Reklama

Samokrytyczny jak papież

Samokrytyczny jak papież

06.02.2018
Czyta się kilka minut
Każdej władzy trudno jest wycofać się z błędnych decyzji, dlatego zwykle ograniczana jest ona różnymi mechanizmami kontrolnymi. Tych mechanizmów z zasady nie ma władza absolutna.
ANDREAS SOLARO / AFP / EAST NEWS
C

Czy zatem władca absolutny, jakim jest np. papież, skazany jest na trwanie w błędach? To zależy od odwagi jego współpracowników i jego własnego samokrytycyzmu. Pokazał to przypadek bp. Juana Barrosa z Chile.

Ks. Barros zaczął robić karierę w chilijskim Kościele jako bliski współpracownik wpływowego kapłana ks. Fernanda Karadimy, którego w 2011 r. Watykan ukarał suspensą za molestowanie nieletnich. Barroso w 1995 r. został biskupem pomocniczym diecezji Valparaiso. W 2015 r. Franciszek mianował go ordynariuszem diecezji Osorno. Nominacja wywołała sprzeciw – ofiary Karadimy oskarżyły bp. Barrosa o tuszowanie sprawy swojego mentora.

Mimo to Franciszek bronił swojej decyzji. Przed niedawną pielgrzymką do Chile mówił, iż nie ma dowodów na winę bp. Barrosa. Że papież idzie błędną drogą, w bezprecedensowy sposób uświadomił mu jeden z jego najbliższych współpracowników, przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich kard. Seán Patrick O’Malley, publicznie przyznając, że domaganie się dowodu od ofiar seksualnego wykorzystywania ze strony duchowieństwa „jest źródłem ich wielkiego bólu”.

Franciszek nie tylko przyznał kardynałowi rację, ale wysłał do Chile abp. Charlesa Sciclunę z Malty (na zdjęciu u góry) – do niedawna jednego z najbardziej skutecznych watykańskich prokuratorów tropiących pedofilię w Kościele. Gdyby Scicluna pojawił się w Chile już w 2015 r., Watykan zapewne uniknąłby całego zamieszania. ©℗

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]