Park na Mazurach

Pani Józefa Hennelowa i czytelnicy "TP" ujęli się za wycinanymi drzewami rosnącymi przy polskich drogach ("TP" nr 25, 27 i 30/06), z kolei prof. Zbigniew Witkowski, w wywiadzie Anny Matei "Po co nam więcej niedźwiedzi..." ("TP" nr 34/06), tłumaczy, jakie przeszkody napotyka w Polsce ochrona przyrody. Nie od rzeczy będzie więc przypomnienie ciągle nie zakończonej sprawy utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego. Pomysł taki przedstawił w połowie lat 60. prof. Władysław Szafer. W skład Parku miały wejść m.in. północno-zachodnia część Puszczy Piskiej z rzeką Krutynią i Jezioro Nidzkie. Ponieważ projektowi sprzeciwili się przedstawiciele leśnictwa, myślistwa i turystyki masowej, wojewódzki konserwator przyrody w Olsztynie, Jan Panfil, doprowadził w 1970 r. do utworzenia Mazurskiego Parku Krajobrazowego jako formy przejściowej do czasu utworzenia parku narodowego. Jezioro Nidzkie, którego nie włączono do Parku Krajobrazowego, w 1972 r. uznano za rezerwat przyrody. Przez następne dwie dekady starano się powstrzymać na chronionych obszarach degradację środowiska naturalnego. W latach 1990-93 pracownicy zarządu Parku, Jerzy Kruszelnicki i Grzegorz Wagner, przygotowali dokumentację niezbędną do utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego. Znowu jednak jego powstaniu sprzeciwiło się lobby gospodarcze. Ponawiane później próby, m.in. w 1998 r., też zakończyły się niepowodzeniem.
Czyta się kilka minut

Zagrożenia dla terenów projektowanego Mazurskiego Parku Narodowego są różnorakie: zabudowywanie brzegów jezior i rzek, zwiększający się ruch samochodowy (zwłaszcza latem, także w pobliżu licznych rezerwatów; do tego dochodzi przeciążenie lokalnych dróg transportem ciężkim), masowy i niekontrolowany ruch turystyczny na szlaku kajakowym Krutyni oraz uprawianie uciążliwych dla środowiska naturalnego sportów motorowodnych na jeziorach Bełdany i Śniardwy. A mamy co chronić: łosie, wilki, gronostaje, bieliki, rybołowy, a także orlika krzykliwego i kanię rudą, bociana czarnego, bąka, cietrzewia, żółwia błotnego. Tylko Park Narodowy, posiadający odpowiednie środki prawne i finansowe, pozwoli ocalić Mazury.

MAREK JÓŹWIAK (Paryż)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2006