Ucieczka od legendy

W dokumentalnej historii romskiego wirtuoza gitary odnaleźć można przypowieść o człowieku, który z całych sił próbuje odbić się od dna.
Czyta się kilka minut
Jimmy Rosenberg / HBO2 /
Jimmy Rosenberg / HBO2 /

Jimmy Rosenberg zaliczył w swoim niedługim życiu i klinikę psychiatryczną, i więzienie. Uzależniony od heroiny, nie znalazł oparcia w ojcu, który akurat odsiadywał wyrok. Wielopokoleniowa rodzina, żyjąca w zgranej romskiej wspólnocie poza strukturami holenderskiego społeczeństwa, jest dzisiaj w rozsypce. Ze starych nagrań i fotografii spoglądają na nas niegdysiejsi zdobywcy świata. Jimmy miał być drugim Django Reinhardtem. Mając 9 lat, dawał profesjonalne koncerty, kilka lat później podpisał milionowy kontrakt z wytwórnią Sony. Wydawał i rozdawał pieniądze garściami. Niedługo potem stracił wszystko.

"Człowiek nie zna ograniczeń" - mówi do nas wytatuowany ojciec Jimmy’ego, który kiedyś zamordował własnego zięcia, by ratować maltretowaną córkę i wnuczki. Krewki temperament nieraz dawał o sobie znać w rodzinie Rosenbergów. Słychać go doskonale w niezrównanych improwizacjach Jimmy’ego. Ale talent okazał się również jego przekleństwem. Dawał mu władzę nad tłumem i społeczny szacunek, tak ważny dla etnicznego odmieńca. Tym boleśniejszy był moment, kiedy wyniszczony narkotykami i lekami uświadomił sobie swoją niemoc. Mówi o tym prostymi słowami, nerwowo przypalając papierosa, zamknięty w belgijskiej klinice: "Czuję, że już nie potrafię wyrazić wszystkiego, co chcę".

Nagrodzony Złotym Rogiem na ubiegłorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym film Berkvensa wykracza poza formułę dokumentu biograficznego. Wiele faktów pozostaje przemilczanych, wiele padających z ekranu zdań przypomina spowiedź przed kamerą, reżyser raz po raz porzuca głównego bohatera, skupiając się na pozornie nieważnych detalach. Pozostawia nas z roziskrzoną muzyką Rosenberga, z jego niewczesnym poczuciem winy, w którym nie kryje się żadna moralna przestroga, ale naga rozpacz człowieka pogrzebanego żywcem, w dużej mierze na własne życzenie.

Historia Jimmy’ego Rosenberga, na szczęście, ciągle się toczy. Na oficjalnej stronie artysty można wyczytać, że aktualnie jest "czysty", że dalej koncertuje i nagrywa kolejne płyty. Legendy zazwyczaj umierają gwałtownie i młodo. Film Berkvensa próbuje pokazać, że czasem łatwiej jest zbudować sobie legendę, niż po prostu żyć. Rosenberg wybrał, jak widać, tę trudniejszą drogę.

JIMMY ROSENBERG - OJCIEC, SYN I TALENT, reż.: Jeroen Berkvens, Holandia 2006, HBO 2, środa 14 V, 22.00

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2008