Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Platforma w Canossie

Platforma w Canossie

22.06.2015
Czyta się kilka minut
Ewa Kopacz podjęła rękawicę rzuconą przez PiS i Kukiza. Gra teraz o wszystko – o przyszłość swoją, partii i o przyszłość swoją w partii.
Konwencja Platformy Obywatelskiej N/z premier Ewa Kopacz, 20.06.2015 Warszawa. Fot. Michal Dyjuk/REPORTER
Konwencja Platformy Obywatelskiej N/z premier Ewa Kopacz, 20.06.2015 Warszawa. Fot. Michal Dyjuk/REPORTER
N
Nie jest łatwo zebrać zdemoralizowane wojsko po przegranej bitwie – a taki był cel premier Ewy Kopacz podczas konwencji programowej w minioną sobotę. W Polskę miał pójść przekaz, że czas marudzenia, zrzucania winy na Bronisława Komorowskiego i odcinania się od niego (co było też odcinaniem się od niemal połowy polskiego elektoratu) minął. Oto przegrupowujemy siły, otrzepujemy się z kurzu i ruszamy do walki.
 
Nie jest łatwo też zagrzać wojsko do walki, gdy nie jest się stuprocentowym przywódcą. W PO nie brak głosów sugerujących, że problemem partii jest obecna pani premier. Kopacz to nie Tusk – w sobotę musiała zademonstrować, że w mocno zmaskulinizowanym świecie polityki potrafi trzymać ster mocno. Świadczyć o tym miały także niedawne (chociaż, zdaniem wielu, spóźnione) zmiany w rządzie.
 
Konwencje programowe rzadko służą rzeczywistemu namysłowi nad programem (ten, w przypadku PO, poznamy dopiero we wrześniu). Kopacz chciała jednak, by w Polskę poszły najważniejsze hasła, z jakimi jej partia przystąpi do wyborczej walki. 
 
Swe wystąpienie przygotowała starannie. Poruszyła niemal wszystkie najważniejsze wątki obecne w niedawnej kampanii wyborczej. Mówiła głosem pewnym i zdecydowanym. Skrytykowała tych, którzy mówią o „Polsce w ruinie”, odwołała się do dumy Polaków z osiągnięć ostatnich lat. Ważnym sygnałem była też zapowiedź otwarcia się PO na młodych. To przecież młodzi wyborcy podczas ostatniego głosowania „zdemolowali” polską scenę polityczną. Na razie to deklaracje. Zabieg, by w wychwytywanych przez kamerę podczas wystąpienia pani premier rzędach siedzieli niemal wyłącznie ludzie młodzi, był lekko naciągany. O rzeczywistej wiarygodności tej deklaracji przekonamy się za kilka miesięcy. Oczywiście wówczas pojawią się pytania: co ci młodzi sobą reprezentują, poza wiekiem i zapewne entuzjazmem? I co na to starsi politycy, zasiedziali w sejmowych ławach? Czy Kopacz będzie miała tyle siły, by samodzielnie, jak Tusk, decydować, kto i gdzie startuje?
 
Na konwencji nie brakło oczywiście polemik z głównym rywalem, PiS-em. Ale najważniejszym fragmentem wystąpienia liderki Platformy były przeprosiny. „Rządzimy prawie osiem lat i trochę nazbierało się tych błędów – mówiła Kopacz. – Niektórzy z nas po prostu zawiedli. Przyznaję to, przyznajemy to, i przepraszamy. Przepraszamy i z pokorą przyjmujemy każdy głos niezadowolenia i krytyki. W każdy z tych głosów wsłuchiwać się będziemy bardzo szczególnie”.
 
W polskiej polityce to rzadki gest. Politycy nie lubią przyznawać się do błędów, a tym bardziej przepraszać. „Błędów i wypaczeń” w historii PO było rzeczywiście sporo. Było też sporo sukcesów – to prawda, ale Kopacz trzeźwo zauważyła, że dobre rządy są obowiązkiem polityków. Być może słowa pani premier były tylko cyniczną polityczną zagrywką, jednak trzeba mieć nadzieję, że były szczere. W coś, do diaska, w polskiej polityce przecież trzeba wierzyć... © 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Publicysta, dziennikarz, historyk, ekspert w tematyce wschodniej, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”. Wieloletni dziennikarz, a obecnie współpracownik „Tygodnika”. Autor i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W coś, do diaska, panie redaktorze, w polskiej polityce przecież trzeba wierzyć. W co, jak nie w PO, prawda?

Kula na równi pochyłej ma to do siebie iż toczy się coraz szybciej. Czy politycy nadal tego jeszcze nie widzą, czy też nie maja pomysłów i dlatego nic nie robią? Po pierwsze - jeżeli w Polsce PO nie dokona spektakularnego zwrotu (rekonstrukcja rządu nic tu już nie da) oznaczać to będzie jej przegraną w wyborach (ten zwrot może oznaczać także kontratak). Po drugie to że KRÓL jest nagi zazwyczaj KRÓL dowiaduje się na końcu. Być może należy pomyśleć o nowej formacji - bo zazwyczaj tonącego okrętu nie da się już uratować i nikt nie będzie w taki interes inwestować. Nic nie trwa wiecznie - wielu polityków o tym zapomniało! (QUIDQUID AGIS, PRUDENTER AGAS ET RESPICE FINEM). Wielu także po mimo studiów ekonomicznych (a takich ludzi w PO jest sporo) zapomniało prawo Greshama że pieniądz gorszy wypiera lepszy (bo ten lepszy jest tezauryzowany). W polityce jest podobnie (bo w świecie wilków aby wygrać - trzeba być wilkiem). Partie o rodowodzie populistycznym odwołujące się do podstawowych instynktów społeczeństwa, idące w kierunku nacjonalizmu wygrają z demokracją i poprawnością polityczną! Demokracja w Polsce miała prawie 25 lat na zbudowanie Państwa Prawa. Udało się to tylko częściowo – wojna na górze doprowadziła do podziału prawej strony. Zawężeniu sceny politycznej pomogła także lewica - na własne życzenie w we wzajemnych kłótniach znikając ze sceny politycznej. To koniec Panie i Panowie. Jak mawiał Bolesław Wieniawa-Długoszowski ”skończyły się żarty, a zaczęły schody”. Ratujcie jeszcze co się da, bo za chwile zaczniecie się dzielić. Wieniawa jest autorem także innej sentencji: - ”Panowie do polityki przyszedłem prosto z kawalerii, w kawalerii można robić GŁUPSTWA, ale nie można robić ŚWIŃSTW – W POLITYCE JEST ODWROTNIE”. Jak ostatnio widać i można przeczytać nadal na różnych portalach właśnie w Polsce niedawno rozpoczął się taki sezon. To smutne, iż tak niewielu w Polsce rozumie, iż gwarantem harmonijnego rozwoju zawsze jest EWOLUCJA, a nie REWOLUCJA! Teoria władzy już od czasów rzymskich (DIVIDE ET IMERA) zakłada, iż w celu przejęcia władzy należy wykorzystać antagonizmy społeczne, a jeżeli ich brak – to należy je WYKREOWAĆ. Zawsze znajdą się osoby które pójdą za charyzmatycznym liderem jeżeli da im się choćby cień nadziei na jakąkolwiek władzę. Zazwyczaj są to jednostki które w normalnej rynkowej konkurencji nie miałyby szans. Aby skłócić grupę ludzi należy zarysować jakiekolwiek dzielące ich różnice (może to być kolor skóry, wiek, religia, poziom zamożności czy ocena historii). Następnie należy jedną z tych grup napiętnować a drugą wywyższyć. Teraz wystarczy tylko jakieś spektakularne wydarzenie, klęska czy katastrofa. Należy ją tylko ją odpowiednio podsycać (np. manifestacje, dezawuowanie prawowitej władzy, sadownictwa, podważanie śledztw prowadzonych przez prokuratorów) i… - dalej działa już zasada kuli śniegowej. Jeżeli dodamy do tego podkład ideologiczny oraz podbudowę działającą na podświadomość - wykorzystującą wbudowane lęki, biedę, uprzedzenia i frustrację mamy podwaliny pod nową partię przeświadczoną o swoim posłannictwie. Mogą w niej znaleźć się ludzie do których żadne racjonalne argumenty nie dotrą. Oni będą mogli przedkładać polityczną wiarę nad rozum, a różnych doradców i popleczników z pieniędzmi nigdy nie brakuje (ciekawe tylko czyje interesy reprezentują?) Polska to nie jest kraj upadły! – należy dbać o swoje bezpieczeństwo – kiedy dbać jeszcze można! VIDEANT CONSULES, NE QUID RES PUBLICA DETRIMENTI CAPIAT. Wszyscy zapewne pamiętają w Polsce z jakich ludzi składała się SAMOOBRONA i jak ta partia zakończyła swoje polityczne istnienie. Chcecie powtórki? Kim będą ci nowi ludzie - jaką mają wiedzę prawną i ekonomiczną i jakie doświadczenie parlamentarne? Nie boicie się tak eksperymentować? Zdaniem brytyjskiego dziennikarza Edward’a Lucas’a (Global Security Forum 2015 w Bratysławie) FR prawdopodobnie kupuje lub współfinansuje polityków jak i partie polityczne w Europie. Podobno matematykę w Polsce oblewa na maturach ok. 30 % abiturientów. Gdyby przetestować tych co jej nie zdawali (bo od 1984 w Polsce przez ok 25 lat nie widziano ku temu powodów) to wyniki byłyby (jak pokazują u Was niektóre uliczne testy) – opłakane! (macie to na własne życzenie). Dlatego z braku logiki szerzy się wiara - w CUDA. Znajomość logiki i umiejętność realistycznego myślenia jest podstawą w XXI wieku. Jeżeli jeden kandydat obieca wyborcom pracę, a drugi np. samochód dla każdego, i mieszkanie - to zagłosują na tego drugiego? Czy potem będą twierdzić, że nie spełnił ich obietnic? SKAD TAKA NAIWNOŚĆ U NIEKTÓRYCH WYBORCÓW? Kto i gdzie ich tego uczy? Jeżeli ktoś obiecuje to czego niema lub to czego spełnić nie jest wstanie to CO TO JEST? Czy potem można cokolwiek wymagać z tego co obiecał? (Już samo domaganie się wyjaśnień czyni z petentów osoby naiwne i niepoważne!). Według psychologów pewna grupa ludzi bardziej odbiera rzeczywistość w sferze duchowej i na wiarę niż w sposób analityczny oparty na argumentach. Dlatego nadal są ludzie dla których ”Czucie i wiara silniej mówią do mnie, niż mędrca szkiełko i oko!” Jest jeszcze czas na budowę nowoczesnej - lewicowo-liberalnej formacji politycznej składającej się z nowych ludzi – kto to zrozumie na czas ten przeżyje – pozostali przepadną w odmętach historii. Inne nowe ugrupowania na prawicy prawdopodobnie obecnie są już bez szans na sukces! (takie są realia). Pamiętajcie - TEMPORA MUTANTUR ET NOS MUTAMUR IN ILLIS. ©℗ Natin
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]