Powrót do przyszłości. Co na nas czeka na wystawie „Przebudzeni” na Zamku Królewskim w Warszawie

Odkrycie setek antycznych przedstawień nagich kobiet i mężczyzn radykalnie zmieniło myślenie o cielesności, jej erotycznym wymiarze. Ale i to nie było najważniejsze.

30.09.2023

Czyta się kilka minut

Powrót do przyszłości
Na pierwszym planie Wenus Bartholoni, druga połowa II w., własność prywatna MATERIAŁY PRASOWE / ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE/

Wystawa „Przebudzeni” na Zamku Królewskim w Warszawie opowiada o wielkim przełomie, który do dziś jest fundamentem naszej kultury – początkach włoskiego renesansu w XV wieku. O odkryciu dziedzictwa starożytnej Grecji i Rzymu, które zrewolucjonizowało sposób myślenia o sztuce, człowieku i otaczającym go świecie.

Doskonalsze niż w naturze

Na Zamku znalazła się między innymi „Dama z jaśminowcem” Lorenza di Credi, jeden z najpiękniejszych portretów stworzonych w tym czasie. Są obrazy Giovanniego Belliniego, Andrei Mantegni i Pietra Perugina, ceramiczne rzeźby Andrei della Robbia oraz rysunki wybitnych architektów – Donata Bramantego i Baldassara Peruzziego. Jednak to nie obecność dzieł ważnych twórców sprawia, że „Przebudzeni” są szczególnym wydarzeniem. Twórcom wystawy udało się – za pomocą ponad 160 dzieł: obrazów, rysunków, rzeźb, manuskryptów i starodruków pochodzących z ponad 50 publicznych i prywatnych kolekcji z Europy oraz Stanów Zjednoczonych – stworzyć fascynującą opowieść o czasach, w których powstały podwaliny nowożytnego świata.

XV-wieczni twórcy nie byli pierwszymi, którzy odwoływali się do antyku. Tradycja starożytnego Rzymu była ważna dla cesarza Karola Wielkiego (zmarł w 814 r.); jego ciało złożono nawet w antycznym sarkofagu, którego dekoracja przedstawia historię Prozerpiny. Do antyku odwoływali się też jego następcy, jak Fryderyk II Hohenstauf, który został sportretowany w stroju rzymskiego cesarza. Odkrywany po wiekach zapomnienia Arystoteles był kluczowy dla filozofii Tomasza z Akwinu. Do starożytności nawiązywali wreszcie Boccaccio, Dante i Petrarka. Jednak dopiero XV wiek uznał antyk za punkt odniesienia.

Perugino (przypisywany), Męczeństwo św. Sebastiana,  ok. 1490-1495, Galeria Borghese, Rzym / MATERIAŁY PRASOWE / ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE

Donatello i Filippo Brunelleschi – kluczowi artyści dla powstania sztuki odrodzenia – udali się do Rzymu, by studiować tamtejsze antyczne pozostałości. Brunelleschi, jak pisze Giorgio Vasari w „Żywotach najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów”: „nie poprzestał, dopóki nie został przez niego odrysowany każdy rodzaj budynku, okrągłe i prostokątne świątynie (...) akwedukty, łaźnie, łuki, cysterny”. A po powrocie do Florencji przedstawił projekt kopuły tamtejszej katedry, jednego z najsłynniejszych dzieł doby renesansu. Leon Battista Alberti całą swą architekturę oparł na rzymskiej tradycji. Andrea Mantegna uważał zaś, że „dobre statuy antyczne są doskonalsze i mają w sobie wiele piękniejszych partii, niż to się spotyka w naturze”.

Największą pochwałą dla artysty stało się porównanie z antycznymi twórcami. Vasari opisuje wielki hołd, jaki po śmierci oddano Donatellowi. Mieszkańcy Florencji uznali bowiem, że jego dzieła „posiadały tyle wdzięku, artyzmu i doskonałości, że dorównywały znakomitym pracom starożytnych Greków i Rzymian”. A o wielkości talentu młodego Michała Anioła zdaniem jemu współczesnych świadczyło to, że jego „Śpiący kupidyn” został wzięty za starożytne dzieło.

Szukając Polii

W 1581 r. francuski historyk i antykwariusz pisał: „starożytność jest tak szanowana przez ludzi, mających jakieś poczucie człowieczeństwa, że mało jest osób zamożnych, które, choćby nawet niewiele o niej wiedziały, nie pragnęły przedstawić jej sobie w miarę możliwości”, czyli posiadać antyczne monety, rzeźby czy dawne inskrypcje.

Czasy średniowiecza zaczęły wydawać się długim snem, z którego właśnie się wybudzono. Stąd tytuł wystawy, zaczerpnięty z opublikowanego w 1499 r. w Wenecji dzieła „Hypnerotomachia Poliphili”, autorstwa dominikanina Francesca Colonny – jednej z najbardziej tajemniczych, a jednocześnie niezwykle pięknie wydanych książek czasów renesansu. Opowiada o wędrówce Polifila w poszukiwaniu swojej jedynej miłości, Polii. Podróży niezwykłej, bo odbywa ją we śnie. Po świecie zaludnionym przez nimfy i bogów, żyjących w ogrodach i wśród antycznych budowli. Wyprawy, w której jednocześnie odkrywa on starożytność.

Warszawska wystawa także jest podróżą na granicy jawy i snu. Oglądający, niczym bohater opowieści Colonny, są świadkami odkrywania antyku przez XV-wiecznych artystów. Szczególne miejsce zajmuje tu Rzym, który od tego czasu staje się celem nie tylko religijnych pielgrzymek, ale też artystycznych peregrynacji. Jego starożytne budowle i zgromadzone w nim dzieła sztuki zawładnęły wyobraźnią całej Europy. Są podziwiane i kopiowane, jak słynny konny posąg Marka Aureliusza czy „Spinario”, czyli rzeźba chłopca wyjmującego kolec ze stopy. Ich przeniesienie w 1471 r. – decyzją Sykstusa IV – sprzed pałacu papieskiego na Lateranie na Kapitol jest uważane za początek oficjalnego uznania antycznego, pogańskiego dziedzictwa. Odkrycie zaś bogato zdobionych malowidłami i stiukami grot – okazały się pozostałością legendarnego Domus Aurea Nerona – rozpowszechniły w całej Europie modę na groteski: ornamenty roślinne połączone z fantastycznymi motywami postaci ludzkich lub zwierzęcych.

Na pierwszym planie: Satyr odpoczywający,  2 ćw. II w., Zamek Królewski w Warszawie / MATERIAŁY PRASOWE / ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE

Starożytność trafia też do sfery prywatnej. W Zamku Królewskim znalazły się przykłady dzieł zamawianych w związku z zaślubinami: cassoni – skrzyń posagowych i spalliere – malowideł montowanych najczęściej jako zaplecki łoża. Dekorowano je często scenami zaczerpniętym z historii antycznych, które miały przygotowywać nowożeńców do ich nowych ról. Można nawet zobaczyć rzadki przykład desco da parto, tacy porodowej, którą traktowano jako pamiątkę narodzin. Na niej także znalazły się motywy antyczne.

Kto tu wejdzie...

Quattrocento to początek fascynacji konkretnymi dziełami sztuki, ich kult, uznawanie ich za – używając współczesnego języka – ikoniczne. Jednym z nich jest słynny Tors Belwederski – na wystawie znalazł się jedynie jego gipsowy odlew. Rzeźba, która była nieustanie szkicowana przez artystów, powielana w różnych wersjach. Inspiracje tym niezwykłym dziełem można odnaleźć w pracach wielu, także najwybitniejszych artystów tego czasu.

Z docenieniem dziedzictwa starożytnych wiąże się też bardziej zasadnicza zmiana, jaka zaszła w tym okresie: stosunku do dzieł sztuki, także powstających współcześnie. Dostrzeżenie, że, jak podkreśla Krzysztof Pomian, „tylko sztuka pozwala przekształcić coś przemijającego w coś trwałego”. Zmienia się wreszcie stosunek do samych artystów, ich miejsce w społeczeństwie. Coraz częściej dostrzega się w nich kogoś więcej niż sprawnych rzemieślników. Artyści zaczynają zdobywać autonomiczną pozycję, status niezależnych twórców.

Lippo d’Andrea,  Putto grające na flecie i bębnie (verso),  ok. 1420-1450, własność prywatna / MATERIAŁY PRASOWE / ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE

Dochodzi do jeszcze jednego, fundamentalnego przełomu: w sposobie postrzegania człowieka. Odkrycie setek antycznych przedstawień nagich kobiet i mężczyzn, wprowadzenie aktu na pełnych prawach do sztuki, to wszystko radykalnie zmieniło myślenie o cielesności, łącznie z erotycznym wymiarem. Dotyczyło to także dostrzeżenia nieheteronormatywności – o czym wystawa wprost mówi. Znalazł się na niej zresztą dość niezwykły obiekt: tzw. Torso Sassi, czyli fragmentarycznie zachowana rzeźba Apolla. Można ja oglądać dokładnie tak, jak widzieli ją wchodzący na renesansowy dziedziniec Casa Sassi przy dzisiejszej via del Governo Vecchio w Rzymie, czyli odwróconą tyłem, by można było podziwiać jego starannie wymodelowane plecy i pośladki.

„Przebudzeni” skupiają się na artystycznym wymiarze przemian, jakie zaszły w XV wieku pod wpływem odkrycia antyku. Jednak były one znacznie głębsze. Ostatecznie podważony został tradycyjny, dominujący do tego czasu obraz przeszłości, którego podstawą było przeciwstawianie przeszłości chrześcijańskiej i pogańskiej, a co za tym idzie, sacrumprofanum. Starożytność została uznana za pełnoprawną część dziedzictwa, a to, co świeckie, uzyskało swój należny głos.

Zmiana ta stała się podstawą świata nowożytnego, a dziedzictwo starożytności, odtąd nieustannie na nowo interpretowane, przez wieki będzie jednym z najważniejszych punktów odwołania. Źródłem inspiracji zarówno dla władz autokratycznych, jak i dla społeczeństw demokratycznych. Bez niego nie byłoby Oświecenia ani nowoczesności. Brzemienne okazały się słowa przestrogi, które usłyszał w swym śnie-podróży Polifil: „Kto tu wejdzie, nie może już się cofnąć”.

Andrea Mantegna, Ofiarowanie Izaaka,  ok. 1490-1495,  Kunsthistorisches Museum, Wiedeń / MATERIAŁY PRASOWE / ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE

Antyk dzisiaj „zdaje się po raz kolejny stawać punktem odniesienia, kołem zamachowym dla nowej humanistycznej autorefleksji” – podkreśla Mikołaj Baliszewski, kurator wystawy. Pomocne może być doświadczenie ubiegłego stulecia. Dziedzictwo starożytności inspirowało wtedy nie tylko twórców totalitarnej architektury i twórców kolejnych neoklasycyzmów, ale też Pabla Picassa, Cy’a Twombly’ego czy Louise ­Bourgeois – wielkich twórców XX wieku. Dziś także, jak podkreśla duński artysta wietnamskiego pochodzenia Danh Võ, jeden z najciekawszych twórców ostatnich dekad: „Te dzieła nie należą do przeszłości. Są to obiekty, z którymi do dziś się spotykamy”. Od nas zależy, jaki kształt nadadzą naszej przyszłości. Bo nadadzą. ©

 

PRZEBUDZENI. RUINY ANTYKU I NARODZINY WŁOSKIEGO RENESANSU, Zamek Królewski w Warszawie, wystawa czynna do 15 października br., kurator wystawy: Mikołaj Baliszewski

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Powrót do przyszłości