Reklama

Pokolenie Tytusa

Pokolenie Tytusa

22.01.2021
Czyta się kilka minut
Henryk Jerzy Chmielewski, twórca największej popkulturowej ikony czasów mojej młodości, zmarł właśnie w wieku 97 lat.
Henryk Jerzy Chmielewski w Warszawie, 2007 r. Fot. Łukasz Jóźwiak/REPORTER
A

Ach tak, oczywiście, jego ostatnie komiksy historyczne, zwłaszcza ten o Bitwie Warszawskiej, były doprawdy nieśmieszne, a i wymowy propagandowej wielu obrazków z tych naszych ukochanych, powstających jeszcze w głębokim PRL-u, trudno bronić; niektóre zresztą sam autor musiał po latach przerysowywać.

Nie zmienia to faktu, że komiksy Henryka Jerzego Chmielewskiego o przygodach Tytusa, Romka i A’Tomka, surrealistyczny humor i nieokiełznana wyobraźnia ich twórcy, rozświetlały świat młodszych Polaków tak, jak świat ich rodziców rozświetlał Kabaret Starszych Panów. Każdy ze sposobów, w jaki sportretowany w nich szympans wymykał się procesowi uczłowieczania i wciągał towarzyszących mu chłopców w kolejną zwariowaną przygodę, był zresztą tak naprawdę wielką pochwałą wolności, nawet jeśli formalnie miała się ona realizować w zhierarchizowanej strukturze harcerskiego zastępu, gdzie wszyscy nieustannie salutowali i wydawali sobie rozkazy. Inna sprawa, że także ten zhierarchizowany świat potrafił Papcio Chmiel pokazywać w krzywym zwierciadle, że przypomnę obrazek, w którym zastępowy A’Tom mówi: „Dobra organizacja pracy to zwiększone efekty produkcyjne. A więc: Romek ładuje, Tytus wozi, a ja… liczę taczki”.

Henryk Jerzy Chmielewski, twórca największej pewnie popkulturowej ikony czasów mojej młodości, zmarł właśnie w wieku 97 lat. I nic na to nie poradzę: przypominam sobie teraz jego komiksy, natrafiam na znane na pamięć frazy o kaszy przypalonej w ogniu walki czy pięćdziesięciu sześciu strzałach znikąd, które upłynęły od ostatniego obrazka, patrzę na ulubioną chyba scenkę, w której Tytus wyznaje: „Myślałem i wymyśliłem bezmyślnik ~. Stawiać się go będzie przed zdaniem nie mającym sensu”, no i się uśmiecham.

Należę do pokolenia, które oficjalnie mówi Sienkiewiczem i Gombrowiczem, któremu zdarza się, że mówi Wałęsą i Kaczyńskim, a ostatnio nawet Bońkiem, bo zdanie „Skoro podjąłem decyzję o zwolnieniu Jurka, to jest to decyzja dobra i przemyślana” ma w sobie uwodzicielską moc, ale tak naprawdę mówi Tytusem.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]