Piotrowicz, ty Mazguło!

Sprawa Stanisława Piotrowicza to polityczna klasyka. Nie chodzi o życiorys, a kłamstwa.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Andrzej Hulimka/REPORTER/EASTNEWS
/ Fot. Andrzej Hulimka/REPORTER/EASTNEWS

Prokurator stanu wojennego, pracownik tak „pilny i zdyscyplinowany, ambitny i wydajny”, że w 1984 r. dostał Brązowy Krzyż Zasługi, ma wszystkie prawa obywatelskie. Wyborcy mieli prawo uczynić go posłem, a partyjni koledzy dać mu funkcję szefa komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Jednak człowiek, który w PRL odbierał ordery, nie powinien chyba opowiadać, że ryzykował więcej niż ci, co rozrzucali ulotki. Ci, co rzucali ulotki, szli do więzienia. A dla tych, co rzucali oskarżenia, były krzyże zasługi. Nie wypada robić z siebie Konrada Wallenroda, gdy się było Stanisławem Piotrowiczem, „pilnym i zdyscyplinowanym”.

Wśród zwykłych obywateli różnice zdań wywoływane są rozbieżnym spojrzeniem na rzeczywistość. Innymi ocenami czy innymi znaczeniami przykładanymi do pojęć takich jak np. przyzwoitość.

W polityce jest inaczej. Tu o ocenie decyduje partyjna legitymacja i dyscyplina. I tak PiS, które zazwyczaj uwielbia grzebanie się w życiorysach, w przypadku prokuratora Piotrowicza woli patrzeć w przyszłość.

Zaś opozycja – zazwyczaj brzydząca się lustrowaniem, dekomunizowaniem, spogląda na Piotrowicza, jak Święta Inkwizycja spoglądała na wiedźmy.

Zresztą zobaczmy, jak PiS potępia sympatyka KOD, harcmistrza ZHP, płk. Adama Mazgułę – który stan wojenny potraktował jako kulturalne wydarzenie. A jak liderzy KOD wiją się w ocenach pułkownika. Przypomina to zabawę źle wychowanych dzieci. Jedne krzyczą: „Piotrowicz, ty Mazguło!”, inne: „Mazguła, ty Piotrowiczu”. Ciekawe jest co innego. Piotrowicz jest dla PiS obciążeniem, wiedzą to posłowie i sympatyzujący z partią publicyści. Ale są bezradni. Piotrowicz będzie posłem, bo chce tego Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Jest mu wdzięczny, że aktywnie i bez hamulców włączył się w wykonywanie wyroku na Trybunale Konstytucyjnym. Nie ma co się dziwić, pan Piotrowicz znany jest z dyscypliny i wydajności nie od dzisiaj.

Logika nakazywałaby pozbyć się go albo przynajmniej zabrać mu komisję – ale logika obowiązuje w tej partii tylko wtedy, gdy zgodzi się prezes. To źle wróży PiS. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2016