Piętnastosekundowy gest życzliwości

Watykan pod wpływem krytyki próbuje zminimalizować znaczenie zgody na błogosławienie par żyjących w związkach niesakramentalnych i par homoseksualnych.
Czyta się kilka minut
Błogosławieństwo par tej samej płci. Kolonia, 20 września 2023 r. / Fot. Felix von der Osten / Getty Images
Błogosławieństwo par tej samej płci. Kolonia, 20 września 2023 r. / Fot. Felix von der Osten / Getty Images

Przyjęta burzliwie w katolickim świecie deklaracja „Fiducia supplicans” Dykasterii Nauki Wiary o błogosławieństwie par niesakramentalnych doczekała się po ponad dwóch tygodniach od publikacji swojego doprecyzowania.

Co zostało wyjaśnione przez Dykasterię Nauki Wiary w interpretacji jej własnego dokumentu? W skrócie, autorzy przypomnieli, że żadnej rewolucji nie było i nie będzie. Błogosławieństwo duszpasterskie, odróżniane tu od błogosławieństwa liturgicznego i rytualnego, o którym mowa w dokumencie, może być udzielane w przestrzeni niesakralnej, nie przed ołtarzem, żeby nie wywołać konfuzji. Ma być spontanicznie, a nie uroczyście, i każdej osobie należy wykonać osobny znak krzyża. Nie powinno być też dłuższe niż 10-15 sekund. Musi być również jasne, że to błogosławieństwo nie jest akceptacją życia, jakie prowadzi prosząca o nie para, tylko wyrazem duszpasterskiej bliskości. Takim ogólnym wsparciem. Wszystko to ma być wprowadzane z uwzględnieniem kontekstu, co jest ukłonem w stronę buntujących się afrykańskich episkopatów.

Podkreśla się, że nie zostało zmienione nauczanie o małżeństwie i seksualności. I to być może największy problem. W naszych Kościołach pary niesakramentalne i związki osób LGBT+ są obywatelami drugiej kategorii, a my dyskutujemy burzliwie o błogosławieństwie, które nie daje im w sumie nic oprócz minimalnej akceptacji. Jeśli rozmowa o 15-sekundowych błogosławieństwach wstrząsnęła jednością biskupów, to nie ma na razie co liczyć na więcej. Takim parom pomoże dopiero zmiana teologii dostrzegająca wartość i dobro w ich wspólnym życiu, a nie duszpasterski plaster.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 2/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Piętnastosekundowy gest życzliwości