężczyzny”, więcej nie chce mi się szukać, ale takich perełek w chrześcijańskim nauczaniu jest bez liku, zatem gdzie mi tu z zakonnicami wyskakujesz, jak od wieków waszymi siostrami, matkami i córkami pomiatacie, i macie je za gorsze, a Matkę Bożą i parę zakonnic to wielbicie chyba tylko dla zmyłki i spokoju sumienia, znamienne, że tylko dziewice zdajecie się szanować, a kobietami które sprawiają wam rozkosz i rodzą wam dzieci to z lubością pomiatacie. Tak ja to widzę, może trochę przesadziłem, ale w tym co napisałem jest sporo prawdy, a zaprzeczanie oczywistym faktom które zafundowałeś, mnie zirytowało.

Andrzej Nowak, Dzieje Polski, Tom I. Niemiecki kronikarz Thietmar: "Za czasów pogańskich Chrobrego, po pogrzebie każdego męża, którego palono na stosie, obcinano głowę jego żonie i w ten sposób dzieliła jego los po śmierci. A jeżeli znaleziono nierządnicę jakowąś ....." - jak ktoś ma ochotę to niech sobie poczyta jak traktowali nierządnice nasi praprapraojcowie. Wielu czcigodnych ludzi w Kościele obawiało się kobiet i dalej się obawia. W naszej parafii jest pewna kobieta - moja przyjaciółka, której księża się boją bo jest piękna i inteligentna. Dostała nawet zakaz wchodzenia na plebanię od proboszcza.

i jest kompletnie niewiarygodny w tym zakresie(swój śmietnik opisywał skrupulatnie, ale o pogańskich zwyczajach Słowian nie miał bladego pojęcia, albo nie chciał mieć), zatem nie ośmieszaj się w tym zakresie za nim. Pogańscy Słowianie nie znali pojęcia "nierządnica" to chrześcijańska fobia. U Słowian dziewictwo było balastem nie zaletą. Samotna matka z dzieckiem była chętnie przygarnięta do każdej rodziny (bo potrafi rodzić, a każdy nowy członek rodziny to skarb). Książę jak trafił przy ożenku na dziewicę, to albo odsyłał ją do domu, albo ryzyko stosunku z dziewicą przejmował na ten jeden raz inny członek rodziny (np. brat), zatem gdzie ty chcesz w takim systemie tropić nierządnice? Ogarnij się i głupiej propagandzie Niemca nie wierz. Zresztą ja wspominałem Celtów, a nie Słowian. Poza tym Chrobry urodził się w 967 a chrzest Polski w który roku był? Już tu widzisz, że Thietmar łgał jak z nut (albo interpretator Thietmara, nie chce mi się sprawdzać). Zresztą coś było na rzeczy, ale inaczej niż byś chciał, to właśnie Bolesław Chrobry by te "pogańskie" społeczeństwo nauczyć "moralności" dopuszczał się licznych mordów. Za nie zachowanie postu wybijanie zębów, za nierząd śmierć albo kastracja ( z tego co pamiętam też opis Thietmara). Tak wprowadzano chrześcijaństwo. Zatem te polowanie na "nierządnice" to było w wykonaniu chrześcijan i komuś się coś tam zdrowo pomyliło w przypisywaniu kto te barbarzyństwo odstawiał. O ile Mieszko I był powściągliwy, to Bolesław zdegenerowany pobytem wiele lat na cesarskim dworze już nie przebierał w środkach. I tak, uważam że przegraliśmy swoją szansę, mieliśmy pozostać przy wierze przodków i nie przyjmować nowinek z Zachodu. Słowianie i Wikingowie mieli szansę stworzyć alternatywną cywilizację, ale poszli na łatwiznę. Zapewne to "że władza pochodzi od Boga" ich skusiło. U Słowian czy Wikingów trzeba się było wykazać by utrzymać władzę, samo urodzenie to było za mało.

.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]