Reklama

Pluton Głuchoniemych

Pluton Głuchoniemych

11.08.2008
Czyta się kilka minut
Oddział był ewenementem na skalę światową. Przykładem przekraczania własnych ograniczeń.
G

Gdy nocą z 1 na 2 września 1944 r. ostatnie oddziały kanałami opuściły Starówkę, zapadła cisza. Tę ciszę, przerażającą, zapamiętali ranni, których zostawiono. Wielu Niemcy zamordowali; ocaleni trafili do obozu w Pruszkowie. Dla tych, którzy przeżyli, ta cisza jest może najsilniejszym przeżyciem z Powstania. Bo Powstanie - to także dźwięki, których trzeba było się uczyć. Elżbieta Dziembowska "Dewajtis" z "Parasola" wspominała, że na początku nie zauważała świstu kuli. Pociski brała za... natarczywe muchy.

Nowym dźwiękiem była artyleria w Śródmieściu zwana "szafą", bo wybuchy poprzedzało trzeszczenie. Na Starówce ten dźwięk kojarzył się inaczej, stąd nazwa: "krowa". W obu dzielnicach budził przerażenie: wiadomo było, że zaraz spadnie sześć pocisków, przed którymi nie ma ochrony.

Dla niektórych powstańców dźwięki nie miały znaczenia. Nie...

4560

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]