Reklama

Smażalniki ciągłego działania

Smażalniki ciągłego działania

25.10.2021
Czyta się kilka minut
W

W 1967 r. w Stargardzie Szczecińskim ob. Burlińska omal nie zginęła podczas wieszania na ścianie własnej torebki.

W 1972 r. świnie w Ustce jadły pierogi.

W Radomiu w sierpniu 1974 r. buty samorzutnie, bez udziału nóg, zablokowały pracę fabryki.

W tym samym roku na skraju Gór Świętokrzyskich Jerzy B. osobiście rozmawiał z zegarynką.

Wszystko to prawda. Lubię czytać peerelowską prasę i to dzięki niej poznaję większość opiewanych przeze mnie zjawisk i wydarzeń. Mam też wspomnienia własne. Niczego nie zmyślam.

Przypadek Burlińskiej opisał w liście do redakcji czytelnik „Przyjaciela Przy Pracy”, pisma w całości poświęconego arcy- ciekawej tematyce BHP. 11 sierpnia Burlińska przyszła do pracy w Oddziale Fabryki Motocykli. Zwyczajowo powiesiła torebkę na haczyku naściennym, po czym padła jak rażona gromem. Wezwano pogotowie. Lekarz stwierdził porażenie,...

5151

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zabawne, ale zapewniam, że w latach PRL czytywało się czasem równie zabawne wypisy z prasy przedwojennej lub jeszcze starszej, a za parę lat tak samo śmieszno-straszne wydadzą się dzisiejsze gazety. Jak mi czasem wpadnie w ręce zawieruszony wśród innych szpargałów egzemplarz z lat 90. zeszłego wieku, to się dziwię, jak wtedy mogło mnie nic w tamtych gazetach nie dziwić. ;) Co do pierogów rybnych, to może rzeczywiście nietrafnie wybrano region dystrybucji. Nie tylko konsument zachodni, ale nawet nasz, stołeczny, mógł być już wtedy zainteresowany. W pierwszej połowie lat 80. w smutnej kolejce w barze "Złota Kurka" na Marszałkowskiej byłem świadkiem dialogu jakiegoś dziadka, który widocznie nie doczytał nabazgranego kreda menu, z panią z okienka. "O, pierogi ze śledziami! To ja poproszę, nigdy nie jadłem ze śledziami". "Z jakimi śledziami? Ze śledzioną są", sprostowała pani i dodała ironicznie: "Ta! Ze śledziami. Może jeszcze z szynką?".

Swietne! Niech pan napisze wiecej takich.

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]