Uczeń na manowcach

Próbne matury w tzw. liceach profilowanych, zwłaszcza z języka polskiego, wypadły bardzo słabo. W niektórych szkołach egzaminu nie zdała większość uczniów. Być może MENiS oraz Okręgowe Komisje Egzaminacyjne, przez odpowiedni dobór tekstów, obniżą poziom prawdziwych egzaminów, aby ta większość mogła go zdać (OKE we Wrocławiu zaproponowała, jako teksty do czytania ze zrozumieniem, dwa polemiczne artykuły: Ryszarda Legutki i Wojciecha Sadurskiego o tolerancji, “Rzeczpospolita" nr 81/02).
Czyta się kilka minut

Dlaczego jednak uczniowie liceów profilowanych osiągają tak słabe wyniki? Ponieważ otrzymują takie same pytania maturalne, jak uczniowie liceów ogólnokształcących, choć w trakcie nauki w szkole średniej mają w każdym tygodniu średnio o jedną-dwie godziny mniej zajęć z języka polskiego niż uczniowie LO. Z innymi przedmiotami jest podobnie. Licea profilowane wybiera z reguły młodzież jeśli nie mniej zdolna, to na pewno z gorszymi wynikami nauki na poziomie gimnazjalnym. Zwykle też rzadziej niż ich koledzy z ogólniaków myślą o nauce w szkołach wyższych. Jeśli więc w pierwszych klasach znajdą się słabsi uczniowie, trudniej będzie o pożądane wyniki na końcu ich nauki. Tym bardziej, że uczniowie ci nie przechodzą żadnej weryfikacji, aby naukę w szkole średniej rozpocząć. Wyniki egzaminu gimnazjalnego mają przecież znaczenie informacyjne. Można przebrnąć przez gimnazjum ze słabymi ocenami, oblać pogimnazjalny egzamin, a następnie rozpocząć edukację w trzyletniej szkole, która z okrojonymi godzinami przedmiotów maturalnych ma przygotować uczniów do egzaminu dojrzałości. A ten ma się przecież stać, przynajmniej w założeniach, przepustką na studia. Wady tego pomysłu zobaczymy tym wyraźniej, im wyższy będzie poziom matury.

Nie można też zapominać, że licea profilowane powstały m.in. na bazie dawnych liceów zawodowych, które powszechnie uważano za posiadające znacznie niższy poziom niż licea ogólnokształcące. Tworząc licea profilowane - ukierunkowane zawodowo, ale nie dające możliwości zdobycia zawodu - zagwarantowano zajęcie kadrze nauczycielskiej uczącej przedmiotów zawodowych, ale dokonano tego ze stratą dla nauczania przedmiotów ogólnych. W końcu nie można siedzieć w szkole po 8-10 godzin dziennie. W konsekwencji jednak młodzież kończąca licea profilowane jest gorzej przygotowana do matury niż ich rówieśnicy z ogólniaków. Niewielkie znaczenie ma też zdobyta w trakcie nauki “ukierunkowana wiedza zawodowa", gdyż egzaminy na studia zdaje się z przedmiotów ogólnych. Małym pocieszeniem dla osób związanych z liceami profilowanymi jest fakt, że we wszystkich typach szkół próbna matura wypadła słabo. To tylko dowód na brak wysokiego poziomu zarówno szkół, jak i sposobu nauczania przyszłych maturzystów. Co nie mniej ważne, minisonda na temat, która szkoła średnia prenumeruje “Rzeczpospolitą" czy inne poważne tytuły, dała wyniki gorsze od samego egzaminu.

Jeśli będzie lepiej, to najszybciej w liceach ogólnokształcących. Wówczas jeszcze wyraźniej zobaczymy, że młodzież kończącą licea profilowane kształcono w systemie, który z założenia stawiał ją na pozycji gorszej niż uczniów z ogólniaków. Oczywiście, jeśli punktem odniesienia będzie możliwość studiowania. Jeśli nie chcemy uczniów liceów profilowanych spisywać na straty, musimy podjąć dyskusję o zbliżeniu tego typu placówek do liceów ogólnokształcących. Chyba że od razu pouczymy rodziców, że taki wybór szkoły dla dziecka może prowadzić na manowce.

ALINA NOWAK, nauczyciel języka polskiego w szkole średniej (Prudnik, woj. opolskie)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2005