Sztuczna inteligencja w Kościele

„Jestem Magisterium AI, Twój pomocny przewodnik po naukach Kościoła katolickiego” – tak przedstawia się aplikacja, która do swojego działania wykorzystuje sztuczną inteligencję i której hasłem marketingowym jest ewangeliczne „szukajcie, a znajdziecie”.
Czyta się kilka minut
Michał Anioł, Wygnanie z ogrodu Eden. Fragment fresku z Kaplicy Sykstyńskiej / Domena publiczna / Wikipedia

Aplikacja różni się od systemów ChatGPT i Bard tym, że jest szkolona przy użyciu wyselekcjonowanego zbioru danych: dokumentów Kościoła katolickiego. Jej autor, ­Matthew Sanders, założyciel i dyrektor generalny Long­beard, amerykańskiej firmy programistycznej, zapewnia, że dzięki temu aplikacja nie produkuje „halucynacji”, czyli odpowiedzi zmyślanych. Magisterium AI znajduje się obecnie w fazie beta – to otwarta wersja testowa; jej twórca uważa, że może ona „zmienić zasady gry w Kościele”.

Sprawdziliśmy, jak aplikacja działa. Na pytanie: „Czy Adam i Ewa istnieli naprawdę?”, otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą. Aplikacja oparła się na XIX-wiecznym Katechizmie z Baltimore. Niewiele więcej dało bardziej szczegółowe pytanie: „Czy istnienie Adama i Ewy jest dosłowne czy symboliczne?” – aplikacja trwała przy swoim, odwołując się z kolei do amerykańskiej encyklopedii katolickiej z początku XX w. Wygląda na to, że Magisterium AI dawałoby bardziej aktualne odpowiedzi, gdyby jego baza danych poszerzona została o nowoczesne monografie omawiające pogranicze nauki i wiary, i gdyby algorytm lepiej rozpoznawał to, co w dokumentach Kościoła szybciej się „starzeje”.

Sanders zapewnia, iż algorytm uwzględnia rozwój nauczania i zwraca uwagę na datę dokumentów, mocniej promując nowsze wypowiedzi. Sama baza danych jest wciąż rozszerzana – codziennie o kilkadziesiąt dokumentów (obecnie jest ich ok. 3500). Autor aplikacji zapowiada uwzględnienie w przyszłości zdigitalizowanych zasobów biblioteki Papieskiego Instytutu Wschodniego w Rzymie oraz innych katolickich uniwersytetów. Prosi także użytkowników o wszelkie krytyczne uwagi, czemu służy specjalne forum dyskusyjne. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2023