Śmierć ochotnika

Prawdopodobnie 25 maja 1948 r. w więzieniu przy Rakowieckiej wywołano z celi aresztanta. Chwilę później kat strzelił w głowę człowieka, o którym brytyjski historyk napisze, że był jednym z najodważniejszych uczestników II wojny światowej.
Czyta się kilka minut

W 1976 r. historyk Michael Foot wydał książkę "Six Faces of Courages" ("Sześć twarzy odwagi"). Opisał w niej sylwetki sześciorga osób, w tym jednej kobiety: jego zdaniem naj­odważniejszych żołnierzy II wojny światowej. Lista była subiektywna - trafili na nią Brytyjczycy i Francuzi, którzy organizowali konspirację i alianckie siatki wywiadowcze - a na jej nieobiektywizm cieniem kładła się "zimna wojna" i brak dostępu do archiwów za "żelazną kurtyną". W swej szóstce Foot wymienił jedną osobę z Europy Wschodniej. Człowieka, którego nazwisko do 1989 r. objęte było w PRL zapisem cenzury: rotmistrza Witolda Pileckiego.

Pilecki (rocznik 1901) miał 17 lat, gdy wstąpił na ochotnika do powstającego polskiego wojska; walczył z bolszewikami. Po klęsce wrześniowej 1939 r. zszedł do konspiracji. W 1940 r., gdy pojawiły się informacje, że na terenie dawnych koszar w Oświęcimiu Niemcy tworzą obóz dla inteligencji, Pilecki zgłosił się na ochotnika do szczególnego zadania: dał się ująć w łapance i pod fałszywym nazwiskiem trafił do Auschwitz (z numerem 4589). W obozie zakładał ruch oporu, który słał na zewnątrz, do Związku Walki Zbrojnej (potem AK) raporty o sytuacji w obozie. Tak wydostały się też pierwsze informacje o zagładzie Żydów.

Pilecki spędził tu 2,5 roku, zanim - zagrożony dekonspiracją - uciekł z obozu i złożył AK obszerny raport, który trafił do Londynu (władze alianckie początkowo potraktowały te informacje podejrzliwie: takie rzeczy jeszcze nie mieściły się w głowach alianckich polityków). Tymczasem Pilecki dalej działał w konspiracji, walczył w Powstaniu Warszawskim. Wyzwolony w 1945 r. z niewoli niemieckiej, wstąpił do II Korpusu Polskiego gen. Andersa. Ale jesienią 1945 r. wrócił do Polski, by prowadzić działalność podziemną.

Aresztowany w 1947 r. i torturowany, został skazany na śmierć. Ówczesny premier Józef Cyrankiewicz (także były więzień i współtwórca ruchu oporu w Auschwitz) nie wstawił się za Pileckim; niektórzy historycy twierdzą, że skazano go na śmierć za aprobatą Cyrankiewicza, który twierdził po wojnie, że był głównym twórcą konspiracji w obozie.

Miejsce pochówku Pileckiego do dziś jest nieznane; prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci. Wyrok anulowano w 1990 r., a w 2006 r. prezydent Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. Od kilku dni w warszawskim Muzeum Woli można oglądać wystawę poświęconą Pileckiemu: zbiór pamiątek - rodzinnych, z IPN i z muzeów - o tym żołnierzu i człowieku. Bo był on też artystą: malował obrazy.

Od początku roku Fundacja Paradis Judaeorum prowadzi akcję "Przypomnijmy o rotmistrzu". Jej celem jest ustanowienie 25 maja - rocznicy śmierci Pileckiego - nowym świętem w Unii Europejskiej: Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem. Poparcie dla tej idei zadeklarował przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2008