Tak, ale co dalej?

Ministerstwo Kultury poinformowało niedawno prasę, że przygotowało uwagi do projektu rozporządzenia MEN w sprawie lektur szkolnych. Że te uwagi ("Pełny wykaz propozycji MKiDN") już na początku czerwca przekazało ministrowi edukacji. I że niebawem odbędzie się "międzyresortowa konferencja uzgodnieniowa" na ten temat,. To ostatnie brzmi dość beznadziejnie i biurokratycznie, ale zapewne jest normalnym trybem pracy resortów, więc miast narzekać, trzeba, po pierwsze, pochwalić, a po drugie - wyciągnąć wnioski w postaci - przynajmniej - pytań.
Czyta się kilka minut

Pochwalić Ministerstwo Kultury oczywiście jest za co. Szkołom podstawowym proponuje dodać Lema ("Bajki robotów"), gimnazjom - zastąpić jeden z tomów Dobraczyńskiego "Zielem na kraterze" Wańkowicza, a nadto uzupelnić Herbertem i Gałczyńskim. W spisie lektur dla szkół ponadgimnazjalnych propozycji jest cały szereg, a wszystkie warte uwzględnienia, wśród nich inny Dobraczyński winien być zastąpiony pozostawianym "Innym światem" (no pewnie!). Wreszcie w spisie lektur kształcenia rozszerzonego szczególnie mnie cieszy zarówno dodanie Józefa Mac-kiewicza ("Droga donikąd") jak skreślenie trzeciego Dobraczyńskiego a podsunięcie możliwości omówienia jednego z najlepszych opowiadań Hanny Malewskiej ("Sir Tomasz Morus odmawia"), pisarki zupełnie dziś zapomnianej, a tak dramatycznie współczesnej w kreślonych wizjach i zadawanych pytaniach (przy okazji: wydawnictwo "Znak" szykuje się do wydania jedynego autobiograficznego opowiadania Malewskiej, z czasów okupacji, dotąd spoczywającego w rękopisie. Nareszcie!).

Czyta się ten e-mail Ministerstwa Kultury z wielką pociechą. Ale - co teraz? Będzie coś z tego czy nie? Zdawałoby się oczywiste, że - jak przypomina resort - "spis lektur szkolnych powinien być ukształtowany przy uwzględnieniu hierarchii dokonań literackich i szacunku dla integralności całej polskiej literatury" oraz "wolny od wszelkich prób ideologizacji procesu edukacyjnego". Po stokroć słusznie, ale co na to MEN? Przejmie się tym choć odrobinę, czy pozostanie przy swoich kompromitujących propozycjach i wielkim z siebie zadowoleniu, że sprawiło, iż "wszyscy rozmawiają o oświacie" (patrz słowa wiceministra celebrującego zakończenie roku w Kolobrzegu)? "Będziemy zmieniać oblicze polskiej szkoły, dopóki będziemy przy władzy" zapowiada MEN przy tej okazji, i powinno to być dla nas wszystkich ostrzeżenie, którego nie można zlekceważyć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2007