Reklama

Podaruj sobie kino

Podaruj sobie kino

09.12.2019
Czyta się kilka minut
Okres świąteczny to idealny czas, by nadrobić filmowe zaległości i podzielić się z bliskimi dobrym kinem. Jest z czego wybierać.
KLAUS VEDFELT / GETTY IMAGES
O

Odkąd korporacja Disneya przejęła „Gwiezdne wojny” od George’a Lucasa, grudniowe premiery filmów z tej franczyzy (wyjątkiem był film o Hanie Solo) stały się dla wielu widzów częścią świątecznej atmosfery i największym kinowym wydarzeniem końca roku. Tym razem „Skywalker. Odrodzenie” (19 grudnia) ma przypieczętować całe nowe rozdanie w uniwersum „Gwiezdnych wojen” i ostatecznie zakończyć składającą się z dziewięciu epizodów sagę rodziny Skywalkerów. Część VIII, czyli „Ostatni Jedi”, ostro podzieliła widownię, utrudniając reżyserowi finałowej odsłony J.J. Abramsowi i tak już karkołomne zadanie. Czy uda mu się pogodzić widzów i rozwiązać wszystkie wątki w satysfakcjonujący sposób? Biorąc pod uwagę wybredność fanów „Gwiezdnych wojen”, szanse są niewielkie, mimo wszystko jednak warto wybrać się do kina i poczuć się częścią jednej z największych filmowych wspólnot.

„Gwiezdne wojny” to oczywiście nie jedyna premiera w tym okresie – na ekranach pojawi się również „Osierocony Brooklyn” (20 grudnia) Edwarda Nortona, oparty na błyskotliwej powieści Jonathana Lethema w niecodzienny sposób odwołującej się do dorobku nurtu noir. Prywatny detektyw grany przez Nortona zmaga się nie tylko ze skomplikowanym śledztwem w sprawie morderstwa swojego mentora, ale też z utrudniającym mu wszelkie interakcje zespołem Tourette’a. Zapowiada się aktorski popis oraz wysmakowana estetycznie wizja Nowego Jorku lat 50.

Grudzień to także bardzo istotny miesiąc dla platformy Netflix. Jeśli komuś nie udało się złapać w kinie wyczekiwanych filmów amerykańskich autorów: 3,5 godzinnej elegii dla gangsterów z tamtych lat, czyli „Irlandczyka” Martina Scorsesego (Robert De Niro, Al Pacino i Joe Pesci po raz pierwszy w jednym filmie) i przejmującej, bezkompromisowej „Historii małżeńskiej” Noah Baumbacha (Adam Driver i Scarlett Johansson w rolach głównych), obie produkcje można już obejrzeć na ekranie domowym. Nowy film Fernanda Meirellesa „Dwóch papieży” (Jonathan Pryce w roli Franciszka, Anthony Hopkins jako Benedykt XVI) również ukaże się w ograniczonej dystrybucji – będzie wyświetlany w wybranych kinach od 13 grudnia, a już 20 grudnia pojawi się na Netfliksie. Szum medialny wokół tych trzech tytułów jest niewątpliwie uzasadniony.

Netflix stoi także za prawdopodobnie najgłośniejszą premierą serialową tego roku. Już niedługo na platformie pojawi się pierwszy sezon „Wiedźmina” (20 grudnia), wysokobudżetowej, hollywoodzkiej adaptacji książek Andrzeja Sapkowskiego z Henrym Cavillem w roli Geralta z Rivii. Oczekiwania są ogromne – fani powieści i opowiadań od miesięcy obsesyjnie analizują każdy skrawek informacji o serialu, starając się na jego podstawie wywróżyć, czy będziemy mieli do czynienia z nową „Grą o tron”, przedłużeniem słynnej gry wideo, czy też czymś zupełnie innym. W każdym razie warto podarować sobie trochę czasu, żeby sprawdzić, w jaki sposób amerykańska scenarzystka Lauren Schmidt-Hissrich przetworzyła materiał literacki, który tak skutecznie promuje polską kulturę na całym świecie.

Oscarowa gorączka

W telegraficznym skrócie przyjrzyjmy się najciekawszym premierom stycznia: „Gorący temat” (17 stycznia) z Charlize Theron, Nicole Kidman i Margot Robbie, opowiadający o kulisach pracy w republikańskiej stacji Fox News; „Jojo Rabbit” (24 stycznia) – komedia rozgrywającą się w III Rzeszy, przefiltrowana przez wrażliwość ekscentrycznego ­Nowozelandczyka Taiki Waititiego; wojenne widowisko Sama Mendesa „1917” (24 stycznia), ze zdjęciami wybitnego Rogera Deakinsa, oraz kolejna adaptacja „Małych kobietek” (31 stycznia), tym razem w wersji Grety Gerwig, potwierdzającej swoją pozycję jednej z najważniejszych młodych reżyserek amerykańskiego kina.

Powyższe zestawienie premier dobrze pokazuje splot istotnych tematów nurtujących filmowców tu i teraz: ruch ­#MeToo, odrodzenie nacjonalizmu, nowe spojrzenie na historię i klasykę literatury. Każdy z tych filmów to także potencjalny kandydat w wyścigu po Oscary.

Festiwalowo

W okresie świątecznym trudniej o wydarzenia czysto festiwalowe, ale i tutaj zdeterminowani widzowie znajdą coś dla siebie. Katowickie Kino Kosmos ma w swoim repertuarze Sundance Shorts Tour 2019 (29 grudnia) – selekcję najlepszych krótkich metraży z ostatniego festiwalu Sundance, który regularnie odkrywa nowe gwiazdy amerykańskiego kina niezależnego. Z kolei dla widzów spragnionych filmów, które zazwyczaj nie docierają do nas w regularnej dystrybucji, odpowiednią propozycją będzie 14. edycja festiwalu AfryKamera (pod hasłem #BlackFilmsMatter), który odbędzie się w Warszawie (12-19 grudnia) i kilku innych miastach (Poznań, Wrocław, Gdańsk, Kraków), a wydarzenia towarzyszące powędrują m.in. do Łodzi, Białegostoku, Katowic czy Płocka. W programie pokazy filmowe (długie i krótkie metraże), rozmowy z twórcami, koncerty oraz warsztaty.

Kinofilski prezent

Jeśli ktoś chciałby sprawić sobie lub bliskim filmowy prezent w postaci materialnej, doskonale nadadzą się do tego nowe wydania DVD i Blu-Ray polskich klasyków w serii Rekonstrukcja Cyfrowa. Pod koniec tego roku pojawią się w obiegu m.in.: „Brunet wieczorową porą”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”, „Kanał”, „Noce i dnie”, „Poszukiwany, poszukiwana” czy „Vabank”, które ucieszą każdego fana rodzimej kinematografii.

Dla zwolenników kina niezależnego, którzy nie potrzebują polskiego przekładu, wytwórnia filmowa A24 ma do zaoferowania piękne wydawnictwa ze scenariuszami swoich sztandarowych produkcji. Do tej pory wydano książki dotyczące filmów „Moonlight” Barry’ego Jenkinsa, „Ex-Machiny” Aleksa Garlanda oraz „Czarownicy” Roberta Eggersa, w których oprócz scenariuszy można znaleźć także krytyczne eseje, wywiady czy rysunki konceptualne.

Na polskim rynku wydawniczym ukazało się w tym roku wiele pozycji na temat filmu, ale szczególnie warto wyróżnić książkę Michała Piepiórki „Rockefellerowie i Marks nad Warszawą. Polskie filmy fabularne wobec transformacji gospodarczej”, która pomimo filmoznawczego charakteru świetnie sprawdzi się jako prezent dla czytelnika zainteresowanego socjologicznymi aspektami polskiego kina. Autor szczegółowo pokazuje, w jaki sposób filmy nakręcone po 1989 roku opowiadają o zmieniającym się kraju, i rysuje fascynującą mentalną mapę polskiego społeczeństwa. Po takiej lekturze spojrzymy na polskie kino zupełnie inaczej.

Prawdziwą gratką dla fanów kina może być również gra „Death Stranding” Hidea Kojimy, w której za pomocą technologii motion capture uchwycono mimikę wielu znanych aktorów (Norman Reedus, Mads Mikkelsen, Léa Seydoux czy Margaret Qualley). A to nie koniec atrakcji. W grze spotkamy reżyserów: Guillerma del Toro, Nicolasa Windinga Refna czy Edgara Wrighta. To doskonały przykład na coraz częstsze przenikanie się mediów, a także pomysł na prezent, który ma szansę zjednoczyć miłośników filmów i gier wideo. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]