Praca

Wielokrotnie pisałem, że praca to skandal, że to przymus i żadna przyjemność, jednak pracować musimy, chociaż warto od razu podkreślić, że tylko część ludzi pracuje za wynagrodzenie, a inna część - przede wszystkim kobiety - pracują i nic za to nie dostają. Praca teoretycznie może stanowić przyjemność i od razu warto kwestię pracy rozpatrzyć z utylitarnego punktu widzenia. Otóż dla dominującego we współczesnym liberalnym świecie poglądu utylitarnego najważniejsze jest naturalne u człowieka dążenie do przyjemności i zarazem do unikania przykrości, cierpienia czy też bólu. Z tego punktu widzenia bardzo trudno jest uznać, by praca stanowiła część dążenia do przyjemności, ale niewątpliwie jest formą unikania przykrości, jakie powodowałby niedostatek materialny. Dlatego też we współczesnym cywilizowanym świecie tak bardzo dba się o to, żeby wynagrodzenie za pracę było chociaż w minimalnym stopniu satysfakcjonujące. I dlatego też uczciwe wynagrodzenie za pracę należy do sfery godności człowieka.
Czyta się kilka minut

Kiedy jeszcze w trakcie II wojny światowej pisano Kartę Atlantycką, zadbano, by znalazł się w niej fragment poświęcony prawu do pracy i do godnego wynagrodzenia, bo zrozumiano, że brak pracy i kryzys gospodarczy przyczyniły się walnie do sukcesu nazizmu. Dlatego potem niemal wszystkie państwa europejskie stały się państwami opiekuńczymi i stan ten jest utrzymywany do dzisiaj mimo protestów wielu polityków i ekonomistów, którzy lepsze rozwiązanie dostrzegają w całkowicie zliberalizowanej gospodarce i życiu społecznym. Jednak takie rozwiązanie nie gwarantuje wspomnianego powyżej utylitarnego minimum i wobec tego jest nie do przyjęcia w cywilizowanych krajach.

Teoretycznie nie ma powodu, by problemy te dotyczyły człowieka, który podejmuje pracę i nie jest z tego powodu nadmiernie szczęśliwy. Jednak praca nie ma żadnego związku ze szczęściem i tylko ci - nieliczni - bywają w pracy szczęśliwi, którzy wykonują dokładnie to, o czym marzyli, chociaż i w tym przypadku zawsze dochodzi do nieuchronnie marudnych czynności rutynowych. W praktyce jednak, czego przykładem ostatnia fala strajków w Polsce, satysfakcja z pracy polega na minimalnej czy umiarkowanej satysfakcji z wynagrodzenia i dlatego każdy pracujący człowiek musi zdawać sobie sprawę z tego, czy jest odpowiednio traktowany.

Reszta natomiast zależy w decydującej mierze od nas samych. Niemal każda praca może być mniej lub bardziej mecząca, uciążliwa lub po prostu nudna. Umiejętność organizowania sobie życia w pracy jest jedną z najważniejszych umiejętności, jakimi dysponujemy czasem odruchowo, a częściej musimy się ich nauczyć. Przecież w pracy spędzamy co najmniej jedną trzecią dorosłego życia, a jeżeli dodać dojazdy, godziny nadliczbowe i inne czynniki, to znacznie więcej niż jedną trzecią. Jak możemy sprawić, nie by praca była przyjemnością, ale by była mniej uciążliwa?

Przede wszystkim zależy to od stosunków z ludźmi, z którymi pracujemy. Jeżeli nas nudzą, męczą lub robią drobne przykrości - wszystko jest udręką. Ale stosunki międzyludzkie zawsze są dwustronne i możemy wymóc na kolegach takie zachowanie, które będzie stwarzało co najmniej neutralną, jeżeli nie przyjemną atmosferę. Ponadto trzeba mieć jasną hierarchię spraw, jakie musimy w pracy wykonywać. Trzeba się szybko nauczyć, co jest niezbędną rutyną, którą możemy wykonywać myśląc o zupełnie innych sprawach, co jest ważne, a na co możemy machnąć ręką, mimo że teoretycznie należy do naszych codziennych obowiązków. Podobnie lub identycznie jest w przypadku pracy domowej kobiet.

Wreszcie nie możemy pozwolić, by w pracy w jakikolwiek sposób naruszano naszą godność. Wiemy, że człowiek w dzisiejszych czasach wiele zniesie, żeby utrzymać daną pracę, i że nie jest łatwo, ale każdy z nas powinien jednak mieć świadomość tego, czy i jak bardzo pozwoli tę godność naruszyć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2007