Sprawy świata

Czy chcąc służyć Bogu i dążyć do świętości, trzeba żyć w celibacie?
Czyta się kilka minut

Ze słów Pawła Apostoła wynika bowiem, że w małżeństwie owa służba jest nadzwyczaj ciężka, a może nawet – niemożliwa. Pisze on bowiem: „Bracia, chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi”.

Słuchając tych słów dzisiaj, mamy kłopot. Małżeństwo jest sakramentem, a nawet więcej – rzeczywistością z natury świętą, bez względu na to, czy zawiera je chrześcijanin, wyznawca innej religii, czy ateista. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny abp Vincenzo Paglia mówi, że „Chrystus w Ewangelii potwierdził i przywrócił przymierze Boga z mężczyzną i kobietą, zawarte przy stworzeniu. Związek ich obojga ma od samego początku charakter sakralny, zanim jeszcze stał się sakramentem Kościoła”. Wynika z tego, że małżeństwo nie tylko nie przeszkadza w służbie Bogu, lecz przeciwnie, samo jest służbą, gdyż jest przez Boga chciane, jest jego błogosławieństwem. Zaś jako sakrament upewnia Kościół, że tam, gdzie jest rodzina, tam jest Chrystus. „Chwalcie więc Boga w waszym ciele”, mówi Paweł.

Na dowód tego wystarczy przypomnieć o Ofiarowaniu Pańskim, które świętujemy 2 lutego. Zanim Jezus przybył do świątyni, zjawił się w małżeństwie Maryi i Józefa. Mówiąc o Bogu, używał słów ze słownika życia małżeńskiego i rodzinnego. Tego samego ducha (a właściwie: Ducha), inspirowani również „Pieśnią nad pieśniami”, podchwycili wyznawcy Jezusa, zwłaszcza mistycy. I choć w większości żyli w celibacie, erotyk stał się ich ulubionym gatunkiem literackim, najtrafniej wyrażającym związek Boga i człowieka.

Mimo to nowicjuszom i seminarzystom wciąż powtarza się, że tylko w celibacie można Bogu służyć niepodzielnym sercem, oraz że celibat jest „białym męczeństwem”. Z drugiej strony słyszymy, że w przypadku kanonizacji wielkich ewangelizatorów nie będzie potrzebny cud uzdrowienia. A to znaczy, że nie jest istotne czy żyjemy w małżeństwie, czy celibacie – jest istotne to, w jaki sposób żyjemy. Jeśli wierzymy, że Chrystus jest zawsze i wszędzie, i wierzymy, że przychodzi wtedy, kiedy Go wzywamy, wierzymy również, że zjawia się z całym swoim dobytkiem – ze Wszechświatem. A ponieważ cały Wszechświat to trochę za dużo jak na nasze możliwości poznawcze, Chrystus upewnia nas o swojej obecności poprzez to, co tu i teraz się dzieje. Dlatego właśnie nasz dom, nasza plebania czy klasztor, podobnie jak wszystko inne, to sakramenty, znaki obecności i działania Boga. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2015