Reklama

Śmierć marzyciela

Śmierć marzyciela

28.09.2016
Czyta się kilka minut
Kto by pomyślał, że Szymona Perskiego, syna handlarza, urodzonego 21 sierpnia 1923 roku w Wiszniewie, sztetlu w województwie nowogródzkim II RP, czeka tak świetlana przyszłość?
Yasser Arafat i Shimon Peres. Fot: (AP Photo/Michel Lipchitz
K

Kto by przypuszczał, że los będzie dla niego łaskawy, bo Ojciec Icchak, nie wiedząc przecież o nadchodzącej tragedii Holokaustu, ocali życie swoje, żony Sary i dzieci – Szymona i Gerszona, i wyemigruje z Polski do Palestyny na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej.

Albo że w młodym wieku – mając zaledwie 30 lat – już jako Szimon Peres zostanie dyrektorem generalnym Ministerstwa Obrony młodziutkiego Izraela i odegra ważną rolę w kreowaniu jego systemu bezpieczeństwa, m.in. rozbudowie reaktora nuklearnego w Dimonie.

Albo że sześć lat później zasiądzie w izraelskim parlamencie, Knesecie, zaś w historii izraelskiej i światowej polityki zapisze się na kolejne 48 lat. A miała to być historia wielka...

„Nigdy nie marzyłem o tym, by zostać prezydentem. Marzyłem o byciu pasterzem czy poetą” – mówił podczas inauguracji swojego urzędu w 2007 r. Lecz ten sam los, który wcześniej był dla niego łaskawy, tu okazał się przewrotny: Peres został dziewiątym prezydentem kraju oraz – dwukrotnie – premierem Izraela (w latach 1984-1986 i 1995-1996). Został liderem Porozumienia z Oslo, przywracającego nadzieję na pokój w regionie między Izraelczykami i Palestyńczykami. W 1994 r. wraz z Ichakiem Rabinem i Yasserem Arafatem, przywódcą Organizacji Wyzwolenia Palestyny, otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

Był bez wątpienia jedną z najważniejszych postaci izraelskiej polityki ostatniego półwiecza. A także ostatnim z żyjących ojców-założycieli Izraela. Wizytówką kraju i najbardziej lubianym Izraelczykiem na świecie. Niepoprawnym marzycielem, którego wizja bezpieczeństwa i spokoju na Bliskim Wschodzie nie doczekała się realizacji.

Gdy w 2014 r. odszedł z urzędu prezydenta, nie zrezygnował z aktywności publicznej. Pełno go było w mediach społecznościowych, bo mimo zaawansowanego wieku był na bieżąco z nowinkami technologicznymi. Z humorem pożegnał się z funkcją głowy państwa, pojawiając się w żartobliwym filmiku viralowym, głoszącym, że oto były prezydent szuka pracy. Do założonego przez siebie Centrum Peresa dla Pokoju przychodził codziennie, aż do ostatnich chwil aktywnie promował ideę pokoju na Bliskim Wschodzie.

Pisząca te słowa oczekiwała na październikowy termin wywiadu, bo kolejka do Peresa była niezmiennie długa.

Szymon Perski odszedł rankiem 28 września, w wieku 93 lat. Umarł spokojnie, otoczony rodziną, a jej strata jest równie bolesna, co strata wszystkich Izraelczyków i zwolenników pokoju na Bliskim Wschodzie.

Odszedł marzyciel. Próżno we współczesnym Izraelu szukać jego następcy.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka Tygodnika Powszechnego z Izraela. Interesuje się dialogiem polsko- i chrześcijańsko-żydowskim, historią Żydów aszkenazyjskich i współczesnymi obliczami Izraela...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Shimon Peres (Szymon Perski) 1923-2016. Odszedł urodzony w 1923 r. w Wiszniewie (Polska) wielki obywatel Polski i Izraela. Był prezydentem Izraela w latach 2007–2014, oraz premierem tego państwa w latach 1984–1986 i 1995–1996. W 1994 został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. תהא נשמתו צרורה בצרור החיים "Niech Jego dusza będzie włączona w wieniec życia wiecznego”. <Natin>. I did my best, it wasn't much, I couldn't feel, so I tried to touch, I've told the truth, I didn't come to fool you, And even though it all went wrong, I'll stand before the Lord of Song, With nothing on my tongue but Hallelujah. – Hallelujah (Leonard Cohen) https://www.youtube.com/watch?v=5JDSRUD6k7w
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]