Premier w kryzysie, czyli Polska nie ma głowy

Tyle pojawiło się ostatnio pogłosek na temat dymisji Mateusza Morawieckiego, iż pora zacząć się zastanawiać, czy w ogóle mamy jeszcze w Polsce premiera.
Czyta się kilka minut
Premier Mateusz Morawiecki na posiedzeniu Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych, 28 września 2022 r. Fot. Wojciech Olkuśnik/East News /
Premier Mateusz Morawiecki na posiedzeniu Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych, 28 września 2022 r. Fot. Wojciech Olkuśnik/East News /

Tyle pojawiło się ostatnio pogłosek na temat dymisji Mateusza Morawieckiego, iż pora zacząć się zastanawiać, czy w ogóle mamy jeszcze w Polsce premiera. Usunięto mu właśnie z rządu szefa kancelarii za brudy afery mailowej i atakowanie konkurentów we własnym środowisku, grożono mu też narzuceniem w roli ministra cyfryzacji Jacka Kurskiego. A chwilę wcześniej w rządzie ponownie zaparkował, w ramach haraczu dla Zbigniewa Ziobry, Janusz Kowalski – polityk budzący politowanie, który teraz będzie demolował rolnictwo.

Mało tego. W PiS nikt nawet nie próbuje ukrywać, że przeciwko premierowi buntuje się jego bezpośredni podwładny, minister Jacek Sasin, ostatnio rozzłoszczony na premiera za zlekceważenie jego sierpniowego pomysłu na utworzenie strategicznych rezerw węgla. Sasin Sasinem, ale wokół niego utworzyło się już całe towarzystwo, pragnące pozbyć się premiera, na czele z Elżbietą Witek (to kandydatka grupy na następcę Morawieckiego), Beatą Szydło, mówi się też o Mariuszu Błaszczaku, ale on mógłby dołączyć tylko za zgodą prezesa PiS.

Jakkolwiek jest naprawdę, pomyślmy o jednym. Kto z nas chciałby i umiałby szefować firmie, w której najbliżsi współpracownicy nie są naszym wyborem, część kadry kierowniczej to sabotażyści, a większościowy udziałowiec, Jarosław Kaczyński, nie przecina sporów, lecz stosuje zasadę „dziel i rządź”? Nie wiem, co premier jeszcze tam robi. Jak widać, same pozory władzy też mogą być narkotykiem. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2022