Reklama

Przezroczysty

Przezroczysty

05.07.2015
Czyta się kilka minut
Księdzem był przez kilka miesięcy, ale zdążył zmienić życie parafian. W dniu pogrzebu Piotra Błońskiego ludzie rozdali trzy i pół tysiąca obrazków z jego podobizną. Właśnie minęła rocznica jego śmierci.
Ksiądz Piotr Błoński Fot. Archiwum Katedry w Płocku
S

Stanął pod Kasprowym, pogoda była ponura, gęsta mgła zasłoniła szczyt. Obok matka z ojcem przejęci mówili, że nie da rady: tyle metrów! On – jak kartka papieru, piórko. Uparł się, że chce pojechać. Po trzech dniach ciężkiego bólu, w chwili ulgi, zapytał lekarzy: „Mogę?”. Nie mieli serca odmówić.

Na Kasprowy wjechali wyciągiem, zatrzymali się na szczycie i wtedy – tak później opowie – mgła się rozstąpiła, wyszło słońce. Matka i ojciec robili zdjęcia.

On: słaby, na morfinie, jedną nogą na tamtym świecie. Szczęśliwy, bo już dawno sobie wymarzył, że zdąży rodzicom pokazać góry.

Proboszcz – przyjaciel – powie o nim: przezroczysty przed Panem Bogiem.
 

Piotrek
Na grób w parafii Skępe, skąd pochodził, przyjeżdżają obcy ludzie. Stawiają kwiaty, znicze, odmawiają modlitwy. Często są to modlitwy w obcych językach; gazety pisały o nim nawet...

11796

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Brakuje w dyskursie publicznym historii tego typu. Dziękuję za ciekawy reportaż, który pokazuje, że duchowieństwo w naszym kraju ma także inne oblicze.

Podobnie jak niezwykly jest ks. Jan Kaczkowski - tworca hospicjum w Pucku. Sam bardzo chory nie opuszcza innych uwazajac, ze byloby to egoistyczne. Dla niego wazny jest przede wszystkim drugi czlowiek. Jak malo jest teraz tak Wielkich.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]