Przyszłość teatru

Żyjemy w ostatnich czasach, i to wyjątkowo ostatnich, zwłaszcza ostatnio. Sądny dzień nadchodzi dla wszystkich branż z wyjątkiem wymiaru sprawiedliwości oraz kurierów z pizzą.
Czyta się kilka minut

A ponieważ w aż tak ostatnich czasach informacje dochodzą z opóźnieniem, umknęła mi wieść z Berlina – a szkoda. Szkoda na szczęście nie niepowetowana, mogę się z Państwem nieco już przechodzoną nowością podzielić, albowiem w moim mniemaniu zwiastuje ona przyszłość teatru, który leży na narodowym sercu, w kraju Poloniuszów.

W Berlinie znajdował się kiedyś mur, w murze były przejścia, trzy bodajże: Alpha, Bravo i Charlie. Checkpoint Charlie na Friedrichstrasse oblegany jest przez tłumy turystów, którzy chcą przeżyć dreszczyk zimnej wojny, no i właśnie w ramach owego dreszczyku objawiali się żołnierze amerykańscy, w pełnym kostiumie mundurowym. Za pieczątkę oraz focię na wieczną pamiątkę US wiarusy domagały się skromnej opłaty w wysokości cztery ojro. Performatywny proceder trwał lat 17, zapewniając godziwe życie kilkunastoosobowej aktorskiej trupie. Czytelnikom ujawniam, że ponoć artyści wyciągali do pięciu tysięcy ojro dziennie… Ale już nie wyciągają, zostali bowiem przez władze Berlina rozpędzeni niczym nielegalne Lajkoniki. Dlaczego? Ponoć nie wszystkie datki były dobrowolne. Aktorzy zaprzeczają swej rzekomej przemocowości, zapowiadając powrót do gry i długotrwałą walkę partyzancką aż do końcowego zwycięstwa. Dlaczego zawracam Państwu głowę ulicą i zagranicą? Otóż dostrzegam ogromny, wręcz pandemiczny potencjał owego zdarzenia.

W perspektywie mamy podział Polski na strefy, zresztą wszędzie rysuje się podział: granic, sektorów, murów i barier będzie coraz więcej… I wtedy z pustych teatrów wyjdą odpowiednio poprzebierani aktorzy, aby entuzjastycznie sprawdzić swe umiejętności na wolnym powietrzu. Nie ma co czekać na widzów, trzeba do nich iść, coś istotnego dla nich odegrać na checkpoincie. Zamiast wyrywać murom zęby krat, artyści w mundurach będą pobierać opłaty za przejście, wcześniej odegrawszy szereg rozimprowizowanych scen na gorąco. Teatr uliczny widzę ogromny. Niech no się tylko ociepli. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2021