Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Potrzebujemy nowej reformacji

Potrzebujemy nowej reformacji

23.10.2017
Czyta się kilka minut
HELMUT MATTHIES: Protestantyzm niemiecki jest podzielony. Bardzo oddaliliśmy się od tego, czego chciał Luter.
T

TOMASZ KYCIA: Jak będzie Pan obchodzić 500. rocznicę Reformacji? Dla nas, katolików, to raczej trudny jubileusz.

HELMUT MATTHIES: 31 października 1517 r. to urodziny mojego Kościoła. Ale nie będę celebrować tej rocznicy. Cieszę się z tego, co pozytywnego przyniosła wiara ewangelicka, i ubolewam, rzecz jasna, że podział Kościoła był nieunikniony. Cieszę się też, że Kościół katolicki dziś ocenia krytycznie wiele z rzeczy, które Luter wtedy potępiał, np. sprzedawanie odpustów. Ale zbliżyliśmy się do siebie także, gdy idzie o znaczenie Pisma Świętego. Zwykli katolicy w Niemczech czytają dziś Biblię intensywniej niż ewangelicy.

Dla nas, katolików, ważną cezurą jest Sobór Watykański II. Czy coś podobnego było w Kościele ewangelickim?

Nie. Ja zresztą patrzę krytycznie na rozwój mojego Kościoła. Bardzo oddaliliśmy się od tego, czego chciał Luter. On podkreślał, że Biblia to Słowo Boże. Dziś dla wielu naszych teologów to temat sporny. Weźmy Apostolskie Wyznanie Wiary: Kościół katolicki je głosi, podczas gdy w moim Kościele nie jest to takie oczywiste. Uważam, że my, ewangelicy, potrzebujemy nowej reformacji! Takiej, która poprowadzi nas z powrotem do źródeł.

Co Pana zdaniem powinno się zmienić w Waszym Kościele?

Po pierwsze: Solus Christus [łac. Tylko Chrystus; sformułowana przez Lutra doktryna obowiązująca w Kościołach protestanckich, oznaczająca, że Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem – red.]. Powinno się na nowo podkreślać, że Jezus jest drogą, prawdą i życiem. Dziś wielu ewangelickich teologów twierdzi, że muzułmanie i chrześcijanie wierzą w tego samego Boga. To nieprawda.

Po drugie: Sola scriptura [łac. Tylko pismo, kolejna z zasad protestantyzmu – red.]. Powinno się na nowo podkreślać, że Pismo Święte to Słowo Boże. Nie książka jak każda inna, jak powiedział kiedyś pewien nasz biskup. Ewangelicki znaczy przecież „zgodny z Ewangelią”. To powinna być nasza maksyma.

Powinniśmy więc wrócić do korzeni reformacji, czy też w ogóle do korzeni chrześcijaństwa. Tu zgadzam się z papieżem Benedyktem XVI. Jestem jego fanem, zwłaszcza książek o Jezusie. On podkreśla znaczenie Chrystusa jako Pana Kościoła. Tu się zgadzamy! To najważniejszy punkt ekumenii.

Wspólnoty katolickie, np. Neokatechumenat czy Ruch Światło-Życie, też podkreślają personalny aspekt wiary: wybieram Chrystusa jako mojego Pana i Zbawiciela. Czy tu widzi Pan wspólną drogę z Kościołem katolickim?

Dokładnie tak! Ruch neokatechumenalny, ale też cała nowa ewangelizacja to pola, na których możemy świetnie współpracować. Dlatego tak dobrze rozumiemy się z takimi biskupami jak Stefan Oster z Passawy, Rudolf Voderholzer z Ratyzbony, Gregor Maria Hanke OSB z Eichstätt czy kard. Kurt Koch w Watykanie [przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan – red.]. Oni są mi znacznie bliżsi niż niektórzy biskupi ewangeliccy.

Ale czy nie jest tak, że w Pana przypadku wspólne elementy z Kościołem katolickim dotyczą głównie teologii moralnej? Jest Pan znany z tego, że występuje przeciw aborcji i definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety.

Nie, obszary wspólne są głębszej natury. Książki Benedykta XVI o Jezusie to dla mnie książki wręcz ewangelickie, w sensie: ewangeliczne. Nie znajduję w nich ani jednego zdania, pod którym nie mógłbym się podpisać. Jeśli zgadzamy się, że naszym Panem jest Chrystus, który został ukrzyżowany, zmartwychwstał i ponownie przyjdzie, wówczas mamy wspólny fundament. Pobożność maryjną czy katolickie nauczanie o urzędach uważam za tematy drugorzędne.

Czy Kościół ewangelicki w Niemczech nie uważa podobnie?

Niestety niekoniecznie. Jest wiele znaczących postaci, które mówią, że Jezus zmartwychwstał w naszych umysłach. Wierzą, że Jezus żyje w swoich słowach, tak jak Goethe też żyje w swoich dziełach. Ale nie wierzą, że żyje realnie.

Dlaczego to zaszło tak daleko? Czy dlatego, że po II wojnie światowej protestantyzm w Niemczech stał się bardzo polityczny?

Są dwie przyczyny. Pierwsza to historyczno-krytyczna metoda interpretowania Biblii. Studiowałem teologię i pamiętam, jak profesorowie rozkładali Biblię na czworo. Jeden twierdził, że jakiś wers pochodzi od Jezusa, a inny, że ten wers nie może pochodzić od Jezusa. Tak nie można. Nie mogę sobie wybierać, które słowa pochodzą od Jezusa. Powinienem przyjąć Ewangelię jako całość. Nie ja powinienem krytykować Biblię, ale Biblia mnie. Nowoczesna krytyka Biblii to główna przyczyna upadku dzisiejszego protestantyzmu.

Przy czym moim zdaniem na wydziałach teologii katolickiej szerzy się dziś tyle samo błędnych nauk. Również tam stosuje się tylko metodę historyczno-krytyczną i mamy do czynienia z rozchodzeniem się teologii uniwersyteckiej i teologii, której naucza Kościół.

Słyszałem, że w protestantyzmie panuje zasada: dobry protestant to ten, który może się wykazać sukcesem. Czy trzeba coś osiągnąć, aby być dobrym protestantem?

Nie, to niedorzeczne. W Biblii człowiek nie jest mierzony swymi sukcesami, lecz owocami, które przynosi. Sukces to kategoria z tego świata. Dietrich Bonhoeffer nie osiągnął sukcesu, wylądował na nazistowskim szafocie, a mimo to stał się wzorem chrześcijanina.

Niemniej chrześcijanie ewangelicy mają istotny wpływ na społeczeństwo Niemiec.

Tak, na dobre i na złe. (śmiech)

Miałem na myśli, że są jeszcze „solą ziemi”.

Jeśli bycie solą ziemi oznacza nowotestamentową etykę, to robi się problem. Protestantyzm niemiecki jest mocno podzielony. W jego oficjalnych strukturach ton nadają liberałowie – we władzach kościelnych, w EKD [Radzie Kościołów Ewangelickich w Niemczech – red.].

Dlaczego?

Zwolennicy „skrzydła” ewangelikalnego – do którego się zaliczam – są bardziej konserwatywni na gruncie teologicznym i skupiają się raczej na pracy u podstaw, we wspólnotach parafialnych. Koncentrujemy się chętniej na tym, by nasze parafie były żywe, i nasze świątynie najczęściej są pełne. Natomiast liberałowie angażują się chętniej w politykę kościelną.

Pana opinia o niemieckim protestantyzmie jest bardzo krytyczna. Widzi Pan w ogóle przyszłość dla Kościoła ewangelickiego w Niemczech?

Na dole, we wspólnotach parafialnych, jak najbardziej widzę znaki nadziei. Ludzie najchętniej chodzą do tych świątyń, które mają profil ewangelikalny. Liberałowie mają wpływy we władzach Kościoła, ale nie na dole. Ludzie nie chcą chodzić do świątyni, w której pastor będzie im mówić, że Jezus miał na myśli zupełnie coś innego niż to, co jest napisane w Biblii. Kto szuka pożywienia duchowego, idzie do wspólnoty ewangelikalnej.

Nie odczuwa Pan czasem tęsknoty za kimś takim w Kościele ewangelickim jak papież w katolickim? Kimś, kto jest głównym punktem odniesienia, wykładnią i czynnikiem jednoczącym?

Tak, w istocie. Życzyłbym sobie, by wreszcie skończył się ten chaos, który panuje w naszym Kościele. Chciałbym, by na czele mojego Kościoła stali ludzie, którzy są pasterzami. Czy to jest papież, czy ktoś inny – koniec końców chodzi o to, aby to był ktoś, kto jest wzorem chrześcijanina, wzorem w wierze. Szukam takiej postaci i stwierdzam, że nie mamy ich w Kościele ewangelickim. Życzyłbym sobie, abyśmy mieli kogoś takiego jak Benedykt XVI lub Franciszek. ©

Przełożył WP

HELMUT MATTHIES (ur. 1950) jest dziennikarzem, redaktorem naczelnym Ewangelickiej Agencji Informacyjnej IDEA. Studiował teologię ewangelicką i katolicką, pracował też jako pastor.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W X 2017 roku kościół ewangelicki obchodził 500-setną rocznicę powstania. I z czym wkracza w nowy okres XXI wieku? Co znaczą nauki Martin’a Luther’a dzisiaj? Spuściznę człowieka ocenia się po całokształcie jego poczynań! W 1984 Światowa Federacja Luterańska stanowczo odcięła się od jego antysemickich pism. Dziedzictwo Martin’a Luther’a to także przykład jak wypowiedzi niektórych osób mają wpływ na historię i poglądy potomnych. OTO NIEWYGODNE I PRZEMILCZANE FAKTY O KTÓRYCH WIELU WOLAŁOBY ZAPOMNIEĆ, A WIELU ZAPEWNE NIE MA O NICH POJĘCIA: Martin Luther w wydanej w 1543 roku rozprawie ”VON DEN JÜDEN UND IHREN LÜGEN” (O Żydach i ich kłamstwach): porównał Żydów do diabła i plagi obrzydliwego robactwa!!! Były tam zalecenia, aby wszystkie synagogi czy szkoły żydowskie podpalono dla chwały Boga! (Jak blisko stad do hitlerowskiej propagandy na plakatach: Żydzi wszy tyfus plamisty!!!). Cytat z Martin Luther: VERBRENNE IHRE SYNAGOGEN, VERBIETE ALLES, WAS ICH DROBEN ERZÄHLT HABE, ZWINGE SIE ZUR ARBEIT UND GEHE MIT IHNEN NACH ALLER UNBARMHERZIGKEIT UM, WIE MOSES IN DER WÜSTE TAT, DER DREITAUSEND TOTSCHLUG, DAß NICHT DER GANZE HAUFE VERDERBEN MUßTE. To właśnie Martin Luther dokonał zmiany antyjudaizmu w antysemityzm który doprowadził dokładnie 400 lat później do zagłady Żydów europejskich. O tym jaki wpływ miały nauki Lutra na potomnych świadczy fakt, że podczas procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze naczelny antysemickiej gazety Stürmer - JULIUS STREICHER na uzasadnienie hitlerowskich zbrodni często powoływał się właśnie na Martin’a Luther’a, cytując jego wypowiedzi. Tak jak w nauczaniu wielu przedstawicieli religii także i u Martin’a Luther’a można by znaleźć tezy zgoła odmienne (kiedy liczył jeszcze na poparcie Żydów i ich konwersję na chrześcijaństwo). W 1523 r napisał on tekst pt. “DAß JESUS CHRISTUS EIN GEBORENER JUDE SEI” (Jezus był z urodzenia Żydem) – cytat za: Rocznik Chojeński Tom IV - strona 191:”Nasi imbecyle, papiści i biskupi, sofiści i mnisi, używali sobie z Żydami tak, że dobry chrześcijanin powinien stać się Żydem. Gdybym był Żydem, wolałbym raczej zostać wieprzem niźli chrześcijaninem, wiedząc, jak te gamonie i skończone osły nauczają wiary chrześcijańskiej. Traktowali Żydów, jakby byli psami, a nie ludźmi; umieli ich tylko prześladować. Żydzi są podle krwi krewnymi, kuzynami i braćmi naszego Pana: jeżeli można chlubić się Jego krwią i Jego ciałem, należą oni bardziej niż my do Jezusa Chrystusa. Upraszam przeto mych drogich papistów, aby mnie traktowali jak Żyda, gdy zmęczą się traktowaniem mnie jako heretyka [...]. Dlatego też radzę traktować ich z uprzejmością: dopóki będziemy stosować gwałt i oskarżać ich o używanie krwi chrześcijańskiej do usunięcia złego zapachu i nie wiem, o jeszcze jakie inne bzdury, będziemy im przeszkadzać żyć i pracować wśród nas w naszej społeczności, będziemy ich zmuszać do uprawiania lichwiarstwa, jakżeż mogą wyjść ku nam? Jeśli pragniemy im pomóc, koniecznie trzeba stosować wobec nich prawo miłości chrześcijańskiej, a nie prawo papistów. Trzeba nam przyjąć ich jak przyjaciół, dać żyć i pracować z nami, wtedy ich serca będą z nami...”. JAK WYGLĄDAŁABY HISTORIA EUROPY GDYBY MARTIN LUTHER NA TYM ZAKOŃCZYŁ SWOJE NAUKI? I dlaczego kościół na przestrzeni dziejów jest nieustannie reformowany? Reformy wymaga twór doskonały czy… (-------)?, bo gdyby poprzestano wyłącznie na naukach Joshua nauczającego w synagogach to czy reformy byłyby konieczne? Należy także pamiętać że to w centrum CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPY prawie po XIX wiekach nauczania dokonała się ZAGŁADA ponad 6 MLN. ŻYDÓW (współrodaków JOSHUA - SYNA MIRIAM) i pomimo, iż mamy XXI wiek to nadal są w Europie ludzie wygłaszający antysemickie brednie! ©Natin
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]