Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Social media: rok w bańce

Social media: rok w bańce

22.12.2017
Czyta się kilka minut
S

STRASZLIWE POCZUCIE WINY” za współudział w stworzeniu „narzędzi rozszarpujących tkankę społeczną” wyraził z końcem roku były wiceprezes Facebooka ds. pozyskiwania użytkowników Chamath Palihapitiya. Niedługo po tym, jak współzałożyciel FB Sean Parker stwierdził, że portal wykorzystuje słabe punkty ludzkiej psychologii.

TAKA BYŁA POINTA ROKU w mediach społecznościowych. Rozpoczął go manifest szefa FB, Marka Zuckerberga, który w lutym przyznał, że martwi go rola portalu w roznoszeniu fałszywych newsów, wzmacnianiu sensacjonizmu i polaryzacji ludzi w bańkach wzajemnej adoracji (filter bubbles), gdzie widzą obraz świata i słyszą opinie tylko tych, z którymi się zgadzają. Wtedy, niedługo po zwycięstwie Donalda Trumpa, pytał: „Czy naprawdę budujemy taki świat, jakiego pragniemy?”.

ŻE TO KWESTIA ŻYCIA I ŚMIERCI, okazało się jesienią: media donosiły, że mechanizm ten przyczynił się do nakręcania spirali nienawiści wobec birmańskich Rohindżów, ofiar czystek etnicznych.

GRILLOWANIEM PRAWNIKÓW Twittera, Google’a i Facebooka zajął się w listopadzie Senat USA. Chodziło o wpływ Rosji na wybory poprzez te platformy. Pełnomocnika FB senator Al Franken pytał, jak to jest, że portal, który w każdej chwili łączy miliardy punktów danych, nie połączył dwóch kropek: amerykańskich reklam wyborczych i rosyjskich rubli, którymi za nie zapłacono.

„NIE O ROSYJSKIE REKLAMY tu chodzi – przestrzegał jednak Palihapitiya. – Erodują fundamenty stosunku ludzi wobec siebie”, bo miejsce współpracy i debaty zajmuje popieranie samych swoich. „Zajrzyjcie w głąb siebie – apelował. – Musicie zdecydować, ile jesteście skłonni oddać z własnej intelektualnej niezależności”.

CZY ROK 2018 przyniesie debatę o social mediach? Na to wygląda z perspektywy mojej bańki filtrującej. ©(P)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]